Magdalena Witkiewicz – Mateusz i zapomniany skarb

Moje wrażenia, na temat najnowszej książki Magdaleny Witkiewicz, tym razem dla dzieci, Mateusz i zapomniany skarb, która miała premierę 23.05.2018.

Uwielbiam książki Magdaleny Witkiewicz, ale do tej pory czytałam tylko jej “zwykłe” książki “dla dorosłych”, wiedziałam, że napisała coś dla dzieci. Nawet już zdążyłam je sobie zamówić, ale jak zwykle ugrzęzły gdzieś w czeluściach, nawet nie regału, co stosików książkowych, z którymi coś planuję zrobić. Tak więc Magdalena wydała kolejną, a ja jeszcze wcześniejszych nie przeczytałam.

Moje wrażenia, na temat najnowszej książki Magdaleny Witkiewicz, tym razem dla dzieci, Mateusz i zapomniany skarb, która miała premierę 23.05.2018.

Miałam nie małą zagwozdkę, brać się za przygody Mateusza, czy zrobić to porządnie, poprawnie i najpierw zająć się Lilkami. Jak widzicie, cieniutki Mateusz wygrał. Miałam tylko zajrzeć, jak się czyta, no i poniedziałkowe popołudnie spędziłam z nim. Na szczęście to, że nie przeczytałam Lilek nie wpłynęło na odbiór tej książki.

Moje wrażenia, na temat najnowszej książki Magdaleny Witkiewicz, tym razem dla dzieci, Mateusz i zapomniany skarb, która miała premierę 23.05.2018.
„Więc najważniejsza porada życiowa, którą należałoby zapisać, to nie denerwować mamy. I nie mówić, że jest nieobliczalna.”

Moje wrażenia, na temat najnowszej książki Magdaleny Witkiewicz, tym razem dla dzieci, Mateusz i zapomniany skarb, która miała premierę 23.05.2018.

Na początku Mateusz mnie irytował, za szybko, za dużo. Czytałam i w głowie słyszałam jazgot, a może karabin maszynowy? Kojarzycie jak dzieci o czymś opowiadają, to strasznie dużo informacji z siebie wyrzucają, teoretycznie nieskładnie, nie do końca logicznie, zwracając uwagę, na to co nie ma znaczenia? No dobra “dorośli” też tak mają. I jeszcze ten zeszyt prawd życiowych podsumowujący to co dopiero przeczytałam … dla mnie irytujący na początku, potem zaczął być zabawnym elementem. A jeśli chodzi o dzieci, to fajna opcja, żeby sprawdzić czytanie ze zrozumieniem i wcale nie mam tu na myśli, mamuśki, która po każdym rozdziale będzie pytała co przeczytałeś. To raczej takie, na co warto było zwrócić uwagę.

Moje wrażenia, na temat najnowszej książki Magdaleny Witkiewicz, tym razem dla dzieci, Mateusz i zapomniany skarb, która miała premierę 23.05.2018.
Im dalej w las, tym lepiej się bawiłam. Amalka roztoczyła nade mną swój urok. Zabawne nieporozumienia, świat dzieci, kontra świat dorosłych, w końcu ciotka cholery dostaje, brzydkie słowo, choroba zakaźna, mogę się od niej zarazić, trzeba umyć ręce …
Moje wrażenia, na temat najnowszej książki Magdaleny Witkiewicz, tym razem dla dzieci, Mateusz i zapomniany skarb, która miała premierę 23.05.2018.

Książeczka jest ciepła, mądra, zabawna, nie za długa, nie za poważna, idealnie wyważona. Fajny prezent na Dzień Dziecka, co prawda bohater jest w wieku wczesnoszkolnym, ale młodszym dzieciom też może się spodobać, oczywiście o ile już są wstanie skupić się na dłuższych tekstach. Jeśli chodzi o górną granicę wieku, to chyba takowej nie ma. W końcu matka, zaraz 34 letnia też się przy niej świetnie bawiła. 

Moje wrażenia, na temat najnowszej książki Magdaleny Witkiewicz, tym razem dla dzieci, Mateusz i zapomniany skarb, która miała premierę 23.05.2018.