Katarzyna Berenika Miszczuk – Kwiat paproci – Żerca

Żerca, czyli 3 tom serii Kwiat Paproci, napisany przez Katarzynę Berenikę Miszczuk.
Katarzyna Berenika Miszczuk – Kwiat paproci – Żerca

Długo opierałam się tej autorce i tej mega popularnej serii, aż w końcu chwyciłam Szeptuchę. I co? Wciągnęła mnie. Zdecydowanie moje klimaty, nawet jeśli nie wszystko mi tam grało. Chwilę później wciągnęłam Noc Kupały, do której zastrzeżeń miałam ciut więcej. Jednak jak już dałam się wciągnąć, oczywistym było, że sięgnę po kolejne tomy. Mam wszystkie 4, ale na dniach pojawi się Jaga, która niezależnie od tego jak skończy się 4 tom, będzie moja. No dobra, a jak wypadł Żerca? Tendencja spadkowa trwa?

Żerca, czyli 3 tom serii Kwiat Paproci, napisany przez Katarzynę Berenikę Miszczuk.
Katarzyna Berenika Miszczuk – Kwiat paproci – Żerca

Oj trwa.

Co prawda autorka pisze lekko, łatwo i przyjemnie, ale … jak już zwracam uwagę na rozpinanie bluzy, to chyba jednak zwykłe czynności za mocno rozpisane są. Te pierwsze 200 stron po prostu mi się dłużyło i czekałam na coś, co kopnie trochę akcję, bo nie dotrwam w tym tempie do końca.

Przybył Mieszko i znowu zaczęło się dziać więcej, ale że tak powiem przesiadłam się co najwyżej na hulajnogę. A może to Gosi tempo biegania, w tych różowych sportowych butach, było?

Jednak jak już pojawił się Mieszko, to znowu mamy parę, która długo określić swojego statusu nie może, choć on dla niej ten dom i tę ziemię kupił. Rozmów prawie brak, ale za to zwierzęcego magnetyzmu nie da się pominąć.

A Gosława coraz bardziej niedomyślna, mało kiedy więcej, niż jedno pytanie zada. Oj drażniła mnie.

I jeszcze Jagi brak, którą autorka wywaliła na pielgrzymkę, prawie na całą książkę.

No i ta przewidywalność, pierwsza myśl kto tam bruździ, będzie często wracała, żeby okazać się prawdą. Taaa no cóż, psuło mi to przyjemność czytania. Przez ostatnie 80 stron wręcz zmuszałam się, żeby już ją skończyć. A przecież wtedy właśnie działo się to co ma nakręcić czytelnika, żeby sięgnął po kolejny tom.

Żerca, czyli 3 tom serii Kwiat Paproci, napisany przez Katarzynę Berenikę Miszczuk.
Katarzyna Berenika Miszczuk – Kwiat paproci – Żerca

Dobra, dosyć tego marudzenia. Żerca był gorszy niż Noc Kupały, a tym bardziej Szeptucha, ale to nadal fajna seria. Co ja poradzę na to, że Katarzyna pisze fajnie, podstawowe założenia i dużo słowiańskich klimatów, to jest to co mnie przyciąga.

Żerca mnie nie zachwycił, ale nadal znajduje się wśród tych niezłych książek, które czytałam. I jest jakaś na tyle, że o niej pamiętam. A nie będę udawała, że każdą przeczytaną książkę pamiętam.

Sama autorka też dużo tłumaczy na końcu książki, która powstawała szybko. I tak bym właśnie ją odebrała, niedopieszczona. Spokojnie wycięłabym, co najmniej połowę i połączyłabym ją z 4 tomem w jedno. W końcu 500 stron wstępu, żeby przygotować czytelnika na punkt kulminacyjny, to jednak sporo.

Nie było bardzo źle, choć zachwytów brak. Przesilenie przeczytam, Jagę kupię.

Wydawnictwo WAB