Gosh – Rose Oil – Odżywka do włosów z olejkiem różanym

Gosh – Rose Oil – Odżywka do włosów z olejkiem różanym
Gosh – Rose Oil – Odżywka do włosów z olejkiem różanym

Druga z czterech kupionych przeze mnie w celu mycia głowy odżywek Gosh. Pierwszej, Macadamia Oil, obawiałam się, co do drugiej miałam już większe zaufanie.

Obietnice Gosh ze strony Hebe.pl:

Olejek różany zawiera złożoną gamę witamin, minerałów i przeciwutleniaczy. Wykazuje się doskonałymi właściwościami zmiękczającymi. Zapewnia również działanie antyseptyczne, ściągające i przeciwzapalne w kuracjach skóry głowy.Wyciąg z kwiatów działa jako doskonały środek ściągający, regulując pracę gruczołów łojowych. Oczyszcza i tworzy świeższą powierzchnię włosów i skóry głowy. Olejek różany jest bogaty w witaminy A, B, C i D, wykazujące działanie zmiękczające i nawilżające dla skóry głowy. Cukry zawarte w róży mają działanie kojące i przywracają zdrowie włosom. Do wszystkich typów włosów. Produkt wegański.

Skład (INCI):

Aqua\Water\Eau, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Rosa Damascena Bud Extract, Butyrospermum Parkii Butter, Helianthus Annuus Hybrid Oil, Dipropylene Glycol, Hydroxyethylcellulose, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Parfum\Fragrance, Geraniol, Linalool, Citronellol.

Cena: 24,99 zł za 230 ml. Ale często jest na promocji.

Gosh – Rose Oil – Odżywka do włosów z olejkiem różanym

Odżywka Gosh i moje wrażenia:

Czuć różę! To takie ostrzeżenie dla tych, którzy jej nie trawią, ale oni pewnie już po samej nazwie by po nią nie sięgnęli. Nie jest to zapach intensywny, ani przytłaczający. Mi zupełnie nie przeszkadza, ale jego obecności nie da się nie zauważyć. Konsystencja w punkt, ani za rzadka, ani za gęsta, a bardzo dobrze rozprowadza mi się po włosach.

Jak używałam?

Wszystkie 4 odżywki Gosh kupiłam ją z myślą, że będę nią myła głowę. I rzeczywiście kilka razy tak robiłam, ale jednak nadal wolę szampon. Ale to fajna opcja na dzień, kiedy skóra głowy jest bardziej rozdrażniona, włosy bardziej sianowate. No i jedynych i drugich nie chcesz męczyć szamponem i odżywką, tudzież toną innych dodatkowych produktów. O ile uwielbiam jak moje włosy są takie miękkie i gładkie, to jednak nie mają też tej objętości, którą lubię. Choć nie mogę napisać, żeby jakoś szczególnie przeciążała mi włosy, bo to nadal latające piórka. Więc często zostawiam sobie to jako opcję na dzień wolny.

Do zmywania oleju,kremu i różnych miksów, które zdarza mi się nakładać na włosy i skórę głowy. Jak już spróbowałam to nie mogę się przerzucić, żeby znowu zmywać tylko szamponem. Mam wrażenie, że mniej katuję moje włosy, najpierw rozprowadzając odżywkę na włosach i skórze głowy i dopiero po spłukaniu tego co powstanie używając szamponu. Niezależnie jakiego, bo każdy w takim układzie spisuje się świetnie. I tu ta odżywka Gosh spisuje się świetnie. Nie obciąża włosów w odczuwalny sposób, nie zapycha skóry głowy.

Jako klasyczna odżywka jest zbyt lekka. Myjąc nią włosy samodzielnie lub jako pierwsze O jeszcze jest spoko. Ale jako drugie O lub jako jedyna odżywka jest po prostu za słaba, nawet dla moich piórek.

Podsumowując:

Kolejna przyjemna propozycja z Gosh. Póki co wersja różana bardziej przypadła mi do gustu, niż Macadamia, jest po prostu lżejsza. Co mi i moim piórkom bardzo odpowiada, zwłaszcza, że z założenia, nie jest dla mnie jedyną i ostatnią odżywką. Do mycia głowy, emulgowania oleju, tudzież po prostu jako pierwsze O, spisuje się zacnie. Na chwilę obecną to do tej wersji właśnie najchętniej bym wróciła. Ale jeszcze 2 odżywki przede mną.