From a Friend – Nektar do twarzy – Owoce & Witaminy

From a Friend - Nektar do twarzy - Owoce & Witaminy
From a Friend – Nektar do twarzy – Owoce & Witaminy

Ciągle mam wrażenie, że mało produktów From a Friend miałam. Ale jak możecie zerknąć poniżej, kilka ich jednak już zużyłam. Kilka czeka na opisanie, kilka patrzy z wyrzutem na mnie, bo od zakupu kilka miesięcy temu, nadal fotek im nie zrobiłam. Jest nawet jeden, którego mimo zmian receptury, nadal nie lubię. Ogólnie jednak From a Friend to jedna z tych firm, których się uczepiłam i odpuścić jej nie mogę. Moje chciejstwo na te produkty nie przemija, a trwa już ładnych parę lat.

Inne produkty From a Friend, o których pisałam:

From a Friend - Nektar do twarzy - Owoce & Witaminy
From a Friend – Nektar do twarzy – Owoce & Witaminy

Obietnice ze strony From a Friend:

Ma konsystencję lekkiego olejku o bogatej, aksamitnej strukturze i wyraźny owocowy zapach, który dają mu wysokiej klasy oleje i ekstrakty (nie zawiera olejków eterycznych ani substancji zapachowych).

Wyszukana kompozycja najlepszych olei owocowych z marakui, żurawiny, malin, truskawki, pequi o bogatej i unikalnej zawartości cennych składników odżywczych w postaci silnych antyoksydantów i wielonienasyconych kwasów tłuszczowych chroni i uzupełnia cement międzykomórkowy. Wraz z ekstraktami z żurawiny, malin i truskawki dostarcza komórkom skóry dużą ilość aktywnych witamin E i A (w postaci karotenoidów), fosfolipidy, sterole i minerały oraz wzmacnia jej odporność.

Skwalan z trzciny cukrowej uzupełnia spoiwo międzykomórkowe i nawadnia skórę i razem z roślinnymi emolientami zwiększa transport składników aktywnych w głąb skóry. 

Zestaw witamin: ultra-stabilna naturalna forma witaminy C (5%) + witamina E w postaci mixu tokoferoli + prowitamina D3 działają silnie antyoksydacyjnie i fotoochronnie, stymulują proces odnowy biologicznej, poprawiają elastyczność i sprężystość skóry i rozświetlają cerę.
Ich uzupełnieniem w nektarze jest bakuchiol, roślinna alternatywa dla witaminy A o silnym działaniu przeciwzmarszczkowym, nie wywołująca jednak podrażnień.

W olejku znajdziecie również Defensil – opatentowany kompleks wzajemnie dopasowanych substancji czynnych (kardiospermum zielone, olejek ze żmijowca oraz niezmydlona frakcja oleju słonecznikowego) o działaniu przeciwzapalnym, stosowany w preparatach dermatologicznych dla skóry atopowej i wrażliwej. Łagodzi on podrażnienia, zmniejsza zaczerwienienie skóry i – wraz z ekstraktem z rokitnika, którego właściwości regeneracyjne były wielokrotnie potwierdzane klinicznie oraz ceramidami – wspiera odbudowę naturalnej bariery ochronnej skóry oraz przywraca jej nawodnienie i szczelność.

Sposób użycia: 

Parę kropel olejku wmasuj w skórę twarzy, szyi i dekoltu lub wzbogać nim krem. Przed użyciem wstrząśnij buteleczkę. Stosuj tak często jak potrzebujesz.

Uwaga: W tej partii olejek jest zapakowany w nieco inną buteleczkę.

Ten produkt nie jest odpowiedni dla wegan (źródłem prowitaminy D3 jest cholesterol pozyskiwany z lanoliny).

100% składników pochodzenia naturalnego

Skład

Olej z pestek marakui*, skwalan z trzciny cukrowej*, olej z pestek żurawiny, frakcjonowany olej kokosowy*, laurynian izoamylu (naturalny emolient)**, stabilna naturalna pochodna witaminy C (tetroizopalmitynian askorbylu), ekstrakt z owoców żurawiny*, Octyldodecanol (naturalny emolient), olej z pestek maliny,  olej z owoców pequi, olej z pestek truskawki*, ekstrakt z owoców maliny*, glicerydy z oliwy z oliwek, naturalna witamina E,  ekstrakt z owoców truskawki*, bakuchiol, olej  z nasion żmijowca, ekstrakt nadkrytyczny z rokitnika*, ceramidy NP,  wyciąg z kardiospermum zielonego, prowitamina D3, olej z nasion słonecznika, niezmydlalna frakcja oleju słonecznikowego.

* z certyfikowanych upraw organicznych / ** pozyskiwany naturalnie, certyfikowany przez Ecocert

Ingredients: 

Passiflora Edulis (Maracuja) Seed Oil*, Squalane**, Vaccinium Macrocarpon (Cranberry) Seed Oil (virgin), Caprylic/Capric Triglyceride (Fractionated Coconut Oil)*, Isoamyl Laurate**, Ascorbyl Tetraisopalmitate (natural Vitamin C), Vaccinium Macrocarpon (Cranberry) Fruit Extract*, Octyldodecanol (natural emolient), Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Oil, Caryocar Brasiliense (Pequi) Fruit Oil, Fragaria Ananassa (Strawberry) Seed Oil*, Rubus Idaeus (Raspberry) Fruit  Extract*, Olive Glycerides, Tocopherol (Vitamin E, Tocopherol mix), Fragaria Ananassa (Strawberry) Fruit Extract*, Bakuchiol, Echium Plantagineum (Purple Viper’s Bugloss) Seed Oil, Hippophae Rhamnoides (Seabuckthorn) Fruit CO2 Extract*, Ceramide NP, Cardiospermum Halicacabum (Balloon plant) Flower/Leaf/Vine Extract, 7-Dehydrocholesterol (Provitamin D3), Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil Unsaponifiables

* certified organic / ** naturally derived ingredients, Ecocert certified

Cena: 99,00 zł za 30 ml.

From a Friend - Nektar do twarzy - Owoce & Witaminy
From a Friend – Nektar do twarzy – Owoce & Witaminy

Nektar From a Friend i moje wrażenia:

Mimo kolejki zużyć i goniących terminów, nie pozwoliłam mu leżeć w szufladzie i czekać na swoją kolej. Premierę miał jakoś pod koniec grudnia, w sumie zaraz po otrzymaniu paczki, zabrałam się za niego. Więc mimo mojej nie lekkiej ręki, serum starczyło mi na dobre 4 miesiące.

Zapach jest specyficzny, nawet ciut dziwny, tudzież niepokojący. Ale to jak zwykle moje skojarzenia, nie poparte niczym konkretnym. Nie jest zły, nie jest zbyt intensywny dla migrenowca, nie zmienia się w czasie. Ale jak się jest fanką nut cytrusowych, szczególnie z From a Friend, to potem trudno dać się zadowolić innym zapachom. Zresztą ogólnie mam wrażenie, że te produkty to niezwykły miks zapachowy, który zdecydowanie poszerza moje horyzonty i bynajmniej nie mam tu nic złego na myśli.

Konsystencja jest ciekawa, niby lekka, a jednak treściwa. Na mojej suchej dłoni wchłania się ekspresowo, do zera, pozostawiając tylko delikatną naturalnie wyglądającą poświatę, młodej, zdrowej skóry. Na skórze twarzy jest już trochę inaczej, bo skórę mam mimo jej fochów i różnych wybryków sezonowych i cyklowych, jednak dążącą do tłustej. Więc oczywiście nie potrzebuję zbyt wiele nektaru, który wchłania się dłużej i jest bardziej odczuwalny na skórze, przynajmniej na początku.

Działanie …

Przyznam szczerze, że na początku bardziej chciałam, żeby działał, niż widziałam lub odczuwałam rezultaty. Ot kolejne serum olejowe. Kilka lat temu przestałam się bać, tego typu produktów i od tego czasu moja skóra tylko zyskuje na ich używaniu. Ale po cenie i firmie, spodziewałam się jednak czegoś więcej. Jedyne co czułam czasami, to mrowienie, ale zaskakująco nie było z tych niepokojących i nie pociągało za sobą żadnych konsekwencji. Ania, właścicielka, sugerowała, że czasami dla osiągnięcia lepszych efektów, warto dołożyć kolejną warstwę. Jednak mamy różne skóry i na mojej to akurat większego wrażenia nie robiło, choć możliwe, że ja już na starcie nakładałam go więcej, niż by wypadało.

Oczywiście, jak na posiadaczkę skóry odwodnionej przystało, przed serum zawsze leciał hydrolat/tonik, esencja, serum nawilżające w najróżniejszych kombinacjach. A czasami domykałam całość kremem nawilżającym lub do niego dokładałam serum. Ale te efekty były tylko ok. Więc krążyłam kombinowałam, aż trafiłam na tonik, który stworzył z nektarem świetny duet. Od tego momentu skóra z każdym użyciem była tylko jędrniejsza i bardziej nawilżona, czyli dokładnie to czego od kosmetyków oczekuję.

Poza tym skóra była mniej reaktywna, mniej histeryzowała. W końcu zaczęłam z nią wychodzić na prostą po dziwacznym, nawet jak na mnie, zimowym przesuszeniu. Na które przełożyło się sporo, nie do końca trafionych produktów do pielęgnacji. Może nie wszystkie były bublami, ale jednak zbyt wiele było słabych i bazowych. A moja skóra jednak ma duże wymagania. Jak już znalazłam połączenie idealne, to mogłabym go nie zmieniać długo, niestety jak to bywa, gdy człowiekowi jest dobrze, te momenty szybko uciekają. Na szczęście skóra została wyprowadzona na prostą i kolejne produkty miały już lżej.

Uwaga!

Dla posiadaczek wrażliwych oczu, serum lubi do nich migrować i niestety, jak już się do nich dostanie, to oczy pieką i łzawią. Może nie jest to tak intensywne, jak przy innych produktach, nawet kremach pod oczy. Ale musiałam na to zwrócić uwagę. I to nie jest tak, że pakowałam nektar do oczu, nawet nie wokół nich, ale taki urok głęboko osadzonych oczu. Warto dobrze zabezpieczać tą okolicę.

From a Friend - Nektar do twarzy - Owoce & Witaminy
From a Friend – Nektar do twarzy – Owoce & Witaminy

Podsumowując:

Kolejny świetny produkt z From a Friend, który spełnia obietnice producenta, choć w sumie chyba powinnam napisać producentki. Oczywiście warto pamiętać o dobrym produkcie nawilżającym przed, żeby wyciągnąć z nektaru, jak najwięcej. Czy jeszcze do niego wrócę? Powinnam napisać, tak, ale powiedzmy sobie szczerze, przy moim pociągu do nowości. Jest taka szansa, ale najpierw zabiorę się za kolejne serum Ani. Na które od dawna miałam chęć, a nadal nie doczekało się zdjęć.

Serum olejowe, o których pisałam: