Justyna Bednarek – W to mi graj. Bajki muzyczne

Moje pierwsze spotkanie z bajkami muzycznymi, a to wszystko dzięki Justynie Bednarek i jej książce W to mi graj.

Przeglądając ofertę Wydawnictwa Poradnia K, ten gagatek wpadł mi w oko, nie dlatego, że okładkę gdzieś wcześniej widziałam i nie dlatego, że tytuł gdzieś wcześniej słyszałam. To właśnie te bajki muzyczne mnie zaintrygowały. Bajki muzyczne? A co to ma być? 

Moje pierwsze spotkanie z bajkami muzycznymi, a to wszystko dzięki Justynie Bednarek i jej książce W to mi graj.
Na uwagę zdecydowanie zasługują ilustracje Józefa Wilkonia, obłędne są. Niesamowicie plastycznie przedstawiają fragmenty opowiadań, jednocześnie cudownie oddając różnorodność dźwięków.

Moje pierwsze spotkanie z bajkami muzycznymi, a to wszystko dzięki Justynie Bednarek i jej książce W to mi graj.
Od pierwszych stron dałam się wciągnąć. Tytuły bajek intrygują, no bo co też kryje “O gwałtownych zachciankach, które pchają nas ku paskudnym uczynkom, a także o “Dies Irae” Giuseppe Verdiego”. Co ma do tego Darth Vader w wersji Lego. A może zaciekawi Was bardziej “co dzieje się na zapleczu sklepu zoologicznego, gdy nikt nie patrzy”? Zabawne, krótkie historyjki, które każdemu dziecku przydarzyć się mogą, pełne wyrazów dźwiękonaśladowczych. Muszę przyznać, że już samo przeczytanie”Fiui-fiui-riputiti-pilibu-pilibu” stanowiło wyzwanie, a teraz przeczytaj to na głos. Łatwe? 

Moje pierwsze spotkanie z bajkami muzycznymi, a to wszystko dzięki Justynie Bednarek i jej książce W to mi graj.

Tym trudniej mi było, że ciągle uciekałam myślami gdzieś indziej. Nie dlatego, że książka jest źle napisana, wręcz przeciwnie, napisania jest cudownie. Jednak ja już byłam w filharmonii i operze, gdzie już dawno nie byłam, a przecież jeszcze parę lat temu byłam częstym gościem. Brakuje mi tego. Jak można usłyszeć “Bolero” Ravela na żywo i nie chcieć więcej? Już nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła zabrać syna i zobaczyć, jak reaguje na to niezwykłe doświadczenie.
Moje pierwsze spotkanie z bajkami muzycznymi, a to wszystko dzięki Justynie Bednarek i jej książce W to mi graj.
151 stron, czyli 12 bajek połknęłam w jeden dzień, oczywiście nie cały, takim czasem niestety nie dysponuję. Cudowna pozycja zwłaszcza dla młodego czytelnika, mam wrażenie, że największą przyjemność z niej miałabym w okresie wczesnoszkolnym 1-4 klasa podstawówki. O ile przyjemniej można by wejść w świat muzyki klasycznej dzięki takiej pozycji. Tym bardziej, że do każdej bajki na stronie wydawnictwa jest link do utworu. Czytając: “I wtedy usłyszał – cudowny ptasi trel, godny najlepszych fletów i skrzypiec.” Słuchając jednocześnie “Wiosny” Vivaldiego, bezcenne. A jeśli przeszkadza Ci muzyka podczas czytania, można z tej możliwości skorzystać przed lub po przeczytaniu konkretnej bajki.

Moje pierwsze spotkanie z bajkami muzycznymi, a to wszystko dzięki Justynie Bednarek i jej książce W to mi graj.

Szczerze polecam, dla tych większych i mniejszych. Dzieła i kompozytorzy tu przedstawieni to największa klasyka, której nie godzi się nie znać. A wszystko to podane jest w tak przystępny sposób, że już bardziej bezboleśnie się nie da.
Dziękuję Wydawnictwu Poradnia K za możliwość przeczytania książki.

Moje pierwsze spotkanie z bajkami muzycznymi, a to wszystko dzięki Justynie Bednarek i jej książce W to mi graj.
Czytam bo polskie, wyzwanie czytelnicze 2018.

Książkę zgłaszam do wyzwania “Czytam, bo polskie”.



Nie wiem, czy już widziałyście, ale udało się uzbierać na leczenie Sławka. Dziękuję Wszystkim, które wzięły udział. Macie wielkie serducha. Jednak leczenie to jedno, ale jeszcze potrzeba pieniędzy na pokrycie kosztu pobytu w Monachium Ani i Sławka. Mam nadzieję, że i tym razem damy radę ich wspomóc. W końcu to nasza kochana Ania z bloga Wszystko Smaczne. Jeśli macie ochotę sprawdzić co u nich, to Ania ostatnio wrzuca wrażenia z pobytu. Na Facebooku prężnie działa grupa, w ramach której odbywają się licytacje. Może masz ochotę się przyłączyć do licytacji, jako licytujący lub wystawiający?
Tags: No tags