Leisa Rayven – Złe serce

Złe serce to ostatnia część bestsellerowej serii Leisy Rayven, mająca premierę 10.01.2018.


Złe serce to pierwsza przeczytana przeze mnie książka w Nowym 2018 roku. Premierę ma już niedługo, a konkretnie w środę 10.01. Po dwóch niesamowitych książkach, które ostatnio czytałam i bardzo polecam, ta miała trudny start. Zwłaszcza, że poprzednia część, mnie co najmniej nie zachwyciła. To po co dałam tej autorce kolejną szansę? Ostatnio czytałam sporo książek, gdzie kontynuacja była lepsza od tomu pierwszego, więc liczy liczyłam, że może i w tym wypadku tak będzie.

Złe serce to ostatnia część bestsellerowej serii Leisy Rayven, mająca premierę 10.01.2018.

Historia miłości Elissy i Liama opisana na 347 stronach. O dziwo nie była dla mnie męczarnią. Co więcej w sumie od początku wciągnęła mnie na tyle, że nawet momenty mniej mnie interesujące, nie były przeszkodą. 


Oczywiście były pikantne sceny erotyczne, ale nie były tak irytujące jak zazwyczaj. Co prawda nie obyło się bez perełek, jak choćby: ” Może nawet powstałoby osobne skrzydło, gdzie zwiedzający zachwycaliby się jego spektakularną erekcją.” Ale w końcu to romans. 


Ale od początku Elissa to młoda niedoszła aktorka, która została świetną inspicjentką w teatrze. Która po raz pierwszy spotyka Liama dzień przed jego pierwszym castingiem, do pierwszej sztuki przy której ona będzie pracować. Miłość od pierwszego wejrzenia. Jednak ona ma swoje zasady, nie umawia się z aktorami, zwłaszcza z pracy. Tak więc, namiętność buzuje, ale ujście znajduje dopiero po zejściu sztuki z afisza. Mają dla siebie tylko jedną noc, bo następnego dnia on wylatuje do Hollywood. Po pewnym czasie on wyznaje jej miłość po pijaku przez telefon, a ona odwzajemnia się tym samym na żywo i wtedy dowiaduje się, że on spotyka się z koleżanką z planu. Sześć lat później spotykają się znowu w teatrze, będą pracowali razem przy sztuce …


Tyle chyba wystarczy, jako wprowadzenie, mam nadzieję, że nie zdradziłam zbyt dużo. Czytało mi się lekko, łatwo i przyjemnie. Jasne ona jest najpiękniejsza, wszyscy doceniają jej urodę, tylko nie ona. On ma idealnie wyrzeźbione ciało i jest niespotykanie obdarzony. Na szczęście mają też jakieś małe wady, może to dzięki nim łatwiej mi się to czytało. Zresztą w życiu bohaterów po ponownym spotkaniu sporo się dzieje, nie ma przesadnych dłużyzn.


Jestem zaskoczona, ale Złe serce podobało mi się dużo bardziej, niż Zła Julia. Do tego stopnia nawet, że zastanawiam się, czy nie zaopatrzyć się w pierwszy tom serii, Zły Romeo, żeby zobaczyć, od czego to wszystko się zaczęło. Choć książki można czytać zupełnie samodzielnie, bez potrzeby sięgania do pozostałych, gdyż są to odrębne historie, a bohaterowie między kolejnymi książkami są jakoś połączeni, ale praktycznie nie występują w innych częściach. Fajna pozycja, choć raczej dla fanek gatunku.

Złe serce to ostatnia część bestsellerowej serii Leisy Rayven, mająca premierę 10.01.2018.

Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Otwarte.

Jeśli macie ochotę poczytać o Złej Julii to pisałam o niej we wrześniu.

#złajulia #leisarayven @leisarayven #wydawnictwootwarte @wydawnictwootwarte #kontynuacja #złyromeo #brokenjuliet #literaturaobyczajowa #romans #książka #book #czytam #czytambolubię #instabook #mamazróżowątorebką #nowywpis #nowypost #nowywpisnablogu #blog #blogger #zblogowani #blogerka
Post udostępniony przez Mama z różową torebką (@mamazrozowatorebka) Wrz 16, 2017 o 9:52 PDT



A teraz trochę mniej zabawnie. Znasz Anię z bloga Wszystko smaczne? Potrzebuje naszego wsparcia. Jeśli możesz, każda złotówka się liczy. Jeśli nie możesz, nie chcesz, a może po prostu Święta wycisnęły z Ciebie już wszystko. Możne udostępnisz jej trochę miejsca na swoim profilu na Facebooku, Instagramie lub blogu, żeby informacja mogła dotrzeć do innych.

Więcej możecie się dowiedzieć u:
Ani z Wszystko smaczne
Ani z Aneczka blog

To już ostatnie dni zbiórki, zostało już naprawdę niewiele, Twój sms za niecałe 2,5 zł ma moc, a może przelew na 5 lub 10 zł? Nie trzeba dużo, a jest nas tak wiele, że możemy zrobić realną różnicę.

Tags: No tags