John Ellis – Dziennik kata

John Ellis i jego Dziennik kata, który miał premierę 30 kwietnia 2019.
John Ellis – Dziennik kata

Chciałam ją przeczytać od momentu, kiedy ją zobaczyłam. Tym bardziej, że Spowiedź polskiego kata Jerzego Andrzejczaka zrobiła na mnie ogromne wrażenie. A ciągle niewiele książek o tej tematyce czytałam. Jednak ta okazała się inna.

John Ellis i jego Dziennik kata, który miał premierę 30 kwietnia 2019.
John Ellis – Dziennik kata

Mimo, że temat do łatwych nie należy, to ze względu na formę, nie szokuje. To dosłownie dziennik, nie z jego całego życia, a dosłownie zapiski z wykonywanej pracy kata.

Kim był kat?

John Eliss był fryzjerem z Rochdale i urzędowym katem przez 23 lata, od 1901 do 1924 roku, kiedy to odszedł na emeryturę. Wierzył, że najważniejsze jest, żeby egzekucję wykonać możliwie jak najszybciej, tak aby do minimum ograniczyć cierpienie skazańca.

W tym co czytałam, czuć ten początek 1900 roku. Autor jest powściągliwy, opisuje, za co dana osoba została skazana, większość spraw obserwował, jeszcze zanim wykonanie wyroku zostało mu zlecone. Oceny są raczej ostrożne. Za to szczegółowo opisuje to co miało znaczenie, dla jego pracy. Czyli budowę skazanego, wzrost, wagę, umięśnienie, zwłaszcza jeśli chodzi o szyję. Co miało przełożenie, na długość spadu, od którego zależało, czy skazany zakończy żywot szybko, czy nie będzie mu to dane.

Dosyć szczegółowo poznajemy, jego schemat pracy. Kiedy docierał do więzienia? Jakich informacji potrzebował? Jak przygotowywał swoje miejsce pracy? Co zalecał skazańcowi tuż przed ostatnią drogą?

Na początku czytało mi się ją dobrze. Inna, ciekawa, wciągająca, ale … jak się szybko okazało schematyczna. Aż do przesady. Im dalej w las, tym trudniej było mi się zmotywować do jej czytania. A końcówka już tylko siłą woli. Tym bardziej, że opisy tego co było podstawą skazania były pobieżne, więc nie było tu miejsca, żeby angażować się bardziej w konkretną sprawę. Przez to przelatywałam przez kolejne przypadki, bardziej wypatrując, czy podczas pracy kata wystąpią jakieś anomalie.

John Ellis i jego Dziennik kata, który miał premierę 30 kwietnia 2019.
John Ellis – Dziennik kata

Nie było źle, ale musiałam mieć dobry moment na jej czytanie. A maj do takich miesięcy nie należał. Pogoda szalała, a mnie głowa notorycznie bolała. Nie żałuję, że ją przeczytałam. Chętnie przeczytam jeszcze inne książki z serii Rozmowy z katem. Jednak Spowiedź polskiego kata Jerzego Andrzejczaka zrobiła na mnie większe wrażenie.

Wydawnictwo Aktywa

Tags: No tags