Krem pod oczy ekstra flawonoidowy z Ilcsi

Krem pod oczy ekstra flawonoidowy z Ilcsi.
Krem pod oczy ekstra flawonoidowy z Ilcsi

Pewnie jeszcze długo o istnieniu Ilcsi bym nie wiedziała, gdyby nie Agnieszka z bloga Kosmetyczny Fronesis. Nie wiem, jak ona to robi, ale zawsze wynajduje takie perełki pierwsza. Do szybkich zakupów zmotywowała dobra promocja – 40 %, tym bardziej, że ich produkty do najtańszych nie należą. Czy kogoś zdziwi, że wybrałam sobie krem pod oczy?

A ponieważ lubię się dzielić potencjalnymi perełkami, zrobiłam większe zakupy i dałam coś mamie oraz podesłałam coś do:

Kaśka – Sklerotyczka – Pisała o dezodorancie

Agi – Kosmetyczny Fronesis

Mariki – Le Bleuet – Pisała o maseczce

Ani – Co kręci Anulę – Pisała o maseczce

Ani – Aneczka blog

Więc jeśli jesteście ciekawe tych produktów, jest szansa, że coś u nich już się pojawiło lub kiedyś pojawi.

Krem pod oczy ekstra flawonoidowy z Ilcsi, opis producenta.
Krem pod oczy ekstra flawonoidowy z Ilcsi

Obietnice ze strony Ilcsi:

Dzięki dodatkowej zawartości flawonoidów, krem pod oczy skutecznie zwalcza wolne rodniki i likwiduje zmarszczki. KREM POD OCZY EKSTRA FLAWONOIDOWY posiada silne właściwości antyoksydacyjne i ujędrniające. Substancje roślinne zawarte w kremie, zwiększają przepuszczalność naczyń włosowatych, poprawiają krążenie i dostarczają skórze składników odżywczych, witamin i tlenu. Skóra natychmiast staje się widocznie elastyczna, gładka i jędrna. Krem polecany jest do każdego typu cery, niezależnie od wieku.

Delikatnie nakładaj cienką warstwę kosmetyku na skórę wokół oczu, następnie pozostaw do wchłonięcia. Stosuj krem dwa razy dziennie, rano i wieczorem.

Typ skóry: dojrzała, zmęczona, blada.

Efekt działania: przeciwstarzeniowy, ujędrniający, nawilżający, , pobudzający produkcje kolagenu, regeneracyjny, uelastyczniający.

Krem pod oczy ekstra flawonoidowy z Ilcsi.
Krem pod oczy ekstra flawonoidowy z Ilcsi

Skład (INCI):

Aqua, Glycerin, Cucumis Melo Fruit Extract, Sambucus Nigra Fruit Extract, Ribes Nigrum Fruit Extract, Myristic Acid, Caprylic/Capric Triglyceride, Vitis Vinifera Seed Oil, Sesamum Indicum Seed Oil, Glycine Soja Oil, Isoamyl Laurate, Myristyl Alcohol, Arachidyl Alcohol, Enteromorpha Compressa Extract, Behenyl Alcohol, Dipalmitoyl Hydroxyproline, Levulinic Acid, Sodium Levulinate, Myristyl Glucoside, Parfum**, Benzyl Alcohol, Palmitic Acid, Arachidyl Glucoside, Sodium Cetearyl Sulfate, p-Anisic Acid, Glyceryl Caprylate, Ascorbyl Palmitate, Tocopherol, Ascorbic Acid, Xanthan Gum, Chondrus Crispus Powder (Carrageenan), Vitis Vinifera (Grape) Skin Extract
Sodium Benzoate, Caesalpinia Spinosa Gum, Potassium Sorbate, Citric Acid
CI 75470 (Carmine), Benzyl Benzoate*, Benzyl Cinnamate*, Benzyl Salicylate*, Limonene*, Citral*

*:  component of natural essential oils
**:  mixture of natural essential oils

Cena: 130 zł za 30 ml.

Krem pod oczy ekstra flawonoidowy z Ilcsi, zamknięcie.
Krem pod oczy ekstra flawonoidowy z Ilcsi

Moje wrażenia:

Beżowy, lekki krem, który daje się rozprowadzić jak na dobry krem przystało, czyli sunie bez oporów. Zapach jest neutralny i nie zwraca jakoś szczególnie uwagi. Pompka podaje sporo produktu, więc trzeba się do niej przyzwyczaić, ale na szczęście go nie wyrzuca. Spokojnie można wycisnąć tylko odrobinę. Otworek potrafi zastygnąć, jeśli nie sięgałam po niego przez kilka dni. Nie sprawiało min to problemu z wydobyciem produktu, wystarczyło nacisnąć. I krem spokojnie wychodził.

Muszę przyznać, że oczekiwania miałam w stosunku do niego duże. Dobre składy, krótkie terminy, produkty są głównie sprzedawane do gabinetów kosmetycznych, a oferta dla zwykłego śmiertelnika, takiego jak ja jest mocno ograniczona. Więc jest szansa, na większą moc, która w końcu zrobi większą różnicę na mojej skórze pod oczami, prawda?

Jaką mam skórę pod oczami?

Pewnie już kojarzycie, ale tak dla porządku powtórzę. Oczy mam wrażliwe, głęboko osadzone i nawet jak nie wsadzę sobie kremu do oka, to jednak sama budowa oka sprawia, że sporo kremów do niego wędruje. Jak na złość dolne rzęsy mam długie, więc one dodatkowo ułatwiają pielęgnacji dostać się tam gdzie nie powinna. Skóra pod oczami jest cienka, sucha, odwodniona, wiotka, a cienie pod oczami mam po prostu ciemno brązowe. Opuchlizna nie jest mi obca, ale raczej sporadyczna. Za to oznaki niewyspania są bardzo mocno widoczne, ale i kolorówka przyczynia się do nie najlepszego wyglądu tej okolicy.

Co mi robi ten krem?

Także, krem wydawał się bardzo dobrze wpasowywać w moje potrzeby. Jednak podrażnia mi oczy, jak tylko przetrę sobie oko i coś mi się do niego dostanie, za wcześnie nałożę krem przed snem, a czasami nawet w nocy gdzieś go sobie wetrę to po prostu piecze i to bynajmniej nie delikatnie. To jeden z tych produktów, który podrywa mnie do zmycia go i przepłukania oczu. Nie robi mi nic złego długofalowo, choć w sumie kto wie tak do końca. Jednak nie umiem go używać tak, żeby nie dostał mi się do oczu, chyba że trzymam go na skórze tylko przez jakiś czas. Co ciekawe nawet przykryty korektorem potrafi dostać mi się do oka i powodować pieczenie i łzawienie.

Ciekawostka!

Już samo to skreśla go z grona produktów, których używać mogę. I tak używałam go za długo i zbyt wiele szans mu dałam, ale wiecie jak to jest, liczyłam na to cudowne działanie. A tymczasem zauważyłam coś ciekawego. On ciemnieje, na taką ciemną pomarańczę. W sumie mogłabym się cieszyć, bo na zasadzie korekcji kolorystycznej rozjaśni mi cienie, prawda? Niestety, wyglądam jakby mi ktoś oczy podbił, nawet jak na moje standardy wygląda to przerażająco, zwłaszcza, że oczywiście bardziej podbija doliny. Więc solo na dzień stosować go też nie mogłam. Żeby nie było, że tylko coś mi się wydawało, przetarłam tą okolicę chusteczką i rzeczywiście krem był ciemno pomarańczowy, a przypomnę, że pierwotnie jest beżowy, ale już podczas rozsmarowywania kolor znika. A po kilku godzinach wychodzi pomarańcza, nie zauważyłam, żeby to była wina połączenia z innym produktem.

A co z działaniem kremu pod oczy z Ilcsi?

Poprawne, nie ma efektu wow, ale zupełnie przyjemnie nawilża, odżywia, ujędrnia. Nie zauważyłam nic spektakularnego, skóra drastycznie się nie poprawiła, ale gdyby nie to, że moje oczy go nie lubią, pewnie bym go spokojnie zużyła bez większego marudzenia. W końcu moja skóra jest wymagająca i większość kremów nie robi dla niej wiele. A może gdybym zużyła całość coś bym zauważyła? Jednak nie ma co gdybać, skoro nie można używać.

Krem pod oczy ekstra flawonoidowy z Ilcsi, skład.
Krem pod oczy ekstra flawonoidowy z Ilcsi

Podsumowując wrażenia z używania kremu pod oczy z Ilcsi:

Moje oczy się z nim nie lubią, bo je podrażnia, a ja nie umiem temu zapobiec, żeby się do nich nie dostawał. Zużycie pokazuje, że się starałam z nim dogadać. Po kilku godzinach robi się na mojej skórze ciemno pomarańczowy. A jeśli to wszystko pominąć i spojrzeć tylko na działanie, to nie jest ono spektakularne. Bardzo chciałam się z nim polubić, ale nie widzę, już na to sposobu, więc pojechał do mojej mamy na testy.

Krem pod oczy ekstra flawonoidowy z Ilcsi.
Krem pod oczy ekstra flawonoidowy z Ilcsi

Dużo kremów pod oczy przerabiam, ale ciągle nie mogę trafić na ten jeden. Więc jak zwykle będę wdzięczna za propozycje tego co mogłabym spróbować.

Comments are closed.