Le Cafe de Beaute – Cafe Mimi – Maska do włosów – Potrójne działanie

Le Cafe de Beaute - Cafe Mimi - Maska do włosów - Potrójne działanie
Le Cafe de Beaute – Cafe Mimi – Maska do włosów – Potrójne działanie

Uwielbiam Ekspresową regenerującą maskę do włosów Cafe Mimi! Po zużyciu kolejnego opakowania, kupiłam jedną sztukę mamie, która od pierwszego użycia mówi, że jest super. A sobie kupiłam, chyba wszystkie dostępne wersje. W końcu są tanie, spore, łatwo dostępne, no i jedna z nich działa lepiej, niż większość odżywek/masek do włosów, które miałam. A co z tą PEHową maską?

Le Cafe de Beaute - Cafe Mimi - Maska do włosów - Potrójne działanie
Le Cafe de Beaute – Cafe Mimi – Maska do włosów – Potrójne działanie

Obietnice Cafe Mimi ze strony Na piękne włosy:

Idealnie chroni włosy w czasie zabiegów z użyciem wysokiej temperatury (prostowanie, układanie, suszenie, przebywanie na słońcu).

Dzięki dużej zawartości oleju macadamia – odżywka intensywnie odżywia włosy, przywracając im elastyczność i blask. Aminokwasy jedwabiu chronią pasma przed zniszczeniem w trakcie stylizacji, chroniąc przed utratą koloru oraz dokładnie je nawilżając.Balsam został wzbogacony kojącym panthenolem.

Wygodne opakowanie, wykonane z łatwo degradowalnego materiału, pozwala wykorzystać produkt w 100%.

Sposób użycia: Nałożyć maskę na umyte, wilgotne włosy. Zmyć letnią wodą po upływie 10 – 20 minut.

Cena: 12,00 zł za 250 ml.

Skład (INCI):

Aqua, Betaine (z buraków cukrowych), Macadamia Ternifolia (Macadamia) Seed Oil (olej macadamia), Sodium Acrylates Copolymer, Lecithin, Panthenol (prowitamina В5), Silk Amino Acids (aminokwasy jedwabiu), Tocopheryl Acetate (witamina Е), Bis-Cetearyl Amodimethicone, Ceteareth-7, Ceteareth-25, Silicone Quaternium-18, Trideceth-6, Trideceth-12, Phenoxyethanol, Perfume, Phenyltrimethicone, Ethylhexylglycerin.

Le Cafe de Beaute - Cafe Mimi - Maska do włosów - Potrójne działanie
Le Cafe de Beaute – Cafe Mimi – Maska do włosów – Potrójne działanie

Różowa Cafe Mimi i moje wrażenia:

Nie jestem włosomaniaczką. Ostatnio uznałam, że może warto by spróbować porad, tych bardziej zwracających uwagę, na pielęgnację włosów i skóry głowy. Po nitce do kłębka, trafiłam do sklepu Na piękne Włosy, a tam zauważyłam, że ta maska jest PEHowa (proteiny + emolienty + humektanty), czy ideał, prawda?

Pachnie jakoś tak perfumeryjnie kwiatowo, na szczęście podczas używania tego nie czuję i po jej zmyciu na włosach również. Może nie jest super lejąca się, choć idzie bardziej w stronę balsamu, jak to na niektórych stronach jest opisana.

Natomiast na moich włosach dzieje się magia i to bynajmniej nie pozytywna. Dotyka moich włosów i znika. Nigdy czegoś takiego nie miałam. Niezależenie od ilości, a ja mam tendencję do przesadzania z ilością produktu. Dosłownie znika. Niestety nie było tak, jak myślałam, prze kilka pierwszych użyć, że może włosy wciągają to czego potrzebują.

Ale gdzie te efekty, zmywałam ją i włosy były w takim stanie, jakbym nic nie nałożyła. Nawet nie było, że robi mało, ale chociaż ułatwi mi rozczesywanie minimalnie. Nie nie robiła nic.

No dobra, może potrzebuje więcej czasu, niż tylko pod prysznicem. Używałam ją jak robiłam sobie peeling, czy wcierkę, które szły na skórę głowy na dłuższy czas przed myciem. Miała ten czas, żeby zadziałać. Efektów brak.

Zaczęłam ją zużywać, warstwując z innymi produktami i nie trafiłam na kombinację, która coś by z niej wyciągnęła.

Podsumowując:

Z równowagi PEH, Curlsbot’a krzyczącego silikon, przy obietnicy ochrony włosów w czasie zabiegów z użyciem wysokiej temperatury dla moich włosów nie wynika nic. Znika, nie pozostawiając wrażenia. Jednak nadal podtrzymuję moje uwielbienie co do żółtej maski Cafe Mimi i to ją mogę Wam polecić.