Eddie Jaku – Najszczęśliwszy człowiek na ziemi

Eddie Jaku - Najszczęśliwszy człowiek na ziemi
Eddie Jaku – Najszczęśliwszy człowiek na ziemi

Lubię czytać książki o tematyce obozowej i ilekroć to piszę, mam wrażenie, że nie powinnam tego pisać. Ale to właśnie ta tematyka zawsze przyciąga moją uwagę. A tym bardziej nowa książka, która została napisana przez stulatka, w zeszłym roku i dopiero co miała premierę w Polsce, bo 15.09.2021. Czy Eddie Jaku rzeczywiście jest najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi?

Książki o podobnej tematyce, o których na blogu pisałam:

Eddie Jaku - Najszczęśliwszy człowiek na ziemi
Eddie Jaku – Najszczęśliwszy człowiek na ziemi

Nota ze strony Wydawnictwa Muza:

Więzień obozu w Auschwitz opowiada, jak odnalazł w życiu wdzięczność, dobroć i nadzieję. Jest to historia jego życia. Momentami bywa ona przygnębiająca, dużo w niej smutku, żalu i bólu. Jednak koniec końców jest w niej widoczne szczęście. Ponadstuletni Eddie Jaku uważa, że jest ono tym, co każdy z nas może wybrać, i pokazuje, jak to zrobić.

„Mój drogi Nowy Przyjacielu! Przeżyłem sto lat i wiem, co to znaczy patrzeć złu w oczy, i też wiem, jak to jest, kiedy w oczy spogląda zło. Widziałem najgorsze oblicze ludzkości, horror obozów śmierci, wysiłki nazistów, żeby pozbawić mnie i moich pobratymców życia. Jednak teraz uważam się za najszczęśliwszego człowieka na ziemi. Przez te wszystkie lata nauczyłem się jednej rzeczy: życie może być piękne, jeśli się je takim uczyni”.

Eddie Jaku - Najszczęśliwszy człowiek na ziemi
Eddie Jaku – Najszczęśliwszy człowiek na ziemi

Najszczęśliwszy człowiek na ziemi i moje wrażenia:

Książka jest niezwykle lekka, jak na swój kaliber gatunkowy. Eddie Jaku nie próbuje nas sprowadzić do parteru od pierwszej strony. Nie skupia się tylko na swoich przeżyciach obozowych, a gładko prowadzi nas przez swoje życie. Od dumnego, niemieckiego, młodziutkiego obywatela, bardzo ambitnego, ale też dobrze urodzonego. Przez pierwsze problemy z dalszą edukacją, w związku z tym, że jest Żydem.

Będą obozy, ucieczki, ukrywanie się, praca, życzliwi ludzie i nie tylko. Będą w końcu wagony, Auschwitz, marsz śmierci. Ale też ogrom wiary w siebie, kombinowania, ciężkiej pracy, chęci pomocy innym. I ta niesamowita chęć życia. Muszę przyznać, że jeszcze nie czytałam książki, w której byłoby tak wiele przykładów pomysłowości, która w krytycznych momentach sprawiała, że ten człowiek, ta grupa przeżyła.

Eddie Jaku miał niesamowite szczęście, ale to nie tylko to sprawiło, że to właśnie on przetrwał. To świetna książka dla tych, którzy boją się tej tematyki. Boją się tego spustoszenia, które wywołują w człowieku. Jasne, będą fragmenty, które nadal mnie szokują, mimo, że sporo książek o tej tematyce przeczytałam. Ale autor nie skupia się na tym co było złe. Płynnie przechodzi dalej, dając nadzieję. Momentami miałam wręcz wrażenie, że to poradnik motywacyjny.

Niezwykła książka, niezwykły człowiek, niezwykłe życie i podejście do niego.

Tags: No tags