Magdalena Witkiewicz i Stefan Darda – Cymanowski Młyn

Moje wrażenia na temat najnowszej powieści Magdaleny Witkiewicz i Stefany Dardy, Cymanowski Młyn, która miała premierę 13 lutego 2019.
Dobrze wiecie, że lubię książki Magdaleny Witkiewicz. Więc chyba nie powinno dziwić, że czekam na każdą premierę, która w tym wypadku miała miejsce 13 lutego. Tym razem Magdalena połączyła siły ze Stefanem Dardą, czego efektem jest książka będąca połączeniem powieści obyczajowej i thrillera. Czyli powinna być idealna, a jaka się okazała?
Moje wrażenia na temat najnowszej powieści Magdaleny Witkiewicz i Stefany Dardy, Cymanowski Młyn, która miała premierę 13 lutego 2019.

Nota ze strony wydawnictwa:


Małżeństwo Moniki i Macieja przechodzi głęboki kryzys.

Oboje łudzą się, że tajemniczy prezent: urlop w leśnym pensjonacie, z dala od ludzi i cywilizacji, może jeszcze wszystko uratować. Początkowo ulegają romantycznym chwilom, jednak nagły wyjazd Macieja budzi demony przeszłości. Łukasz, przystojny syn właściciela, do złudzenia przypomina Monice jej byłego narzeczonego. Czy to tylko przypadkowe podobieństwo?
Wyjazd, który miał ratować związek, okazuje się początkiem trudnych do wyjaśnienia i niepokojących zdarzeń. Nic nie jest oczywiste, bohaterowie głęboko skrywają tajemnice, a na światło dzienne wypływają przerażające wspomnienia o krwawych zbrodniach sprzed lat.
Kim tak naprawdę jest Łukasz? Czy małżeństwo Moniki i Maćka przetrwa próbę sił? I jaką rolę pełni dziewczynka ze starej wyblakłej fotografii?
MISTRZOWSKIE POŁĄCZENIE POWIEŚCI OBYCZAJOWEJ I THRILLERA ZAPEWNIA LEKTURĘ NA NAJWYŻSZYM POZIOMIE EMOCJI OD PIERWSZEJ DO OSTATNIEJ STRONY!

Moje wrażenia na temat najnowszej powieści Magdaleny Witkiewicz i Stefany Dardy, Cymanowski Młyn, która miała premierę 13 lutego 2019.

Zaczęło się dobrze, małżeństwo z długim stażem, dostaje voucher na pobyt w pensjonacie na Kaszubach. Szansa, żeby podreperować swoje małżeństwo. Urocze miejsce, uczynny gospodarz, historia z przeszłości z dreszczykiem, początkowa idylla, aż do telefonu.

Widziałam kilka literówek, ale gdzie ich nie ma. Kilka przeskoków, no bo czy jednak jakaś reakcja na rzucenie filiżanką w ścianę nie jest konieczna? Ten Maciek sprzed wyjazdu do Warszawy i podczas niego to jakby 2 różne osoby były. Co się stanie, kiedy mąż zostawi, żonę samą, na większość urlopu? Pojawia się młody syn właściciela, będzie mini seans spirytystyczny, no i te niewyjaśnione śmierci, zaskakująco częste, jak na tak niewielką miejscowość. 

Moje wrażenia na temat najnowszej powieści Magdaleny Witkiewicz i Stefany Dardy, Cymanowski Młyn, która miała premierę 13 lutego 2019.
Napięcie jest fajnie budowane, ale za każdym razem jak myślałam, że teraz walnie to nagle historia traci rozpęd, rozpłaszcza się, po chwili znowu napięcie wzrasta i znowu nie osiąga szczytu, tylko wytraca siłę. Wiem, że nie za każdym razem musi zadrżeć, ale kilka mniejszych szczytów by nie zaszkodziło. W sumie tylko kulminacyjna scena była rzeczywiście szczytem, choć i tu liczyłam na więcej. Oj można było tu podkręcić bardziej ten wątek nadprzyrodzony. Tak samo jak w jedynej w sumie scenie zbliżenia, zabrakło mi pikanterii. 


Nie zrozumcie mnie źle, ostatecznie, nie żałuję, że ją przeczytałam. To 4 książka Magdaleny, w której połączyła siły z innym autorem, którą przeczytałam i moim zdaniem najbardziej udana. 


Jednak historia miała większy potencjał, a ja przez cały czas miałam wrażenie, że ktoś z mocno ściągał wodze, zamiast puścić tego rumaka w pełny galop.


Mam wrażenie, że teraz napiszę klasycznie, jak na mnie, że spokojnie można by ją skrócić, zwłaszcza tak w pierwszych 2/3 książki, ale i rozbudować niektóre sceny. Ciut mi się dłużyło, może nie tyle się z nią męczyłam, co nie przyciągała mnie tak, żebym chciała dla niej ze snu rezygnować.

Moje wrażenia na temat najnowszej powieści Magdaleny Witkiewicz i Stefany Dardy, Cymanowski Młyn, która miała premierę 13 lutego 2019.


Moje wrażenia na temat najnowszej powieści Magdaleny Witkiewicz i Stefany Dardy, Cymanowski Młyn, która miała premierę 13 lutego 2019.

Podsumowując:

Nadal lubię twórczość Magdaleny. Jestem ciekawa twórczości Stefana i po którąś książkę sięgnę w najbliższym czasie. Jeśli czytałyście jego książki, dajcie znać od której warto zacząć. Póki co to najlepszy duet z Magdaleną, z tych które czytałam. Historia potencjał miała większy, niż to co dostałam. To głównie obyczajówka ze wstawkami z dreszczykiem. Ja lubię thrillery, przez co na coś mocniejszego liczyłam. Ale jeśli Ty ich nie lubisz, nie lubisz się bać, to ta książka nie będzie Cię straszyć, po nocach. 

Moje wrażenia na temat najnowszej powieści Magdaleny Witkiewicz i Stefany Dardy, Cymanowski Młyn, która miała premierę 13 lutego 2019.
Tyle moich wrażeń, bezpośrednio po przeczytaniu książki. Teraz lecę poczytać, jakie były wrażenia innych czytelników. Czytałaś Cymanowski Młyn? Jak Ci się podobała? Zamierzasz ją przeczytać?