Igor Kostin – Czarnobyl. Spowiedź reportera

Igor Kostin - Czarnobyl. Spowiedź reportera
Igor Kostin – Czarnobyl. Spowiedź reportera

Czarnobyl to jedno z tych słów, które momentalnie przyciąga moją uwagę, od wielu lat. Czasami mam wrażenie, że jeśli chodzi o artykuły w prasie i w necie, YT, programy TV i świetny serial HBO, widziała i czytałam wiele. Jednak książek wiele nie czytałam.

Igor Kostin - Czarnobyl. Spowiedź reportera
Igor Kostin – Czarnobyl. Spowiedź reportera

Ta książka mignęła mi gdzieś na Insta, ale nie planowałam zakupu. Za wiele książek mi ostatnio znowu przybyło. Jednak jeden słabszy dzień i chwila czasu w Empiku, która miała się tylko skończyć gazetą z dodatkiem … Czasami tak bywa. Nawet jej nie przejrzałam, uznałam, że nie ma opcji, żeby mi się nie spodobała.

View this post on Instagram

Małe zakupy ostatniego tygodnia 😜 W @biedronka pojawiła się nowa seria @bell_polska 😈 Widziałam na story, co mają, ale oczywiście musiałam sprawdzić osobiście 🤪 Na szczęście w kolorówce robiłam ostatnio porządek, więc praktycznie nic mnie nie ciągnie 🤯 Korektor jest dla mnie dużo za jasny, ale #pudersypki których i tak zużywam dużo, a te z #kosmetykibell mi w większości wypadków odpowiadają, więc rozumiecie 😉 Oczywiście zaczęłam już używać i go lubię 👍🏻 Ma ciut koloru, ale nie przyciemnia, ani nie rozjaśnia mi kremu CC 💪🏻 Ładnie utrwala, nawet ciut wygładza i zmniejsza widoczność porów, ale nie jest do super mat, który zabetonuje wszystko na cały dzień 😝 Raczej miękki mat z trwałością tak na pół urlopowego dnia 🤪 Miałam chwilę czasu i wskoczyłam do @empik_polska zobaczyć czy mają gazety z fajnymi dodatkami 🤔 Trafiłam na #magazynelle z pudrem @kosmetyki_aa którego jeszcze nie miałam? Trafił mi się kolor 22 #goldenbeige 😁 A jak już tam byłam to chwyciłam książkę, która wpadła mi w oko w ostatnim czasie na Insta 😊 Nawet już ją #czarnobylspowiedźreportera przeczytałam/obejrzałam, ale o tym za kilka dni 😝 I na tym koniec? Jak na mnie całkiem skromnie, prawda? 🤔 Przyjemnego poniedziałku 😘 #zakupy #nowości #nowościkosmetyczne #biedronka #biedronkapolska #moonrice #puder #powder #loosepowder #empik #empikpolska #dodatkidogazet #kosmetykiaa #wingsofcolor #dustmatt #wydawnictwoalbatros @wydawnictwoalbatros #igorkostin #book #książka #magazyn #czarnobyl

A post shared by Mama z różową torebką (@mamazrozowatorebka) on

Igor Kostin - Czarnobyl. Spowiedź reportera
Igor Kostin – Czarnobyl. Spowiedź reportera

Jak to człowiek, a raczej mama na urlopie, nie miałam czasu na czytanie książek. Ale zabierałam ją ze sobą, jak wychodziliśmy na pobliski plac zabaw. Tym bardziej, jak już do niej zajrzałam, to okazało się, że to głównie album/foto relacja. Więc tekstu nie ma tu za wiele. Na zdjęciach poniżej, pokażę Wam kilka fragmentów, które zrobiły na mnie większe wrażenia.

Igor Kostin - Czarnobyl. Spowiedź reportera
Igor Kostin – Czarnobyl. Spowiedź reportera

Na początku byłam zła na siebie,

że ją kupiłam, w pełnej cenie, zamiast poczekać na jakąś promocję. Tym bardziej, że nie było w niej nic szczególnego, czego bym nie wiedziała. Przynajmniej, aż do momentu, kiedy usłyszałam, o burzeniu i zakopywaniu domów. Niby takie oczywiste, a gdzieś mi to uciekło. I nagle moje nastawienie do niej, zmieniło się. W końcu może poznałam, już wszystko co wywołuje największą sensację. A jest jeszcze wiele informacji, które być może nie robią już takiego wrażenia i nie są już tak chętnie podawane dalej.

Igor Kostin - Czarnobyl. Spowiedź reportera
Igor Kostin – Czarnobyl. Spowiedź reportera

Siedzę sobie na placu zabaw, młody śmiga z dzieciakami. Jest piękna pogoda, czytam książkę i myślę o tym, jak moja mama w podobny sposób spędzała ze mną, choćby majówkę. Nie wiedząc jeszcze co się wydarzyło. Mama ma niedoczynność tarczycy, a ja Hashimoto.

Igor Kostin - Czarnobyl. Spowiedź reportera
Igor Kostin – Czarnobyl. Spowiedź reportera

Książka robi wrażenie, ale nie jest tak ciężka, żebym miała problem z tym, żeby przez nią przebrnąć. A tym co bije do mnie z niej to brak szacunku do życia ludzkiego. Jednostka nie ma znaczenia. Grunt to pozory. Niby nic nowego, ale jednak we mnie buzuje.

Igor Kostin - Czarnobyl. Spowiedź reportera
Igor Kostin – Czarnobyl. Spowiedź reportera

Jeśli chodzi o zdjęcia, to mam wrażenie, że wiele ich widziałam. Nie robią na mnie takiego wrażenia, jakiego się spodziewałam. Choć to też może być kwestia papieru na jakim zostały wydane. Nie jest to typowy papier, jakiego używa się w albumach.

Igor Kostin - Czarnobyl. Spowiedź reportera
Igor Kostin – Czarnobyl. Spowiedź reportera

Ostatnio oceniam książki pod kątem tego, czy zostawiam je na swoim regale, czy nie. Ta póki co zostanie na regale, ale ciągle jej sytuacja waha się. Z jednej strony podobała mi się. Z drugiej strony, nie wiem czy jeszcze do niej wrócę. Póki co poleciała do mojej mamy.

Igor Kostin - Czarnobyl. Spowiedź reportera
Igor Kostin – Czarnobyl. Spowiedź reportera

A czy polecam?

Nie odradzam, choć zdecydowanie warto do niej zajrzeć, przed zakupem. To nie jest bubel, ale sama musisz ocenić, czy wniesie coś do Twojego życia.

Igor Kostin - Czarnobyl. Spowiedź reportera
Igor Kostin – Czarnobyl. Spowiedź reportera
Igor Kostin - Czarnobyl. Spowiedź reportera
Igor Kostin – Czarnobyl. Spowiedź reportera
Igor Kostin - Czarnobyl. Spowiedź reportera
Igor Kostin – Czarnobyl. Spowiedź reportera

Wydawnictwo Albatros

Igor Kostin - Czarnobyl. Spowiedź reportera
Igor Kostin – Czarnobyl. Spowiedź reportera