Fluid rozświetlający z witaminą duo C z Lirene

Fluid rozświetlający z witaminą duo C, w kolorze 01 jasnym z Lirene.

Ciąg dalszy czyszczenia domu z podkładów, które zaczęłam od korygującego Vichy, a skoro tak teraz czas na coś lżejszego. Dostałam go od Ani z Aneczka blog. Znacie go? Lubicie? Używacie kolorówki Lirene? A może omijacie ich produkty szerokim łukiem?



Na stronie producenta wiele o nim nie ma:

“Fluid rozświetlający został stworzony z myślą o jednoczesnej pielęgnacji oraz rozświetleniu skóry. Kryje niedoskonałości, odżywia i nadaje cerze wygląd pełen blasku.”



Fluid rozświetlający z witaminą duo C, w kolorze 01 jasnym z Lirene.

Skład ze strony Rossmann:

“Aqua (Water), Cyclohexasiloxane, Cyclopentasiloxane, Glycerin, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Talc, Synthetic Fluorphlogopite, Nylon-12, Polyglyceryl-4 Isostearate, Sodium Chloride, Cera Alba (Beeswax), Dimethicone, Magnesium Sulfate, Polysilicone-11, Tocopheryl Acetate, Isopropyl Titanium Triisostearate, Ethylhexylglycerin, Tin Oxide, Ascorbyl Tetraisopalmitate, Magnesium Ascorbyl Phosphate, Lecithin, Alcohol Denat., Xanthan Gum, Phenoxyethanol, Methylparaben, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Polyaminopropyl Biguanide, Parfum (Fragrance), CI 77891 (Titanium Dioxide), CI 77492 (Iron Oxides), CI 77491 (Iron Oxides), CI 77499 (Iron Oxides), CI 77489 (Iron Oxides).”



Fluid rozświetlający z witaminą duo C, w kolorze 01 jasnym z Lirene.
Na zdjęciu od lewej: Lirene – Fluid rozświetlający z witaminą duo C – 01 jasny, od prawej Wet n Wild – Photofocus – Golden beige.
Cena 14,99 zł za 30 ml.

Fluid rozświetlający z witaminą duo C, w kolorze 01 jasnym z Lirene.
Na zdjęciu od lewej i środkowy: Lirene – Fluid rozświetlający z witaminą duo C – 01 jasny, od prawej Wet n Wild – Photofocus – Golden beige.


Krycie lekkie, ale można je trochę zbudować. Zapach nie zwraca uwagi. Rozświetlenie za pomocą drobinek, czego bardzo nie lubię. Brokat nie jest zauważalny podczas nakładania gąbeczką, ale roztarty na dłoni lub przy sztucznym świetle w łazience zwraca uwagę. Kolor jak dla mnie jest ciemny, ale jak go dobrze przypudruję, a u mnie nie ma innej opcji, żeby ten krok pominąć i użyję brązera to jestem wstanie to wystarczająco ukryć. Tym bardziej, że nakładam go cienką warstwą, która tylko trochę zmienia kolor mojej skóry. Co jest dziwne, bo używając go nie wiedziałam jak bardzo ciemnieje, póki nie zrobiłam zdjęć ze swatchami. Na obrzeżach twarzy wygląda ładnie, im bliżej centrum tym gorzej, niestety ma tendencję do podkreślania rozszerzonych porów, choć jak dla mnie jeszcze całkiem akceptowalnie. Moje sebum szybko sobie z nim radzi i po prostu go rozpuszcza. Choć z sypkim pudrem Bell, który mocno matuje można ten fakt odsunąć w czasie. Krem na dzień z Oillan mu nie przeszkadza i nie wpływa szczególnie na trwałość. Baza korygująca z Paese delikatnie przedłuża jego żywot. Ale zdecydowanie najlepsze, najbardziej trwałe połączenie, jakie znalazłam to Egg white jelly pack ze Skin79. Na skórę spryskaną tonikiem, nakładam Egg … na to fluid z Lirene, a na to wszystko baking sypkim pudrem z Bell. Nie uczula, nie podrażnia, nie zapycha. Nie narzekałabym na niego strasznie, bo nie wygląda tak źle na skórze, ale chyba za dużo mam podkładów, a on minusów, żebym chciała się z nim dłużej bawić. Leci do denka.

Fluid rozświetlający z witaminą duo C, w kolorze 01 jasnym z Lirene.

Na zdjęciu dwa od lewej: Lirene – Fluid rozświetlający z witaminą duo C – 01 jasny, dwa od prawej Wet n Wild – Photofocus – Golden beige.