Herbs&Hydro – Szampon w kostce May Chang – Konopie

Herbs&Hydro – Szampon w kostce May Chang

Długo się opierałam szamponom w kostce, aż spróbowałam i już pierwszy mnie zachwycił. Ale nie byłabym sobą, gdybym tak po prostu do niego wróciła, bez sprawdzenia co też inni producenci oferują. Co prawda już miałam w koszyku inną firmę, ale na Instagramie mignęło mi, że mają też odżywki w kostce. Na taki skok, na głęboką wodę nie jestem jeszcze mentalnie gotowa, ale szampon mogę spróbować. I co z tego wyszło?

Herbs&Hydro - Szampon w kostce May Chang
Herbs&Hydro – Szampon w kostce May Chang

Obietnice ze strony producenta:

Innowacyjny kosmetyk – szampon w kostce. Nie zawiera wody ani chemicznych substancji konserwujących. Ulega naturalnemu rozkładowi.

Szampon w kostce, w odróżnieniu od mydeł do włosów, posiada niższe ph i nie wymaga zastosowania po użyciu płukanki zakwaszającej.

Co ważne szampon w kostce:

  • Nie „generuje” odpadków (folia, plastikowa butelka) – jest NO WASTE.
  • Nie zawiera mydła – po umyciu włosów mydłem trzeba zazwyczaj zrobić płukankę octową, aby zakwasić włosy
  • Jest odpowiedni wegetarian i wegan
  • Wydajny (nawet do 50 użyć)
  • Idealny na podróże bliskie i dalekie bo:
  • Zajmuje mało miejsca
  • Można nim umyć również całe ciało

Jak myć włosy szamponem w kostce?

To prawda, że używanie szamponu w kostce różni się od tradycyjnych szamponów, ale tak naprawdę jest prostsze i wygodniejsze niż nam się wydaje. W porównaniu z płynną wersją kosmetyku, nakładanie szamponu w kostce trwa nieco dłużej, ale to znakomity pretekst, żeby poświęcić sobie chwile SLOW w swojej łazience. Pamiętajmy aby odłożyć szampon na mydelniczkę, aby wyschnął, dzięki czemu wystarczy nam nawet na ponad 50 razy.

  • Włosy krótkie – moczymy szampon w kostce, a następnie myjemy bezpośrednio kostką.
  • Włosy długie – spieniamy szampon w kostce w dłoniach, a następnie nakładamy pianę bezpośrednio na włosy. Dzięki tej metodzie włosy nie będą splątane.
  • Ważne, aby umyć również skórę głowy, nie tylko same włosy.

Po umyciu włosów szamponem w kostce nie jest konieczne zastosowanie płukanki zakwaszającej (octowej), jak ma to często miejsce przy użyciu mydła do włosów.

Skład (INCI):

Sodium Cocoyl Isethionate (SCI), White Clay, BTMS50 – Behentrimonium Methosulfate (and) Cetyl Alcohol (and) Butylene Glycol, Cetyl Alcohol, Cannabis (hemp) Seed Oil, Green Clay, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, karagen, Polyquaternium-10, Citrus Aurantium Amara Flower Water, Tocopherol, May Chang (Litsea Cubea), Cannabis (hemp) Essential Oil Citral, Limonene, Linalool, Geraniol, Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone , Coumarin,  Hydroxycitronella, Geraniol,  Amyl Cinnamal

Cena: 53-60 zł za 55 g.

Herbs&Hydro - Szampon w kostce May Chang
Herbs&Hydro – Szampon w kostce May Chang

Moje wrażenia:

Fajne opakowanie, przyda się też na inne szampony, a może będę mogła go w nim trzymać na wannie? No nie, jak chcesz mieć szampon w kostce to warto mieć też mydelniczkę z dziurką, która będzie odprowadzała wodę. Bo inaczej szampon rozmięka, a potem pęka. Szkoda w ten sposób go marnować. A na inne zabawy z przechowywaniem mydła w kostce nie mam czasu, ochoty, ani cierpliwości.

Wygląda bardzo podobnie do mojego pierwszego szamponu w kostce. Zapach ma inny, dziwny, ale może tak pachną konopie. W każdym razie nie jest intensywny i nie utrzymuje się długo, w sumie czułam go tylko, jak się na nim skupiałam.

Nie miałam problemów z uzyskaniem piany. Pod prysznicem, mokre włosy, przez chwilę, delikatnie pocierałam kostką o włosy i już. Nie ma tu wielkiej filozofii, a i piana jest zacna, chyba nikt nie powinien na nią narzekać.

Co robi ten szampon?

To samo co inne, myje. Skóra głowy jest dobrze oczyszczona, przy czym zaznaczam, że raz w tygodniu od lat już robię sobie peeling, więc ciężko mi jest wypowiadać się, jak dogłębnie oczyszcza sam szampon. Ja myję włosy codziennie, bo niestety skóra głowy mocno mi się przetłuszcza, a jednocześnie jest zbyt wrażliwa, żebym na nią ładowała suchy szampon.

Włosy po wysuszeniu mają fajną objętość, mimo, że nakładam na nie, odżywkę, którą spłukuję. Odrobinę odżywki w spray’u, coś na porost włosów i serum na końcówki. Więc przy moich cienkich, krótkich piórkach, łatwo o obciążenie. Ale nie przy tym szamponie. Przy czym nie robi mi z włosów przesadnego siana, choć tak najczęściej się dzieje i nie bez powodu nakładam tyle produktów na włosy.

Szampon nie uczula, nie podrażnia, mam nawet wrażenie, że pomaga ratować moją skórę głowy przed zapchaniem.

Podsumowując:

To mój kolejny szampon w kostce. Nie znęca się nad moją wrażliwą skórą głowy, przy codziennym jej myciu. Oczyszcza wystarczająco dobrze, żeby pozbyć się tego co naprodukuje tłusta skóra głowy. Przy tym daje mi zadowalającą objętość, bez robienia siana z moich piórek. Bardzo się z nim polubiłam, chętnie do niego wrócę, choć najpierw sięgnę po inne wersje.

Pamiętaj! #zostańwdomu

Książka ze zdjęć to Sophie Anderson – Dom na kurzych łapach.