Colleen Hoover – It Ends with Us

Najnowsza książka Colleen Hoover, It Ends with Us, a konkretniej moje wrażenia po jej przeczytaniu.

Nie wiem czy kiedykolwiek czytałam książkę, której lekturę musiałabym sobie dozować. Tak skrajne emocje we mnie wywoływała. A wydaje mi się, że przeróżne książki czytałam i trochę ich jednak było. 


Najnowsza książka Colleen Hoover, It Ends with Us, a konkretniej moje wrażenia po jej przeczytaniu.

Nie czytałam wcześniej nic tej autorki, nie czytałam opisu, ani pierwszych recenzji. Po prostu zaczęłam czytać, nie nastawiając się na nic szczególnego. Choć moich ostatnich doświadczeniach z literaturą kobiecą, miałam dosyć, przesyt romansów. Już na początku po paru pierwszych rozdziałach myślałam, że nią rzucę.

Niesamowicie przystojny, młody, bogaty świetnie zapowiadający się neurochirurg Ryle, spotyka na dachu apartamentowca w którym mieszka, najpiękniejszą kobietę, jaką kiedykolwiek widział.

Na szczęście na kolejnych stronach nie ma ognistego romansu, a cofamy się w czasie do okresu dorastania Lily, przy pomocy jej dzienników. Wkrada się wątek, którego nie rozumiałam, wręcz mnie drażnił. Mimo, że autorka pisze doskonale, tu naprawdę nie ma się do czego przyczepić, coś mi się tu nie kleiło. Bezdomny nastolatek chodzący do szkoły? Córka burmistrza zakochana w bezdomnym? A gdzie są dorośli? Przemoc domowa … ojciec rzuca się na matkę i ją dusi, bo śmiała zaparkować w garażu, a nie na zewnątrz, tam gdzie jest jej miejsce?

Musiałam zrobić sobie przerwę i to przetrawić. Choć bynajmniej nie dlatego, że mnie to aż tak zszokowało, przecież to nie jest nic niezwykłego. Mam wręcz wrażenie, że u nas to norma, co najwyżej skala tego jest różna. Musiałam sobie zrobić przerwę, bo po raz pierwszy trafiłam na książkę, w której ktoś opisywał to co widzą dzieci, z boku, z kunsztem dobrego pisarza, a jednocześnie znawstwem tematu. 

Przeplatanie teraźniejszości Lily, zmiana pracy, założenie ukochanej kwiaciarni, poznanie fantastycznej przyjaciółki i jednocześnie siostry Ryle’a, a co za tym idzie rozwój wątku miłosnego; z przeszłością z pamiętników. 

Autorka powoli wprowadza nas w świat przemocy domowej, ale nie robi tego nagle, gwałtownie, brutalnie. Spokojnie szykuje grunt, pod to co ma się wydarzyć. Chce zaznajomić czytelnika z tematem, wciągnąć w wir wydarzeń, gdzie przeważnie jest pięknie i tylko czasami pojawia się skaza. Pokazuje różne kolory, odcienie szarości, choć tym razem nie takiej o jakiej pomyślałaś. 

Najnowsza książka Colleen Hoover, It Ends with Us, a konkretniej moje wrażenia po jej przeczytaniu.

Jak kobieta może pozwolić przez lata się katować? Jaka granica wytrzymałości, która z każdym epizodem przesuwa się dalej? Czemu nie odejdzie? Jak może mówić, że kocha swojego oprawcę?

Czy taka przeszłość? Taki model rodziny, może mieć wpływ na młodą, piękną, ambitną dziewczynę? Ona już się napatrzyła, znienawidziła ojca, nie popełni błędów matki, prawda?

A co ma tytuł książki do tego wszystkiego? 

Fajna książka, napisana lekko i przyjemnie, a jednocześnie w takiej przystępnej formie, przybliża temat, który wśród nas funkcjonuje. Nie dotyczy Ciebie? Nie dotyczy Twojej rodziny? Mam nadzieję, że nigdy tak nie będzie. Ale może ułatwi Ci spojrzenie na koleżankę, a może sąsiadkę, której zupełnie nie jesteś wstanie zrozumieć? Czy Cię czegoś nauczy, czy wyciągniesz z niej wnioski? Nie wiem, ale może, tylko może pomoże Ci przerwać coś, zanim się zacznie.

Ale nie bójcie się, to nie jest tylko książka o tym co złe. Może część z Was w ogóle się na tym tym wątku nie skupi. W końcu jest przyjaźń, jest miłość i to nie jedna, jest dziecko …

Szczerze polecam. 359 stron wartych mojego czasu.

Dziękuję Wydawnictwu Otwarte, za możliwość zapoznania się z książką.

Najnowsza książka Colleen Hoover, It Ends with Us, a konkretniej moje wrażenia po jej przeczytaniu.
Tags: No tags