Małe zakupy – GlamSHOP – GlamSHADOWS i GlamSPONGE

Małe zakupy w GlamSHOP, czyli nowe GlamSHADOWS i GlamSPONGE. 
 
Nowość w GlamShopowej kolekcji, cienie. Uwielbiam Hanię i mimo, że mamy zupełnie inną cerę, jej filmiki to dla mnie przyjemność. Kolejne podejście do jej produktów, z pędzli nie jestem zadowolona, gąbeczka była na tyle zachęcająca, że planowałam dać szansę miękkiej wersji, ale nie spieszyło mi się z tym specjalnie. Za to cieni byłam mega ciekawa, mimo, że mój makijaż oka raczej nie istnieje, jakbym opisała go jako podstawowy to pewnie mocno bym przerysowała. Pewnie dlatego też podchodząc logicznie do tematu szkoda mi kasy na paletki, które potem i tak leżą. Poza tym mimo, że oczy mi się śmieją do wszelkich super intensywnych kolorowych cieni, to i tak ich nie używam, więc znowu jeśli wygra logika to nie powinnam się do nich zbliżać. Tak więc zakup bardzo zachowawczy, o ile tak można nazwać 11 cieni szaro-buro-beżowych. 
 
Małe zakupy w GlamSHOP, czyli nowe GlamSHADOWS i GlamSPONGE. 
 
Migotka
 
Małe zakupy w GlamSHOP, czyli nowe GlamSHADOWS i GlamSPONGE. 
 
Małe zakupy w GlamSHOP, czyli nowe GlamSHADOWS i GlamSPONGE. 
 
Matowy cielak
 
Małe zakupy w GlamSHOP, czyli nowe GlamSHADOWS i GlamSPONGE. 
 
Małe zakupy w GlamSHOP, czyli nowe GlamSHADOWS i GlamSPONGE. 
 
Satynowy beż 
 
Małe zakupy w GlamSHOP, czyli nowe GlamSHADOWS i GlamSPONGE. 
 
Małe zakupy w GlamSHOP, czyli nowe GlamSHADOWS i GlamSPONGE. 
 
Od lewej: Mogotka, po środku: Matowy cielak, od prawej: Satynowy beż. 
 
Małe zakupy w GlamSHOP, czyli nowe GlamSHADOWS i GlamSPONGE. 
 
Złoty piasek
 
Małe zakupy w GlamSHOP, czyli nowe GlamSHADOWS i GlamSPONGE. 
 
Małe zakupy w GlamSHOP, czyli nowe GlamSHADOWS i GlamSPONGE. 
 
Złota pistacja
 
Małe zakupy w GlamSHOP, czyli nowe GlamSHADOWS i GlamSPONGE. 
 
Małe zakupy w GlamSHOP, czyli nowe GlamSHADOWS i GlamSPONGE. 
 
Od lewej: Złoty Piasek, od prawej: Złota pistacja. 
 
Małe zakupy w GlamSHOP, czyli nowe GlamSHADOWS i GlamSPONGE. 
 
Księżyc na Marsie
 
Małe zakupy w GlamSHOP, czyli nowe GlamSHADOWS i GlamSPONGE. 
 
Małe zakupy w GlamSHOP, czyli nowe GlamSHADOWS i GlamSPONGE. 
 
Rabarbar
 
Małe zakupy w GlamSHOP, czyli nowe GlamSHADOWS i GlamSPONGE. 
 
Małe zakupy w GlamSHOP, czyli nowe GlamSHADOWS i GlamSPONGE. 
 
Marsala
 
Małe zakupy w GlamSHOP, czyli nowe GlamSHADOWS i GlamSPONGE. 
 
Małe zakupy w GlamSHOP, czyli nowe GlamSHADOWS i GlamSPONGE. 
 
Od lewej: Księżyc na Marsie, po środku: Rabarbar, od prawej: Marsala.
 
Małe zakupy w GlamSHOP, czyli nowe GlamSHADOWS i GlamSPONGE. 
 
Zimna czekolada
 
Małe zakupy w GlamSHOP, czyli nowe GlamSHADOWS i GlamSPONGE. 
 
Małe zakupy w GlamSHOP, czyli nowe GlamSHADOWS i GlamSPONGE. 
 
Szare bordo
 
Małe zakupy w GlamSHOP, czyli nowe GlamSHADOWS i GlamSPONGE. 
 
Małe zakupy w GlamSHOP, czyli nowe GlamSHADOWS i GlamSPONGE. 
 
Palona kawa
 
Małe zakupy w GlamSHOP, czyli nowe GlamSHADOWS i GlamSPONGE. 
 
Małe zakupy w GlamSHOP, czyli nowe GlamSHADOWS i GlamSPONGE. 
 
Od lewej: Zimna czekolada, po środku: Szare bordo, od prawej: Palona kawa. 
 
Małe zakupy w GlamSHOP, czyli nowe GlamSHADOWS i GlamSPONGE.
 
Od lewej: Migotka, Matowy cielak, Satynowy beż, Złoty piasek, Złota pistacja.  
 
Małe zakupy w GlamSHOP, czyli nowe GlamSHADOWS i GlamSPONGE. 
 
Od lewej: Palona kawa, Szare bordo, Zimna czekolada, Marsala, Rabarbar, Księżyc na Marsie. 


Matowy cielak, Zimna czekolada, Marsala zasłużyły na miano ulubieńców marca 2017.

Małe zakupy w GlamSHOP, czyli nowe GlamSHADOWS i GlamSPONGE. 
 
Cienie są fajnie napigmentowane i mięciutkie. Pierwsze wrażenie jest mega pozytywne. Gąbeczka mięciutka. Jutro biorę się za prawdziwe testy.