Lorac PRO Palette 3

Moje wrażenia, po dłuższym używaniu palety Lorac PRO Palette 3.

Od lat słyszę o tych cieniach w samych superlatywach. Jednak z dostępnością nie jest najlepiej, ale dla chcącego …  w końcu można ją ściągać. Cena też przez większość czasu była przeze mnie uznawana za absurdalną, ale też cieni prawie nie używałam.

Moje wrażenia, po dłuższym używaniu palety Lorac PRO Palette 3.

Ta paletka jest własnością Agnieszki z bloga Kosmetyczny Fronesis, która mi jej wspaniałomyślnie użyczyła. A ja zdecydowanie za długo nadużywałam jej cierpliwości. Ale spokojnie paletka już jest znowu u właścicielki, szczerze mówiąc kamień z serca, że dotarła w całości. Nie wiem jak to jest, ale swoimi rzeczami się tak mocno nie przejmuję, jak czyimiś.

Moje wrażenia, po dłuższym używaniu palety Lorac PRO Palette 3.

Paleta na stronie producenta kosztuje 44 USD. A czy jest tego warta?

Moje wrażenia, po dłuższym używaniu palety Lorac PRO Palette 3.


Cienie są niezwykle miękkie i aksamitne, do tej pory jeszcze z takimi się nie spotkałam. Niesamowite wrażenie robi pod palcami. Moja paletka Soft Glam z Anastasia Beverly Hills pod tym względem się do niej nie zbliża.

Moje wrażenia, po dłuższym używaniu palety Lorac PRO Palette 3.


Nie ma potrzeby, żeby w niej grzebać, cienie chwytają się pędzla przy lekkim dotknięciu. Naprawdę nie potrzeba więcej, niż muśnięcie. Co więcej, momentami miałam wrażenie, że moje pędzle to za duże drapaki dla niej, bo każde dotknięcie pozostawia ślad. Choć może do innych palet byłam przyzwyczajona lub nie zwracałam na to uwagi.

Moje wrażenia, po dłuższym używaniu palety Lorac PRO Palette 3.


I to może być wadą, bo cienie się pylą, choć widać to tylko w opakowaniu, bo na oku nie mam z nimi tego problemu. Co zwłaszcza mocno widać, przy ciemnych cieniach. Wyczyszczenie tej okolicy, do zdjęć przyprawiało mnie o białą gorączkę. Nie zauważyłam, żeby mi się jakoś szczególnie osypywały na oku podczas rozcierania. A nie używam baz pod cienie, czy kleju do brokatu, zazwyczaj kończy się na przypudrowanym korektorze. 

Moje wrażenia, po dłuższym używaniu palety Lorac PRO Palette 3.


Opakowanie jest lekkie, kartonowe, daje się łatwo wyczyścić, czyli dla mnie same zalety. Lusterko jest dobrej jakości, choć nie obraziłabym się gdyby było większe. Paletka idealnie mieści się w mojej dłoni, więc spokojnie mogę malować się na stojąco, co najczęściej robię. Zajmuje mało miejsca i bez uszczerbku przeżyła kilka podróży, a pewnie wiecie jak to bywa z pocztą i kurierami.

Moje wrażenia, po dłuższym używaniu palety Lorac PRO Palette 3.


No dobra, a jak się zachowują cienie na oku? Bez zarzutu. Lekko dotykam cienia i pigment jest. Podczas pierwszych zabaw nią, wręcz musiałam na ten pigment uważać. Ale spokojnie, to też nie jest tak, że będzie problem z roztarciem. Kilka machnięć pędzlem i jest ładna chmurka, bez ostrych przejść. A jak za mocno mi wyszło, to czysty pędzelek spokojnie zdejmie nadmiar. 

Moje wrażenia, po dłuższym używaniu palety Lorac PRO Palette 3.


Do matów zarzutów nie mam. Ale błyski ciut mnie zawiodły. Są bardzo dzienne, delikatne, więc pewnie większość z Was, zastanawia się na co narzekam, skoro zawsze piszę, że tylko dzienne makijaże robię. No cóż, lubię błysk na oku, lubię jak cień błyszczący na dzień dobry ma moc i nie muszę kombinować, żeby tą intensywność wydobyć, bo nałożyć mało, czy go stłumić jest łatwo. 

Moje wrażenia, po dłuższym używaniu palety Lorac PRO Palette 3.


Błyski są po prostu subtelne, delikatne, w ciągu dnia jeszcze trochę wytracają moc. Nie wybijają się, jakoś spektakularnie spośród tych cieni, które mam. Ostatnio wszędzie lubię mat, byle tylko wewnętrzny kącik i środek powieki był błyszczący, no i usta. Tutaj tej mocy i długiego utrzymywania się ciut mi brakuje. Przyjemne, ale nie zachwycające. Znowu podkreślę, że ja wspomagaczy pod cienie nie używam, a z nimi pewnie mogłabym z nich więcej wydobyć.

Moje wrażenia, po dłuższym używaniu palety Lorac PRO Palette 3.


Paleta jest neutralna, więc jeśli tego potrzebujesz, powinna Ci się spodobać. Jednak dla mnie to jest wada, bo przy mojej obecnej raczej ciepłej kolorówce, wychodzi szaro. Stawiam na żółte podkłady, moje korektory idą w stronę pomarańczowych tonów, żeby zneutralizować mocne zasinienia pod oczami. Dodatkowo nie jestem duchem. Już od jakiegoś czasu wiem, że ciepłe cienie lepiej się u mnie prezentują i raczej w stronę takich dryfuję. A te cienie takie nie są.

Moje wrażenia, po dłuższym używaniu palety Lorac PRO Palette 3.


Tak więc będzie to idealna paleta, dla wszystkich którzy są już zmęczeni ciepłymi paletami. A to oznacza, że nie dla mnie. 

Moje wrażenia, po dłuższym używaniu palety Lorac PRO Palette 3.

Jeśli chodzi o jakość, niewiele mogę jej zarzucić, bo to dobry produkt. Chyba nawet mogę napisać, że pod względem, jakości to jedna z lepszych palet jakie miałam. Ale … Nie sięgałam po nią tak chętnie i często, jakby powinny wskazywać na to powyższe słowa. I wcale nie dlatego, że obawiałam się zużyć zbytnio nie swoją paletę (wybacz Aga).

Moje wrażenia, po dłuższym używaniu palety Lorac PRO Palette 3.


Te kolory po prostu na mnie źle wyglądają. Jak mam być szara, bura i ponura, to nie chce mi się makijażu robić. Co z tego, że się z nią cudnie pracuje. Jeśli błysk nie jest tym co mnie przyciąga, nie sięgnę po nią nawet, jeśli oko zaznaczę ulubionym ocieplającym brązerem i tylko tą błyskotkę bym dodała. Równolegle z nią dostałam od Agnieszki, paletkę ColourPop, która mimo, że nie wydawała się aż tak dobra jakościowo, choć nadal bardzo dobra była, dużo bardziej skradła moje serce.


Moje wrażenia, po dłuższym używaniu palety Lorac PRO Palette 3.

Podsumowując:

Paleta jest dobra. Czy jest warta tej ceny? Zależy od Twojego portfela. Mnie nie zachwyciła na tyle, żebym chciała ją posiadać. Może z inną ich paletą polubiłabym się bardziej. 4 wygląda fajnie. Ale na chwilę obecną jest kilka  drogich palet z innych firm, które korcą mnie bardziej. Pewnie kiedyś skuszę się na ich cienie, jednak nie nastąpi to w najbliższym czasie.


Moje wrażenia, po dłuższym używaniu palety Lorac PRO Palette 3.