Zużyte czy nie, pozbywam się #6 2020

Zużyte czy nie, pozbywam się #6 2020

Piątek, piąteczek, piątunio … ja to się nie umiem nudzić, choć w sumie powinnam napisać my, bo to w sumie dotyczy całej mojej rodzinki. Dopiero co marudziłam, że remont sobie wymyśliłam, sypialni. Może nie był największy, bo to ogarnięcie pęknięć i nowy kolor ścian tylko był. A burdel na ponad tydzień. Ale skoro temu podołaliśmy to czas na pokój młodego. Więcej pęknięć i dziur, naklejki, zmiana koloru i wymiana mebli na coś bardziej pojemnego. 2 tygodnie wyjęte z życia.