Zużyte czy nie, pozbywam się #10 2020

Zużyte czy nie, pozbywam się #10 2020

Piątek, piąteczek, piątunio … a ja już nie wiem, jaki jest dzień tygodnia, zwłaszcza w tygodniu. Wszystko zaczyna mi się zlewać. Nie zrozumcie mnie źle, nie nudzę się, nie będę narzekać. Ale już dawno nie miałam tyle wolnego, ponad dekadę. Wiem, że modne jest narzekanie, ale mi jest dobrze i doceniam ten czas. Przyjemności dnia codziennego Wam życzę.

Zużyte czy nie, pozbywam się #8 2020

Zużyte czy nie, pozbywam się #8 2020

Piątek, piąteczek, piątunio … Drugi tydzień siedzenia z młodym w domu. Ale nie będę narzekała i trzymam się #zostajewdomu za to widzę, że ładna pogoda rzuca się wielu osobom nie tam gdzie powinna. To nie są ferie dla dzieci i nie jest to urlop dla rodziców. Jeśli robisz zdjęcia tłumów, to znaczy, że sam tam też jesteś. Czego nie rozumiesz w #zostańwdomu ? Zrób coś pozytywnego w swoich 4 ścianach, a zapewniam, że nie będziesz się nudzić.

Zużyte czy nie, pozbywam się #7 2020

Zużyte czy nie, pozbywam się #7 2020

Piątek, piąteczek, piątunio … obłęd koronawirusa zatacza coraz szersze kręgi. Jedni robią zapasy, bo są nim przerażeni. Drudzy robią zapasy, bo boją się, że inni im wykupią i nie dostaną, jak będą potrzebowali. A ja się zastanawiam, co planujecie zrobić z tym całym wykupionym mydłem? Na ile lat zapas robicie? Ja jestem chomikiem, zawsze mam zapas wszystkiego, ale jakoś nie czuję potrzeby, żeby go teraz zwiększyć. Choć chyba najbardziej niepokoi mnie, poziom naszej higieny, że nagle uginające się półki są puste.