Czarszka – Łagodząca maska do twarzy

Czarszka - Łagodząca maska do twarzy
Czarszka – Łagodząca maska do twarzy

To moja druga maseczka Czarszki. Kupiłam wszystkie 3, ale testy zaczęłam od Oczyszczającej, która jest świetna. Więc automatycznie poziom oczekiwań wzrósł znacznie. Choć wiadomo, że nawet najlepsza firma nie produkuje samych hitów. I co myślicie? Trafiłam na hit czy bubla, a może przeciętniaka?

Czarszka – Łagodząca maska do twarzy

Obietnice ze strony Czarszki:

Maska Łagodząca to kosmetyk, który stanowi dodatek do codziennej pielęgnacji.

Możesz potraktować ją, jako kilka minut przyjemności dla siebie, albo “kosmetyczny plaster” na zaognioną, podrażnioną czy przesuszoną skórę.

Maska nie zawiera sztucznych barwników, substancji zapachowych ani konserwantów.

Swój kolor i zapach zawdzięcza jedynie naturalnym składnikom, z których została przygotowana.

Maska jest kosmetykiem odpowiednim dla wegetarian i wegan.

Z proszku, który znajdziesz w słoiku nie da się niestety ukręcić czarodziejskiej różdżki, która błyskawicznie wszystko odmieni 😉 Żeby zapewnić Wam takie cuda musiałabym się chyba zapisać na studia w Akademii Magicznej 😉

Maska Łagodząca zawiera między innymi mocznik i kwas hialuronowy, by dostarczyć skórze odpowiedniej dawki nawilżenia.

Znajdziesz w niej też ekstrakt z nagietka lekarskiego, który pomoże załagodzić nawet podrażnioną cerę oraz regenerujący ekstrakt z zielonej herbaty.

Dodatek pudru lnianego i owsianego sprawi, że cera zostanie otulona kojącą kołderką.

Składniki i ich proporcje dobierałam w taki sposób, by wystarczyło wymieszać maskę z wodą i cieszyć się jej działaniem, ale jeśli takie jest Twoje życzenie – możesz dodać do niej kilka kropli ulubionego oleju albo jogurtu naturalnego/sojowego.

Sposób użycia:

Łyżeczkę wymieszaj z niewielką ilością wody do uzyskania konsystencji śmietany.

Rozprowadź równomierną warstwą na oczyszczonej twarzy i szyi omijając okolice oczu.

Pozostaw na 5-10 minut, nie dopuszczając do zaschnięcia na twarzy. Zmyj letnią wodą.

Jeśli Twoja skóra tego potrzebuje nałóż krem nawilżający.

Czarszka – Łagodząca maska do twarzy

Skład (INCI):

Avena Sativa (Oat) powder, Oryza Sativa (Rice) Powder, Linum Usitatissimum Seed (linen) Powder, Urea, Camellia Sinensis (Tea) Leaf Extract, Calendula Officinalis Extract, Hyaluronic acid, Lavender essential Oil.

Pojemność: 100 ml za 66 zł.

Czarszka – Łagodząca maska do twarzy

Inne maski w proszku, jakich używałam:

Jak widać, nie jestem ich największą fanką.

Inne produkty Czarszki:

Inne łagodzące, których używałam:

Czarszka – Łagodząca maska do twarzy

Moje wrażenia:

Podczas pierwszych kilku użyć, tym co rzucało się w nos, był jego zapach. Bardzo mocny, aż byłam w szoku, bo właścicielka firmy, zawsze podkreśla, jaki ma problem z silnie pachnącymi produktami. Więc byłam zaskoczona jego intensywnością. I to nie tylko w opakowaniu, nie tylko podczas rozrabiania, nie tylko tuż po nałożeniu, a niemal do jej zmycia. Bardzo mocny, wręcz idący w stronę perfumowanego. Na szczęście nie szedł za tym ból głowy. I jakoś za połową opakowania przestał zwracać moją uwagę.

Ma inną konsystencję, niż wersja Oczyszczająca, która jest drobniutkim ciemno szarym proszkiem. Ta jest grubsza, co przekłada się na jej większe zużycie, ale to nie jest jakaś wielka tragedia. Maseczka jest wydajna. Przypomina mi Chic Chiq – la Noce, choć jest drobniejsza i nie mam problemu łącząc ją z płynem.

Robią się grudki, ale wynikają one z faktury samej , a nie z tego, że źle łączy się z płynem. Bo jeśli chodzi o to, to nie mam na co narzekać. Nie muszę się starać, ani mieszać długo, żeby wszystko ładnie się połączyło, na gładką masę. Choć jak się okazuje podczas nakładania, nie taką znowu gładką. Jednak znowu w niczym to nie przeszkadza, no może podczas zasychania, robi to bardziej nierównomiernie, niż czarna. Ale i oczyszczająca wysycha plamami. Więc nie czepiam się.

Mokrą usuwa się dosyć łatwo, ale jak już trochę podeschnie, jest to upierdliwe. Przynajmniej jeśli chodzi o dłonie, ale ja prawie w ten sposób nie usuwa maseczek. Praktycznie za każdym razem sięgam po gąbeczkę Konjac. Więc narzekać nie mogę, ale jej usunięcie jest trudniejsze, niż wersji oczyszczającej. No i nie czułam potrzeby, żeby nakładać na nią wilgotny płat, żeby zapobiec wysychaniu i ułatwić sobie usuwanie.

A co z jej działaniem?

Chłodzi! W jakim ja byłam szoku za pierwszym razem. Co więcej ten efekt był odczuwalny za każdym razem. I to wcale nie jest negatywne. Moja skóra jest reaktywna. Po oczyszczaniu, które zawsze poprzedza nałożenie jest po prostu rozdrażniona. Nawet jak się nad nią nie znęcam i obowiązkowo użyję toniku. Więc zawsze u mnie mają ciut pod górę. Ale nie kojarzę takiego efektu przy maseczkach w proszku, to raczej zauważałam przy maskach w płacie. Ale to też nie jest lód na twarzy, czuję delikatny chłodek. Dopiero jak dotknę twarzy to czuję, że jest dużo chłodniejsza od tego jaka jest normalnie.

A poza tym jest gładka, jędrna. Nie widać zaczerwienień, koloryt jest wręcz wyrównany. Czego chcieć więcej od maski łagodzącej? Więcej nawilżenia. Nawilża, ale moja wiecznie odwodniona skóra potrzebuje więcej.

Raz zdarzyło mi się zauważyć rozdrażnienie, które pojawiło się po jakimś czasie od usunięcia . Ale też bez moich działań minęło. Więc tragedii nie ma, zdarzyło się. Nie był to dzień kiedy się przemęczałam szczególnie, ale też nie nałożyłam na na twarz nic po zmyciu . Tak więc klasycznie po maseczce normalną pielęgnację nałożyć muszę. Nie uczula, nie podrażnia, nie zapycha.

Czarszka – Łagodząca maska do twarzy

Podsumowując:

Spełnia obietnice producenta. Tylko tyle i aż tyle. Nie mam się za bardzo do czego przyczepić. Jeśli masz skórę reaktywną, która łatwo się czerwieni, która bywa nieprzyjemnie gorąca, bez braku gorączki. Tudzież po prostu odczuwasz przyjemność chłodnej skóry. Jest spora szansa, że maseczka i Tobie się spodoba. Lubię solo, ale też jako druga, po maseczce oczyszczającej. Polecam!