Jerzy Andrzejczak – Spowiedź polskiego kata

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Jerzego Andrzejczaka, czyli Spowiedź polskiego kata, wydanie drugie, poprawione i uzupełnione, które miało premierę 27 sierpnia 2018.

To jedna z tych nielicznych książek, które chciałam przeczytać, jak tylko zobaczyłam tytuł. Co prawda fanką literatury faktu nigdy nie byłam, ale jeśli temat mnie interesuje, to sięgam po nią bez problemu. Czy można przejść koło niej obojętnie?


Moje pierwsze spotkanie z twórczością Jerzego Andrzejczaka, czyli Spowiedź polskiego kata, wydanie drugie, poprawione i uzupełnione, które miało premierę 27 sierpnia 2018.
 To jest drugie wydanie, poprawione i uzupełnione, które miało premierę 27 sierpnia. Pierwsze wydanie pojawiło się w 1992 roku.

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Jerzego Andrzejczaka, czyli Spowiedź polskiego kata, wydanie drugie, poprawione i uzupełnione, które miało premierę 27 sierpnia 2018.

“Kara śmierci nie polega na fizycznym unicestwieniu człowieka. To, co nazywamy karą śmierci, tkwi raczej w nocy przedśmiertelnej, polega na świadomości człowieka, że skazany jest na śmierć.” 
Stanisław Cat-Mackiewicz

“Zastanawia jednak fakt, iż po czasowym zawieszeniu wykonywania kary śmierci bardzo wzrosła liczba zabójstw w naszym kraju: 1990 r. -730 morderstw, 1991 r. – 971, 1992 r. – 989.”
Wcześniejsze statystyki: “1983 – 478, 1984 – 593, 1985 – 672, 1986 – 480, 1987 – 527, 1988 – 527.”

“- Z akt sprawy dowiedziałem się, że po zamordowaniu żony Justyny (+25 l.)…
Poćwiartował pan jej ciało piłą do cięcia metalu
… i wyrzucił do kanalizacji. Do dziś nie znaleziono głowy.
– Żona mnie zdradzała!”

“Adwokat szybko go uspokoił. Przecież ten”kaes” nie będzie wykonany. I do celi powędrował ze świadomością, że skazano go na karę, której w gruncie rzeczy nie ma. Ale pod celą współwięźniowie spakowali jego rzeczy i wystawili na korytarz. Zagrozili, że jeśli zostanie z nimi, to sami wykonają wyrok. 
To … 
więźniowie chcieli powiesić więźnia.”

“Gdybym miał do wyboru karę dożywocia albo śmierć, wybieram to drugie. Świadomość, że do końca życia miałbym gnić w kryminale, jest nie do zniesienia. 
Na moment zapadło milczenie. Rozmówca zastanawia się nad czymś:
– A może ja wybieram śmierć – mówi – bo wiem, że ona mi nie grozi? Może gdyby kara śmierci była wykonywana, to ja wybrałbym pobyt w więzieniu do końca życia? Sam nie wiem. Myślę, że przecież każdy chce żyć. Nawet podle, nawet za kratą, ale żyć.”

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Jerzego Andrzejczaka, czyli Spowiedź polskiego kata, wydanie drugie, poprawione i uzupełnione, które miało premierę 27 sierpnia 2018.

“… życie skazańca mogła uratować tylko kobieta
… obecna na miejscu stracenia. Największe prawo do ułaskawienia miały zakonnice. Siostry zakonne musiały swoim welonem okryć skazańca albo nożem przeciąć pętlę. Prawo łaski miały także panny lub wdowy. W ich przypadku ułaskawienie było połączone  z bezwarunkowym małżeństwem. Najczęściej od razu na miejscu egzekucji, zamiast odmówienia modlitwy pogrzebowej, ksiądz udzielał skazańcowi ślubnego błogosławieństwa.”

“Zbrodnia wzbudza w nas rodzaj trwogi, fascynuje nas i poraża.”
Boileau Narcejac

“Temida skazywała czasami w majestacie zwierzęta, które ośmieliły się skrzywdzić człowieka. Sprawy toczyły się przed sądami (oskarżał autentyczny prokurator, bronił prawdziwy adwokat), a wyrok, którym była zazwyczaj zazwyczaj kara śmierci, wykonywana publicznie.”

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Jerzego Andrzejczaka, czyli Spowiedź polskiego kata, wydanie drugie, poprawione i uzupełnione, które miało premierę 27 sierpnia 2018.

“- Może ich przypomnę. Ich pseudonimy do dziś tkwią w naszej pamięci: “Wampir”, “Ludobójca”, “Skorpion”, “Wigilijni mordercy”, “Potwór z Bytowa”, “Łomiarz” … – mówiłem, jakbym czytał litanię polskiej zbrodni.
– I do dziś wywołują potworny strach – usłyszałem. – Mimo, że kilku z nich od lat już nie żyje. Gdyby Śląski “Wampir” dostał karę 25 lat więzienia, dziś mógłby przebywać już na wolności.
– Na Śląsku w ostatnich dwudziestu latach kobiety mordowało przynajmniej trzech wampirów: Marchwicki, Knychała, Zub … – wymieniłem nazwiska, które utrwaliły się w mojej pamięci. 
– I teoretycznie wszyscy ci trzej …
wielokrotni zbrodniarze mogli być dziś naszymi sąsiadami
… gdyby nie zostali powieszeni – podkreślił mój rozmówca. – Kto chciałby mieszkać “przez ścianę” ze Zdzisławem Marchwickim?”

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Jerzego Andrzejczaka, czyli Spowiedź polskiego kata, wydanie drugie, poprawione i uzupełnione, które miało premierę 27 sierpnia 2018.

“Z zawodu był milicjantem i pierwsze przestępstwo popełnił w służbowym mundurze, który sprawiał, że czuł się bezkarny. Później, po jego zatrzymaniu, plotkowano, że …
śmierć chodziła w mundurze
… Milicji Obywatelskiej. Wtedy publicznie nie ujawniono tego faktu.”

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Jerzego Andrzejczaka, czyli Spowiedź polskiego kata, wydanie drugie, poprawione i uzupełnione, które miało premierę 27 sierpnia 2018.
Moje pierwsze spotkanie z twórczością Jerzego Andrzejczaka, czyli Spowiedź polskiego kata, wydanie drugie, poprawione i uzupełnione, które miało premierę 27 sierpnia 2018.

Książka jest mocna, raczej nie dla wrażliwego czytelnika. Od pierwszych stron wciągała i odpychała. Muszę przyznać, że cieszyłam się, że nie mogłam jej czytać jednym ciągiem, bo dosłownie potrzebowałam oddechu. 

Większość z tych wydarzeń jest dla mnie nowością, gdyż działa się, przed moim urodzeniem. Co jakiś czas trafiałam na informacje o polskich seryjnych mordercach, ale nie spodziewałam się, że było tak … źle. A przecież autor nie skupia się na szczegółach zbrodni.

Jest tu też dużo historii samego zawodu, jak na mój gust, za dużo, spora część książki mocno wybiegała poza to co mnie interesuje. W końcu nie sięgnęłam po książkę, po to, żeby zobaczyć, jak zmieniało się postrzeganie zawodu, na przestrzeni lat, na świecie, w tak bardzo rozbudowanej formie(1/3 książki).

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Jerzego Andrzejczaka, czyli Spowiedź polskiego kata, wydanie drugie, poprawione i uzupełnione, które miało premierę 27 sierpnia 2018.
Bardzo mało też samej rozmowy z katem, która jest ledwie niewielkim dodatkiem mającym spiąć książkę. A jak już występuję, to drażnią mnie ataki autora, w stosunku do swojego rozmówcy. Zakładam, że usilnie starał się wycisnąć coś więcej, niż krótka, zwięzła odpowiedź na zadane pytanie. Ale ja to odbierałam, jako celowe negatywne nastawienie do człowieka i próbę zwalenia na niego, wszystkiego co może być odebrane jako złe wokół tematu kara śmierci.

Spodziewałam się, że będzie to lektura obowiązkowa dla każdego dorosłego człowieka, który powinien mieć wyrobione zdanie w tak trudnym temacie, jakim jest kara śmierci. Wprowadziła zamieszanie, podrzuciła kilka ciekawostek, wzburzyła mnie na tyle, żeby znów przemyśleć temat. Więc chyba spełniła swoje zadanie. Ale czy jest potrzebna każdemu? Ja ją sobie na razie zatrzymam, mam wrażenie, że jeszcze kiedyś mogę chcieć do niej zajrzeć. Jednak w tym momencie czuję niedosyt i mam zamiar sięgnąć po książki polecane na jej końcu: Polscy seryjni mordercy, Bestie. Zbrodnie i kary oraz Seryjni mordercy.

Niby dobra, a jednak mam co do niej mieszane uczucia i nie chodzi tu o sam kontrowersyjny temat.
Moje pierwsze spotkanie z twórczością Jerzego Andrzejczaka, czyli Spowiedź polskiego kata, wydanie drugie, poprawione i uzupełnione, które miało premierę 27 sierpnia 2018.


Książka, którą wiedziałam, że muszę mieć jak tylko ją zobaczyłam 🙀 Ale powiedzcie czy już tytuł nie robi wrażenia? 🙊 Oczywiście nie mogłam się powstrzymać i już zaczęłam 😜 Ma moc, dawno nie odczuwałam tak skrajnych emocji 🤒 Ale w końcu czy kara śmierci ich nie budzi? 🧐 „Przyznał się do sześćdziesięciu siedmiu zbrodni” ☠️ „Poćwiartował pan jej ciało piłą do cięcia metalu” 😳 „po czasowym zawieszeniu wykonywania kary śmierci bardzo wzrosła liczba zabójstw w naszym kraju” 👿 „Trzeba zobaczyć ciężarną kobietę z pociętym nożem brzuchem, odciętą głowę dziecka, czy pocięte jak surówka zwłoki, żeby dla sprawców tych ohydnych zbrodni domagać się najwyższego wymiaru kary” 🤭 #spowiedzpolskiegokata #jerzyandrzejczak #wydawnictwoaktywa #book #książka #czytam #czytambolubię #nowość #nowościksiążkowe #literaturafaktu #polskaliteratura #ikea #jysk
Post udostępniony przez Mama z różową torebką (@mamazrozowatorebka) Wrz 3, 2018 o 11:55 PDT