Zużyte czy nie, pozbywam się #3 2021

Zużyte czy nie, pozbywam się #3 2021

Piątek, piąteczek, piątunio … zużycia makijażowe to nie jest u mnie częsty widok. Wbrew opinii wielu, uważam, że kolorówkę też powinno się zużywać, a nie tylko używać. Choć moje zapasy temu przeczą, jednak jest jakieś światełko w tunelu, bo jednak systematycznie zmniejszają się. Dodatkowo obecne czasy maseczkowe w znacznym stopniu blokują potencjalną chęć nowych zakupów w tym temacie.

Zużyte czy nie, pozbywam się #23 2020

Zużyte czy nie, pozbywam się #23 2020

Piątek, piąteczek, piątunio … rajdu po lekarzach ciąg dalszy. Na razie nie zapowiada się, żebym całkowicie go zaprzestała, ale może kumulacji, w końcu zmniejszę tempo. Dobrze choć, że czuję się lepiej, niż te prawie 3 miesiące temu. I nawet jesienne słoneczko doceniam bardziej. Jednak z laktozą i produktami oznaczonymi, jako bez laktozy pożegnam się całkowicie.

Zużyte czy nie, pozbywam się #16 2020

Zużyte czy nie, pozbywam się #16 2020

Piątek, piąteczek, piątunio … obmyśliłam chytry plan. Urlopu mieć nie będę, ale ciut z lata skorzystać chcę. Zamiast rozpisywać dni wolne ciągiem. Wypisałam wniosek na 4 środy. Wolny dzień w połowie tygodnia daje oddech, potencjalnie ma pozwolić, gdzieś wyskoczyć na 1 dniową wycieczkę i nie utknąć w weekendowych nadmorskich korkach. No i młody nie będzie wyczekiwał tak końca tygodnia, żeby mama miała w końcu dla niego więcej czasu.