Zużyte czy nie, pozbywam się #7 2020

Zużyte czy nie, pozbywam się #7 2020

Piątek, piąteczek, piątunio … obłęd koronawirusa zatacza coraz szersze kręgi. Jedni robią zapasy, bo są nim przerażeni. Drudzy robią zapasy, bo boją się, że inni im wykupią i nie dostaną, jak będą potrzebowali. A ja się zastanawiam, co planujecie zrobić z tym całym wykupionym mydłem? Na ile lat zapas robicie? Ja jestem chomikiem, zawsze mam zapas wszystkiego, ale jakoś nie czuję potrzeby, żeby go teraz zwiększyć. Choć chyba najbardziej niepokoi mnie, poziom naszej higieny, że nagle uginające się półki są puste.

Zużyte czy nie, pozbywam się #6 2020

Zużyte czy nie, pozbywam się #6 2020

Piątek, piąteczek, piątunio … ja to się nie umiem nudzić, choć w sumie powinnam napisać my, bo to w sumie dotyczy całej mojej rodzinki. Dopiero co marudziłam, że remont sobie wymyśliłam, sypialni. Może nie był największy, bo to ogarnięcie pęknięć i nowy kolor ścian tylko był. A burdel na ponad tydzień. Ale skoro temu podołaliśmy to czas na pokój młodego. Więcej pęknięć i dziur, naklejki, zmiana koloru i wymiana mebli na coś bardziej pojemnego. 2 tygodnie wyjęte z życia.