Gosh – Pump Up The Volume – Odżywka do włosów zwiększająca objętość

Gosh – Pump Up The Volume - Odżywka do włosów zwiększająca objętość
Gosh – Pump Up The Volume – Odżywka do włosów zwiększająca objętość

Trzecia z czterech kupionych przeze mnie wiosną odżywek z Gosh. Kupionych z myślą o myciu nimi włosów i skóry głowy. Kiedyś był to dla mnie pomysł abstrakcyjny, który latami odsuwałam od siebie. No gdzie takie numery przy mojej wrażliwej skórze głowy. Którą zapycha sama myśl, że odżywka miałaby się do niej zbliżyć. No ciut się od wiosny zmieniło.

Inne odżywki Gosh:

Obietnice Gosh ze strony Hebe:

Odżywka do włosów PUMP UP THE VOLUME to luksusowa odżywka ze specjalnymi proteinami, które dodają objętości. Przywraca sprężystość i siłę, nadając delikatnym włosom efektowny wygląd i przedłuża trwałość fryzury. Wzbogacona w masło Shea dla wygładzenia, kondycjonowania i nawilżenia włosów. VEGAN

Skład (INCI):

Aqua Water Eau. Cetearyl Alcohol. Behentrimonium Chloride. Dipropylene Glycol. Hydrolyzed Wheat Protein. Butyrospermum Parkii Butter. Hydroxyethylcellulose. Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrymonium Chloride. Ethylhexylglycerin. Phenoxyethanol. Benzoic Acid. Dehydroacetic Acid. Sodium Benzoate. Parfum Fragrance.

Cena: 24,99 zł za 230 ml. Ale często jest na promocji.

Gosh – Pump Up The Volume – Odżywka do włosów zwiększająca objętość

Odżywka Gosh i moje wrażenia:

Czymś pachnie, ale zupełnie nie wiem czym. Nie jest to zapach intensywny, ani przytłaczający. Mi zupełnie nie przeszkadza, a raczej jestem wrażliwa na intensywne zapachy. Konsystencja w punkt, ani za rzadka, ani za gęsta, a bardzo dobrze rozprowadza mi się ją po włosach. Nie ma potrzeby, żeby ją wczesywać choć oczywiście można.

Jak używałam?

Tak jak już wspominałam na początku, wszystkie 4 odżywki Gosh kupiłam z myślą, że będę nimi myła głowę. I o ile z poprzednimi miałam większe opory, tak z tą nie było już najmniejszych i normalnie za każdym razem używałam jej jako pierwszej. Na mocno mokre włosy, takie z których już spłukałam delikatnym masażem to co się samą wodą dało. Następnie nakładałam porcję odżywki i wmasowywałam ją w skórę, tak jakbym myła skórę głowy szamponem. Głównie skupiałam się na skórze głowy, tylko resztkę rozprowadzałam na włosach. Całość jest domyta tak jakbym użyła szamponu. Jednak muszę zaznaczyć, że nie myję tak włosów za każdym razem. Nie wykluczyłam szamponów z mojego życia.

Kiedy używam odżywki?

Praktycznie za każdym razem do zmywania oleju, kremu i różnych miksów, które zdarza mi się nakładać na włosy i skórę głowy. Jak już spróbowałam to nie mogę się przerzucić, żeby znowu zmywać to wszystko tylko szamponem. Mam wrażenie, że mniej katuję moje włosy, najpierw rozprowadzając odżywkę na włosach i skórze głowy i dopiero po spłukaniu tego co powstanie używając szamponu, tudzież wcale go nie używając. Na chwilę obecną moja skóra nie potrzebuje już szamponu, po tej odżywce, choć jeśli o jego użycie chodzi to działam w miarę potrzeby.

Jako klasyczna odżywka jest zbyt lekka. Myjąc nią włosy samodzielnie lub jako pierwsze O jeszcze jest świetna. Włosy są odbite od nasady i ten efekt utrzymuje się przez cały dzień. Nawet moje dziecko wieczorem potrafi pochwalić moje włosy, czyli ich wygląd odbiega od normy. Co więcej używając jej solo np. po olejowaniu, nie muszę dokładać jeszcze innej odżywki, żeby włosy były gładkie i błyszczące. No chyba, że odrobinę odżywki w spray’u, ale już zdecydowanie bez olejku na końcówki. Ale jako drugie O lub jako jedyna odżywka po szamponie, niezależnie od szamponu, jest po prostu za słaba, nawet dla moich piórek.

Skórze głowy ani razu nie zrobiła nic złego, co więcej nawet nic niepokojącego nie sugerowała.

Podsumowując:

Do mycia głowy, emulgowania oleju, tudzież po prostu jako pierwsze O, spisuje się zacnie. Bardzo się z nią polubiłam, efekt jaki nią uzyskuję odpowiada mi. Kupię ponownie, choć poprzednie też były fajne i mogłabym spokojnie do nich wrócić. Jednak ta wersja, póki co, bo mam jeszcze jedną do sprawdzenia, najbardziej mi odpowiada.