Katarzyna Berenika Miszczuk – Szeptucha

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Katarzyny Bereniki Miszczuk, a konkretniej tą sławną Szeptuchą.
Szeptucha to chyba jedna z bardziej polecanych mi książek od dłuższego czasu. Jednak jak to ja, im bardziej mi polecają, tym większy opór mam. Jednak ten opór zelżał i jakiś rok temu ją kupiłam. Od tego czasu spokojnie czekała na regale, aż przyjdzie jej czas.


Moje pierwsze spotkanie z twórczością Katarzyny Bereniki Miszczuk, a konkretniej tą sławną Szeptuchą.
U mnie nie ma większych reguł, jeśli chodzi o czytanie książek, to nie logistyka, nie obowiązuje tu pierwsze przyszło, pierwsze wyszło, przerabiając nie czytam książek w takiej kolejności, jak je przyniosę do domu. Notorycznie kupuję pod wpływem impulsu. Książek mam sporo, wiele z nich zginęło, pożyczonych i ich już nie odzyskam. Sporo mam jeszcze w domu rodzinnym. Jednak ostatnio coraz sumienniej zaczynam wyznawać zasadę, że przeczytane książki puszczam dalej, nawet te które uważam, że są dobre i warto było je przeczytać. Z jednej strony miejsca mi brakuje, z drugiej strony szkoda, żeby książka się kurzyła. Jeśli po przeczytaniu wydaje mi się, że nie sięgnę po nią ponownie, to szukam dla niej kolejnego czytelnika. A jak jest z Szeptuchą? Zostaje?
 
Moje pierwsze spotkanie z twórczością Katarzyny Bereniki Miszczuk, a konkretniej tą sławną Szeptuchą.
Muszę przyznać, że zaciekawiło mnie osadzenie akcji we współczesnej Polsce, która jest nadal rządzona przez Piastów, a Mieszko I nie przyjął chrztu. Jednak kilkadziesiąt stron zajęło mi zanim dałam się wciągnąć w te klimaty, a może po prostu współczesność przestała mi przeszkadzać od momentu, kiedy Gosława, czyli Gosia, przeniosła się z Warszawy do Bielin.
 
Moje pierwsze spotkanie z twórczością Katarzyny Bereniki Miszczuk, a konkretniej tą sławną Szeptuchą.


Lubię mitologię, więc zupełnie nie rozumiem, czemu nie czytałam, jeszcze słowiańskiej. W sumie wiem, czemu kiedyś tego nie zrobiłam, bo w bibliotece, takiej nie było. Ale na chwilę obecną nic mnie nie usprawiedliwia i muszę przyznać, że przez Szeptuchę mam ogromną ochotę właśnie ten temat w najbliższym czasie zgłębić. Jak możecie przeczytać, na zdjęciach wybranych dosłownie kilku fragmentów, sporo do nadrabiania mam.

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Katarzyny Bereniki Miszczuk, a konkretniej tą sławną Szeptuchą.
Książka jest napisana cudownie lekko, strony same się przewracają i pewnie, gdybym miała jedno spokojne popołudnie dla siebie, to poświęciłabym je tylko na nią. Nie wiem czemu, sięgając po książki polskiej pisarki, mam wątpliwości co do jej umiejętności, przecież ostatnio co książka to udowadniają mi, że jest wręcz odwrotnie. Poświęcałam jej każdą wolną chwilę, nawet jak oznaczało to przeczytanie dosłownie kilku stron. 

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Katarzyny Bereniki Miszczuk, a konkretniej tą sławną Szeptuchą.
Co tu dużo pisać, wciągnęła mnie. Nie było dłużyzn, nie było przynudzania, a za to było sporo ciekawostek i zaskakująco dużo się działo. Książka ma ponad 400 stron, a ja nie uważam, żeby była za długa, czy wymagała skrócenia, żeby nie zanudzić czytelnika. Baaa skończyła się tak, że to aż zbrodnia. Ja chcę więcej. 

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Katarzyny Bereniki Miszczuk, a konkretniej tą sławną Szeptuchą.
Nawet będąc w CH zachaczyłam o Empik, bo chciałam kupić 2 tom, ale nie znalazłam, trudno będę musiała zamówić. Bo nie ma opcji, żebym tak ją zostawiła. I tu dochodzę do tego, czy jest warta, żebym ją sobie zostawiła. Zdecydowanie zostaje ze mną, przynajmniej póki nie skończę całej serii Kwiat paproci. Co więcej moja mama, już przerzuciła parę stron i przy najbliższej okazji do niej leci.

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Katarzyny Bereniki Miszczuk, a konkretniej tą sławną Szeptuchą.
Z przyjemnością muszę stwierdzić, że zgadzam się z pozytywnymi opiniami na jej temat. Co jednak zawsze mnie trochę zaskakuje. Lekko, łatwo i przyjemnie, z mitologią słowiańską, nawet nie w tle, bo stanowi jednego z głównych bohaterów Szeptuchy. Z często nieporadną, uroczą i uparcie racjonalną lekarką, która sprawia, że ciężko o powagę. Z niesamowitym ciachem, Dagome, który chce zakończyć swój ponad tysiącletni nieśmiertelny żywot. I Babą Jagą, która w godzinach pracy stylizuje się na starą szeptuchę, a w rzeczywistości … same musicie to sprawdzić, jeśli napisałam cokolwiek, co do Was przemawia.

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Katarzyny Bereniki Miszczuk, a konkretniej tą sławną Szeptuchą.

Wydawnictwo W.A.B.

 
Moje pierwsze spotkanie z twórczością Katarzyny Bereniki Miszczuk, a konkretniej tą sławną Szeptuchą.