Magdalena Witkiewicz – Moralność Pani Piontek

Kolejna pozycja z twórczości Magdaleny Witkiewicz, dziś moje wrażenia po lekturze Moralności Pani Piontek.

Co ja poradzę na to, że uwielbiam książki Magdaleny Witkiewicz. Zrobiłam sobie ostatnio od nich małą przerwę, ale wracam z prawdziwą przyjemnością. Czy i tym razem się nie zawiodłam?


Kolejna pozycja z twórczości Magdaleny Witkiewicz, dziś moje wrażenia po lekturze Moralności Pani Piontek.

Powieść była cudowna. Ja nie wiem jak autorka to robi, że zawsze jest równie lekko, łatwo i przyjemnie. A przecież co książka to mnie zaskakuje, już kilka ich przeczytałam i raczej spodziewałam się sztampy. W końcu zawsze tak jest, że czytając więcej poznajesz już schematy. Po to też robię sobie przerwy, mieszam autorów i gatunki, żeby się nie znudzić. 

Kolejna pozycja z twórczości Magdaleny Witkiewicz, dziś moje wrażenia po lekturze Moralności Pani Piontek.

Tym razem głównie się śmiałam, a mój mąż razem ze mną. Musiałam mu dać niektóre fragmenty przeczytać, choć zapowiedział, że całą przeczyta. 

Zaczęło się niewinnie od ambitnej studentki medycyny, która męża wybrała ze względu na nazwisko, w końcu Poniatowski brzmi dumnie. Syn Augustyn, kolega Cyryl Przebrzydły, ucieczka z domu 35 letniego ginekologa, podstępna staruszka … dzieje się, a im dalej w las tym trudniej odłożyć książkę, tym mocniej łzy ze śmiechu płyną. Haaa-szłoooo? Zapamiętam na długo. A przecież były jeszcze zabawy młodych Jagodzińskich w pogrzeb. Biszkopt się przyplątał. I jeszcze mezalians, bo kto to widział, żeby lekarz z salową …

To mój typ na jesień. Masz doła? Nic Ci się nie chce? Daje kopa pozytywnej energii i poprawia humor. Wiem, że na jesień to raczej kryminał czy horror bardziej pasują. Ale mi ciepła bijącego z tej książki było bardziej potrzeba.

Polecam serdecznie. 

Kolejna pozycja z twórczości Magdaleny Witkiewicz, dziś moje wrażenia po lekturze Moralności Pani Piontek.