Marion – Błyskawiczna odżywka do włosów łamliwych i z rozdwojonymi końcówkami

Marion - Błyskawiczna odżywka do włosów łamliwych i z rozdwojonymi końcówkami
Marion – Błyskawiczna odżywka do włosów łamliwych i z rozdwojonymi końcówkami

Przy okazji spotkania blogerek w Gdyni “Piękno na fali”, dostałam sporo nowości Marion, bez zobowiązań, między innymi całą serię takich odżywek. Nie lubię i nie używam odżywek bez spłukiwania, ale uznałam, że jednej mogę dać szansę. Zwłaszcza, że zwłaszcza latem moje sucharki na długości, idealnie wpisywały się w ten opis.

Marion - Błyskawiczna odżywka do włosów łamliwych i z rozdwojonymi końcówkami
Marion – Błyskawiczna odżywka do włosów łamliwych i z rozdwojonymi końcówkami

Obietnice ze strony producenta:

Dwufazowa formuła odżywek MARION NATURA SILK łącząca naturalne ekstrakty z polimerami zmiękczającymi włosy, przywraca witalność oraz piękny i zdrowy wygląd. Receptury zawierające jedwab i prowitaminę B5 tworzą inteligentny układ, chroniący przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.

Odżywka wzbogacona o proteiny ryżowe, które posiadają zdolność wypełniania ubytków w strukturze włosów, działając na nie naprawczo. Kompleks witamin chroni włosy i skórę głowy przed wysoka temperaturą, przesuszeniem i łamaniem się.

Skład (INCI) ze strony Drogerie Natura:

Aqua, Cyclopentasiloxane, Propylene Glycol, Glycerin, Cetrimonium Chloride, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Panthenol, Hydrolyzed Silk, Dimethiconol, Phenyl Trimethicone, Parfum, Hydrolyzed Rice Protein, PEG-20 Castor Oil, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Zea Mays Oil, Calcium Pantothenate, Inositol, Retinol, Rosa Moschata Seed Oil, Biotin, Tocopheryl Acetate, C12-14 Pareth-12, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Imidazolidinyl Urea, Alcohol Denat., Citric Acid, Triethanolamine, CI 16255, CI 15985.

Cena: 9,99 zł za 150 ml.

Moje wrażenia:

Fajny atomizer, rozpyla przyjemną mgiełką produkt, ani za drobną, ani nie pluje. Zapach jest przyjemny, wyczuwalny, ale nie dominujący, nie przytłacza mnie, nie utrzymuje się długi, nie dusi mnie.

Początki nie były najłatwiejsze, bo musiałam się z nim oswoić. Na początku aplikowałam za dużo i lekki przyklap był, ale bez przesady. Jednak tym, co mnie martwiło, było delikatne zapchanie skóry głowy i swędzenie. Czyli na całej długości włosa nie, choć próbowałam, ale po pierwsze u nasady moje włosy jej nie potrzebują, a po drugie przy moich piórkach ciężko jest nałożyć produkt tak, żeby nie dostał się na skórę głowy. Która już na początku pokazała, że jej nie lubi.

Jednak miałam, jakiś życzliwszy okres i zamiast rzucić ją w kąt lub komuś oddać, uznałam, że mogę się jeszcze z nią pobawić.

Moja rutyna?

Włosy myję codziennie rano, ostatnio zakochałam się w szamponie w kostce z Naturologii. Na to jedna z wielu odżywek do spłukiwania nakładanych tylko na włosy. Po prysznicu, na osuszone ręcznikiem włosy, na czubek głowy rozpylam wcierkę z do skóry głowy. Od połowy długości, a włosy mam ciut za ucho rozpylam tą odżywkę, dosłownie 2-3 naciśnięcia i rozprowadzam w miarę równomiernie za pomocą dłoni. Na końcówki dokładam jeszcze dosłownie kropelkę serum. Jak dla mnie to mega rozbudowana rutyna, a jednocześnie włosom nie poświęcam więcej niż 5 minut dziennie i to z suszeniem.

Coś robi?

To nie jest produkt, który robi wielką różnicę. Ale włosy są bardziej gładkie, bardziej lśniące. Nadal nie są najzdrowszymi włosami świata, ale biorąc pod uwagę punkt wyjścia, jest różnica przed i po. A dokładając do tego fakt, że nie obciąża moich piórek. Jestem na tak. Jeszcze jedną ciekawą jej cechą, jest to, że lekko usztywnia moje włosy. Co brzmi nie najlepiej, ale przy cienkich wiotkich włoskach jest jak najbardziej na plus. Bo włosy nie są już tak bardzo podatne na wszystko inne, niż moje chęci, choć i tu jest lepiej, maja więcej objętości i ta objętość dłużej się utrzymuje. Dzięki czemu nie ma przyklapu i włosy mi się tak szybko nie przetłuszczają.

Ostatnio nawet ją pominęłam, żeby zobaczyć czy rzeczywiście coś robi, czy to tylko wrażenie. Była różnica, choćby w bardziej wiotkich włosach. Niby wiele nie robi, jeśli chodzi o odżywienie, choć i tu widać poprawę stanu moich włosów.

Już kończę, a wydajność jest ogromna, bo używam jej od sierpnia, jeszcze na grudzień mi starczy. Więc dobre 5 miesięcy używania. No i używana, że tak powiem od połowy długości włosów, nie robi krzywdy mojej wrażliwej skórze głowy, być może po prostu już tam się nie dostaje.

Marion – Błyskawiczna odżywka do włosów łamliwych i z rozdwojonymi końcówkami

Podsumowując:

Lubię ją. Sprawdza mi się, ale w bardzo specyficznym zakresie. Więc, jeśli przeczytałyście to co pisałam w moich wrażeniach i nadal Was korci, to moim zdaniem warto dać jej szansę.