Katarzyna Kielecka – Sedno życia

Sedno życia Katarzyny Kieleckiej.
Katarzyna Kielecka – Sedno życia

Są takie książki, które robią większe wrażenie, niż inne. Dziś właśnie o jednej z nich. Mogła nie zostać wydana, na szczęście autorka nie podała się i znalazło się Wydawnictwo Szara Godzina, które zauważyło jej potencjał.

Sedno życia Katarzyny Kieleckiej.
Katarzyna Kielecka – Sedno życia

Czytam ją drugi raz i znowu te same fragmenty wyciskają ze mnie łzy w autobusie. Wiem co zaraz nastąpi. Jestem przygotowana. Jestem między ludźmi. A i tak łzy jak grochy płyną mi po policzkach. Co u mnie częste nie jest, bo raczej staram się trzymać emocje na wodzy.

Nie jestem koneserem obyczajówek, to gatunek, który powoli poznaję i zaczynam lubić, nawet już mam swoją ulubioną autorkę. Jednak na dzień dzisiejszy mogę śmiało stwierdzić, że ta książka jest idealnym przedstawicielem gatunku i to w najlepszym możliwym wydaniu. Tak oto już po jednej książce dorobiłam się nowej ulubionej autorki.

Sedno życia Katarzyny Kieleckiej.
Katarzyna Kielecka – Sedno życia

Wszystko mi tu gra, nawet to co jest przewidywalne, jest podane tak, jakby autorka mnie przygotowywała na to co nastąpi za chwilę. Jak ten Andrzej, co oswaja ze sobą Edytę. Jest spokojna, ale nie jest nudna. Przechodzimy przez jeden etap, następuje zawirowanie i jesteśmy poziom wyżej, zanim zdążymy się znudzić.

Bardzo mi się podoba styl autorki i to dopracowanie w każdego szczegółu. Ja jej nie czytam szybko, choćbym mogła i za pierwszym razem tak właśnie było, bo czyta się ją jak marzenie. Rozwlekam, daję sobie czas, rozsmakowuję się.

Wkurzałam się …

… na bezradność, na systemy, na ludzi, tak jakby mi ktoś swoją historię, swoje problemy opowiadał. A ja chciałabym pomóc. Wciąga. Nawet ciarki na karku miałam.

Choć muszę przyznać, że Edyta irytuje, nieporadnością, nie zadawaniem pytań, liczeniem na to, że jakoś to będzie i na innych, tym kokonem, który sobie stworzyła. Fajnie, że nie przegina z emocjonalnym rozwlekaniem każdej pierdoły, bo tego już bym nie zniosła. Ale da się ją lubić. Za to facetów nie da się nie lubić, z Grzesiem na czele.

A ponieważ czytam ją już drugi raz i nadal mi się podoba, to już mamie kupiłam, do teściowej przy najbliższej okazji też poleci. A ponieważ o niej wspominam różnym osobom od jakiegoś czasu, to i informacje zwrotne do mnie spływają. ” Płakałam i się śmiałam”. “Fajna i dobrze napisana”. “Wciągająca”. “Rzeczywiście dobra”, “Kiedy kolejny tom?”. Nikt mi nie stęka, że bubla wciskam, za to każdy planuje przeczytać kolejny tom.

Dziwię się tylko, że tak mało o niej słychać. Książka jest świetna i byłam przekonana, że zrobi dużo szumu. Ciągle liczę, że to się wydarzy. A Tobie polecam.

Sedno życia Katarzyny Kieleckiej.
Katarzyna Kielecka – Sedno życia

Podsumowując:

Książka jest świetna, chwyta od pierwszych stron i już nie puszcza. Jeśli choć trochę ciągnie Cię do tego gatunku, to zdecydowanie pozycja warta przeczytania. A jak już przeczytasz pierwszą to będziesz się cieszyć, że kolejne części już są napisane i tylko czekają na swoją premierę. Polecam.