Iossi – Morela – Aksamitna kuracja do rąk z witaminą C, niacynamidem i granatem

Iossi - Morela - Aksamitna kuracja do rąk z witaminą C, niacynamidem i granatem
Iossi – Morela – Aksamitna kuracja do rąk z witaminą C, niacynamidem i granatem

Nie lubię kremów do rąk! Coraz częściej ich używam, nawet trafiłam na takie, które spełniają obietnice producenta. Ale najczęściej zmuszam się do ich używania, a raczej robi to moja skóra, która przez większość czasu jest bezproblemowa, jednak i ona ma mnie czasami dosyć. Tego gagatka dostałam w pudełku subskrypcyjnym Terra Botanica Lost Alchemy.

Inne produkty Iossi, o których pisałam:

Inne kremy do rąk, o których pisałam:

Iossi – Morela – Aksamitna kuracja do rąk z witaminą C, niacynamidem i granatem

Obietnice ze strony Iossi:

Naturalne ukojenie dla suchej skóry rąk.

  • Elastyczność +74%*
  • Nawilżenie +70%*

*badanie aparaturowe po 4 tygodniach stosowania; pozytywny wpływ kuracji zauważyło 100% testujących.

Skoncentrowana, aksamitna kuracja do rąk z witaminą C, niacynamidem i granatem to skuteczne rozwiązanie dla osób posiadających skórę suchą, szorstką, spierzchniętą, zaczerwienioną, także wrażliwą i z przebarwieniami. Zachwyca działaniem i zapachem już od pierwszego użycia.

Krem zapewnia optymalne nawilżenie skóry dłoni. Bogata formuła kosmetyku oparta została na witaminach C i B, skutecznie wspomagających redukcję przebarwień oraz dających efekt przyjemnego wygładzenia, które utrzymuje się przez długi czas. Synergiczne działanie botanicznych składników aktywnych, takich jak olej z pestek moreli, ekstrakt z borówki i pomarańczy, jak również wyselekcjonowanych olejków eterycznych, przynosi ulgę suchym i spierzchniętym dłoniom oraz chroni je przed utratą wody. Zawarte w recepturze estry oleju z pestek granatu są naturalnym antyoksydantem, uelastyczniają przy tym naskórek i dogłębnie nawilżają.

Po aplikacji na dłonie, krem wchłania się błyskawicznie, nie pozostawiając tłustego filmu. Uczucie nawilżenia i wygładzenia utrzymuje się nawet po umyciu rąk. Przepiękny, cytrusowy zapach kuracji, z wyczuwalnymi nutami olejku werbenowego i geraniowego sprawia, że codzienna pielęgnacja z jej użyciem staje się wyczekiwanym rytuałem, do którego wraca się z przyjemnością.

Działanie: nawilżenie, wygładzenie, redukcja zaczerwienień, wyrównanie kolorytu

Do każdego rodzaju skóry, zwłaszcza suchej, szorstkiej i wrażliwej

Zapach: cytrusowy, bardzo optymistyczny!

Pojemność: 50 ml za 82,00 zł.

Skład (INCI):

*składniki z kontrolowanych upraw organicznych
**naturalne składniki olejków eterycznych

Kosmetyki {iossi} produkowane są wyłącznie ze składników akceptowanych przez ECOCERT/COSMOS do stosowania w kosmetykach naturalnych i organicznych.

Iossi – Morela – Aksamitna kuracja do rąk z witaminą C, niacynamidem i granatem

Iossi i moje wrażenia:

Pięknie pachnie, niby cytrusami, ale ja tam czuję coś jeszcze, jakieś rozgrzewające przyprawy. Nie jest to słodki cytrus, a korzenny. Ogromny plus, a jednocześnie nie jest tak intensywny, żeby przytłaczać. Bardzo, ale to bardzo pasuje mi ten zapach. A przecież normalnie wolę produkty bezzapachowe.

Opakowanie też przyciąga uwagę, niby tylko prosta “metalowa” tubka, a za każdym razem mam wrażenie, że trzymam w dłoni coś droższego. +1 do przyjemności sięgania po krem.

Pierwsze wrażenia …

Wchłania się super, szybko, łatwo i przyjemnie, nie muszę pół godziny masować. Po chwili dłonie nie są lepkie i spokojnie mogę pracować. Specjalnie przyniosłam go sobie do pracy, żeby sprawdzić, czy moje wrażenia z domu, co do łatwości wchłaniania, przekładają się też na to co odczuwam w pracy. No i cóż, potrzebuje dosłownie chwilki, żebym mogła znowu klepać na klawiaturze. Chyba, że przesadzę z ilością, ale to jest oczywiste.

Ja czuję delikatną warstwę na skórze, ale to też różnica między szorstką, a gładką skórą. Jednak ta gładkość jest wyczuwalna do umycia rąk tylko, bo niestety po tym znowu pojawia się tarka. Oczywiście wtedy kiedy ta tarka na dłoniach jest, bo jak skóra jest normalna to takiej różnicy nie zauważam.

Krem trafił na ciężki okres, bo akurat moje zwykle zupełnie normalne dłonie, przechodziły gorszy okres. I jak zazwyczaj nic z nimi nie robię, tak teraz nie miałam za bardzo wyboru. Bo skóra była ściągnięta, szorstka, piekąca, no ewidentnie domagała się ode mnie uwagi i pomocy.

Pierwszy weekend z kremem, nie wypadł super. Smarowałam ręce często, jak u mnie się prawie nie zdarza. Ale też jak jestem w domu to ciągle coś robię, więc i ręce myję często. Co prawda mam tylko mydełka Yope rozstawione, ale skóra była mocno rozdrażniona. A krem przynosił ulgę, tylko po aplikacji, nie widziałam jego długofalowego działania. Smarowałam, myłam ręce i tak w koło, a nic pozytywnego ze skórą dłoni się nie działo. Podkreślę tylko, że to był zwykły weekend, nawet pogoda nie była jakaś szczególnie mroźna, a w poniedziałek nawet stwierdziłam, że ciepło jest, jak na luty.

A w pracy …

Po wyciśnięciu takiego większego groszka ciecierzycy, czuję, że czegoś użyłam, ale nie irytuje mnie ta warstwa między palcami lub we wnętrzu dłoni. Najczęściej to właśnie zniechęca mnie do używania kremów do rąk. Co prawda mogę pozbywać się nadmiaru, wcierając go w przedramiona, ale nie zawsze długi rękaw na to pozwala.

Po zamknięciu …

Krem utknął w pracy, na ponad 2 miesiące, więc nie mogłam go testować dalej, aż do powrotu. A po powrocie moja skóra już znowu była normalna, bezproblemowa, niewiele, żeby nie napisać nic nie wymagająca. Może już pogoda nie katuje moich dłoni, ale obowiązków domowych nie ubyło. Dziwne jazdy z przesadnie częstym myciem rąk, minęły mi. Nadal dbam o ich czystość, żel antybakteryjny jest już nieodłącznym gadżetem w mojej torebce. Więc jest lepiej, niż było, a jednak po sięgam ciut częściej.

Dziś …

Krem spisuje mi się dobrze. Zapach jest nadal cudowny, oj mogłabym mieć całą taką pielęgnację. Nadal trzymam go w pracy, do użytku biurowego nie mogę mu nic zarzucić, nie robi mi nic złego, ładnie się wchłania, nie muszę na to czekać pół godziny. Pozostawia delikatną warstwę, nie tłuści mi wszystkiego. Skóra zyskuje na jego używaniu, jest gładsza, jędrniejsza. Nie jest to najbardziej mocarny, odżywczo-regenerujący krem. Ale nie zawsze takiego potrzebuję.

View this post on Instagram

Żeby mi się chciało, jak mi się nie chce ? Niby wstałam wcześnie, uruchomiłam sprzęty, ogarnęłam siebie i młodego, nawet jakieś fotki cyknęłam, żeby cześć nowości pochować ? A powinnam dużo więcej, jednak chyba mam to samo podejście co mój syn, pózniej … ? Choć w sumie to podejście towarzyszy mi od kilku dni, niby codziennie odwalam coś bardziej istotnego, ale reszta jakoś tak zostaje zamieciona pod dywan ??‍♀️ Dziwne jest to, że podobnie mam z zakupami, zamiast się cieszyć i lecieć odbierać, to zostawiam na kolejny dzień w paczkomacie, bo wtedy będzie mi łatwiej odebrać ? Tak właśnie stało się z pudełkiem @lostalchemy_beauty ? Zawartość zobaczyłam u Agi @kosmetyczny_fronesis więc wiedziałam co na mnie czeka ? A co pomyslałam o zawartości? ? @veoli_botanica fajnie, mega jestem ciekawa ich produktów, ale mleczka nie używam, więc poleci do mojej mamy ? @ajeden_mydla hydrolatów nigdy za wiele ? @iossi.natural.skin.care kremów do rąk nie lubię, a dzień wcześniej kupiłam 3 maluchy ? Ale ich produkty lubię, więc zrobiłam fotki i już zaczęłam używać ? @be.lovedskin ile ja się o tym kremie pod oczy naczytałam ? Miał być mój i jest, fotki zrobione, wieczorem zacznę używać ? @bioup_kosmetyki w pewnym momencie było wszędzie i wcale się nie dziwię, pachnie bosko ? Miałam nie otwierać, bo mam co zużywać, ale Ups jakoś tak wyszło ? Jest i coś z @resibobynature których próbki mnie nie porywają, ale ciągle liczę, że mnie coś zachwyci, a jak wiadomo maska zawsze się przyda ? No i totalna nowość dla mnie @polemika_kosmetyki z idealnym doborem próbek, na jedno wieczorne użycie ?? Co myślicie o zawartości? Jest sens zamawiać dalej? Z jednej strony mnie nie porwało, w z drugiej to takie użytkowe pudełko ?? A ja takie lubię ? #lostalchemy #terrabotanica #pudełko #pudełkosubskrypcyjne #pudełkoznaturalnymikosmetykami #naturalnekosmetyki #kosmetykinaturalne #naturalnapielęgnacja #naturalnapielęgnacjatwarzy #mleczkodotwarzy #veolibotanica #hydrolat #ajeden #iossi #kremdorąk #belovedskin #krempodoczy #bioupkosmetyki #eliksirrewitalizujący #resibobynature #polemikakosmetyki #subscriptionbox #flatlay #flatlaypoland

A post shared by Mama z różową torebką (@mamazrozowatorebka) on

Podsumowując:

To nie była miłość od pierwszego użycia, choć zauroczenie zapachem trwa nadal. Jak dla mnie to świetna opcja do biura, która swym zapachem umila mi spędzane w pracy chwile.