Bydgoska Wytwórnia Mydła

Zdjęcie 5 produktów z Bydgoskiej Wytwórni Mydła
Bydgoska Wytwórnia Mydła

Bydgoska Wytwórnia Mydła, to nie jest dla mnie nowość, poznałam ją rok temu na targach. Panie ze stoiska tak mnie zagadały, że popełniłam większe zakupy, nie tylko dla siebie. Ale i same ich produkty zapadły mi dobrze w pamięć, z peelingem kawowym polubiłam się tak bardzo, że wylądował w ulubieńcach. Miał być u mnie częstym gościem, ale jak widać trochę mi zeszło, zanim do mnie wrócił.

Zdjęcie hydrolatu szałwiowego i różanego z Bydgoskiej Wytwórni Mydła.
Hydrolat szałwiowy i różany

Hydrolat szałwiowy

Co też pisze o nim Bydgoska Wytwórnia Mydła na swojej stronie?

Hydrolat szałwiowy odświeża, oczyszcza i działa przeciwzapalnie. Ekologiczny hydrolat z szałwii lekarskiej (Salvia Sciarea).

Ma właściwości antybakteryjne, oczyszcza skórę i tonizuje ją. Polecany do cery tłustej, problematycznej i ze skłonnością do trądziku. Może być stosowany jak tonik lub mgiełka do twarzy i ciała. Reguluje wydzielanie sebum i nawilża. Sprawdza się także jako kosmetyk do cery dojrzałej. Przywraca naturalne pH skóry (na przykład po użyciu mydła)!

Sposób użycia (jest ich kilka): Spryskaj hydrolatem twarz, szyję i dekolt, następnie wmasuj lub pozostaw do wchłonięcia, możesz też nasączyć wacik kosmetyczny produktem i wetrzeć delikatnie w skórę.

Hydrolat znajduje się niebieskiej, szklanej buteleczce i zaopatrzony jest w atomizer.

Skład (INCI):

Salvia Sciarea Leaf Water.

Kraj pochodzenia: Maroko.

Cena: 20 zł za 50 ml.

Moje wrażenia:

Cudowny atomizer, dający równą, ale odczuwalną mgiełkę. Ani za słaby, ani za mocny, niczym nie pluje. Jak dla mnie prawie bezzapachowy, może tylko momentami czułam siano, ale bardzo delikatnie.

Nie uczula, nie podrażnia, nie zapycha, moje wrażliwe oczy, ani skóra na dekolcie nie marudziły.

Dawał ukojenie, tonizował, odświeżał. Podczas jego używania moja skóra nie była jakoś szczególnie rozdrażniona, ani przesuszona.

W sumie ma tylko jedną wadę. Pojemność, dla mnie starczał na tydzień. A nie robiłam maseczek tonikowych, nie używałam go winny sposób, niż po myciu twarzy, czyli prawie zawsze tylko 2 razy dziennie. Faktem jest, że ja się raczej zlewam tonikami, niż psikam tylko 2 razy, ale jednak.

Ten hydrolat był świetny i wrócę do niego ponownie.

Zdjęcie hydrolatu szałwiowego i różanego z Bydgoskiej Wytwórni Mydła.
Hydrolat szałwiowy i różany

Hydrolat różany

Bydgoska Wytwórnia Mydła na swojej stronie?

Hydrolat z róży damasceńskiej HYDROLAT RÓŻANY w buteleczce z atomizerem. Hydrolat zapobiega odwodnieniu skóry – odżywia i tonizuje ją. Kosmetyk odpowiedni dla wszystkich typów cery.

Hydrolat z róży damasceńskiej to nasza pierwsza naturalna woda kwiatowa. Testowałyśmy i używałyśmy jej na sobie. Jesteśmy nią zachwycone, dlatego ujawniłyśmy ją światu!

Woda różana odżywia zmęczoną skórę, tonizuje ją i odświeża. Powszechnie używana jest zamiast kremu nawilżającego. Działa łagodząco na zaczerwienienia oraz nadaje cerze blask i zdrowy wygląd. hydrolat z róży damasceńskiej jest wskazany do pielęgnacji wszystkich typów cery, zadba również o suchą i wrażliwą.

Kosmetyk ma delikatny różany zapach.

Przykładowy sposób użycia: Spryskaj hydrolatem twarz, szyję i dekolt. Następnie wmasuj lub pozostaw do wchłonięcia. Możesz też nasączyć wacik kosmetyczny hydrolatem i wetrzeć go delikatnie w skórę.

Hydrolat znajduje się w pięknej niebieskiej, szklanej buteleczce i zaopatrzony jest w atomizer.

Skład (INCI):

Rosa Damascena Flower Water.

Kraj pochodzenia: Maroko.

Cena: 22 zł za 50 ml.

Moje wrażenia:

Po raz kolejny, cudowny atomizer, który tworzy idealną mgiełkę. Za co ogromny plus, bo to nadal problem dla wielu producentów.

Nie uczula, nie podrażnia, nie zapycha, moje wrażliwe oczy, ani skóra na dekolcie nie marudziły.

Pachnie różą, jeśli tego nie lubisz, to nie będę udawała, że jej nie czuć. Raczej klasyczny zapach róży w hydrolacie. Jedyne czym mogę pocieszyć to to, że nie jest szczególnie intensywny, czy zwracający uwagę. Ja lubię różę, od kiedy widzę jej działanie, to zapach coraz mniej mi przeszkadza. A kiedyś jego fanką nie byłam.

Jeśli chodzi o działanie to dawał ukojenie, odświeżenie, tonizował. Podczas jego używania moja skóra nie była szczególnie reaktywna, czy też przesuszona.

Wadę miał jedną. Pojemność. Zdecydowanie za mała, jak na moje potrzeby Zużyłam go w ciągu tygodnia, wcale się o to nie starając.

Cóż ten hydrolat był świetny i wrócę do niego ponownie.

Zdjęcie Peelingu kawowego i brzoskwiniowego z Bydgoskiej Wytwórni Mydła.
Peeling kawowy i brzoskwiniowy

Peeling kawowy

Obietnice ze strony producenta:

Mydło peeling kawowy ogranicza widoczność cellulitu. Złuszcza martwy naskórek, poprawia krążenie krwi i wygładza skórę. Zapach kawy z kofeiną pobudzają zmysły.

Peeling ze zmielonej kawy skutecznie złuszcza martwy naskórek, poprawia krążenie krwi oraz wygładza skórę. Zmielona kawa oraz napar kawowy sprawiają, że mydło nie potrzebuje żadnych dodatków zapachowych. Aromat wydzielany podczas mydlenia wraz z kofeiną farmaceutyczną pobudzają zmysły.

Olej kokosowy utwardza mydło i tworzy pianę, oliwa z oliwek działa nawilżająco, olej rycynowy kojąco. Specjalnym dodatkiem jest olej z pestek śliwki – regenerujący skórę, wygładzający ją i głęboko nawilżający.

Kawa w postaci peelingu polecana jest przy walce z cellulitem oraz do pielęgnacji cery dojrzałej.

Skład (INCI):

Sodium Olivate, Sodium Cocoate, Aqua, Sodium Prunus Domestica (Plum Kernel) Seed Oil, Sodium Hydroxide, Sodium Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Coffea Arabica, Caffeine, Citric Acid.

Cena: 15 zł za 85 gram.

Moje wrażenia:

Nie ma sznurka. Niestety, jak składałam zamówienie, wersje ze sznurkiem były niedostępne. A sznurek właśnie był jednym z powodów, że się na to mydło skusiłam za pierwszym razem. O czym wspominałam umieszczając je w ulubieńcach, bo nie musiałam kombinować z mydelniczką. Wieszałam pod prysznicem i problemu nie miałam. Ale dla chcącego nic trudnego, bez sznurka też przeżyć się da.

A sam peeling jest równie dobry jak był. Jest ostry, to mocny zdzierak, nie robi krzywdy, ale też nie należy do tych co to ledwie skórę łaskoczą. Więc może nie koniecznie dla super wrażliwej skóry.

Fajny produkt, jeśli miewasz problem z zapaleniem mieszków włosowych. Skóra ma wyrównany koloryt i jest super gładziutka.

Ten gagatek nie brudzi ciała, wanny, czy ręcznika. Nie ucieka z dłoni. Nie przesusza skóry, która jest umyta, ale nie domaga się ode mnie szczególnej uwagi. Choć muszę podkreślić, że skórę ciała mam raczej mało wymagającą. Zostawia delikatny osad na wannie, ale na skórze już nie.

Świetna opcja na co dzień lub do częstszego używania, chwytasz, pocierasz, spłukujesz. Nie wydłuża czasu pod prysznicem, więc spokojnie mogę sięgać po niego rano, w tygodniu, co jest ogromny plusem. A skoro jest to też mydło, inne czyścidło pominąć można.

Jeśli chodzi o zapach, to nie ma tu słodkiej kawy, raczej jest neutralny. Co dla mnie zawsze jest na plus w porównaniu z mocno perfumowanym produktem.

Świetny produkt, do którego chętnie znowu wrócę.

Jego recenzję widziałam też u: Kosmetyczny Fronesis.

Zdjęcie Peelingu kawowego i brzoskwiniowego z Bydgoskiej Wytwórni Mydła oraz ich składów.
Peeling kawowy i brzoskwiniowy – składy

Peeling brzoskwiniowy

Obietnice ze strony Bydgoskiej Wytwórni Mydła:

Mydło peeling brzoskwiniowy o intensywnym owocowym zapachu. Drobno zmielone pestki brzoskwiń świetnie ścierają martwy naskórek. Do peelingu całego ciała.  

Mydło przygotowane z myślą o tych, którzy lubią mocny peeling ciała. Zawarty w każdej kostce peeling z pestek brzoskwini świetnie spisuje się podczas ścierania martwego naskórka. Mydło z peelingiem brzoskwiniowym nie mogłoby obyć się bez oleju z pestek brzoskwini – nawilżającego i wygładzającego skórę.

Za twardość mydła odpowiadają oleje kokosowy i palmowy – tworzą one przyjemną, kremową pianę. Nawilżające właściwości ma oliwa z oliwek, mydło zawiera też olejek zapachowy mango-brzoskwinia roztaczający dokoła intensywny owocowy zapach.

Mydło daje uczucie przyjemnie oczyszczonej skóry, jednak peeling jest dość mocny, więc nie powinien być stosowany w okolicach delikatnej skóry twarzy, czy dekoltu oraz przez osoby posiadające wrażliwą i naczynkową skórę.

Skład (INCI):

Sodium Cocoate, Aqua, Sodium Olivate, Sodium Palmate, Sodium Hydroxide, Sodium Prunus Persica (Peach) Kernel Oil, Aroma, Prunus Persica Seed Powder, Citric Acid.

Cena: 15 zł za 85 gram.

Moje wrażenia:

Pachnie słodko, owocowo, zaraz po rozpakowaniu zapach był intensywny, ale już stracił na sile. Jest przyjemny i delikatny, więc nie mam co narzekać.

Za to jest tak ostry, jak się tego spodziewałam. To jest prawdziwy zdzierak. Po pierwszych kilku razach, już go wyczułam na tyle, że krzywdy sobie nie robię. Ale początkowo wyglądałam, jakby napadło mnie stado kotów. Skóra dosłownie była porysowana. Teraz po prostu dotykam nim skóry ramion, bez dociskania i to mi wystarcza.

Skóra wówczas jest gładka, a nie rozdrażniona. Jeśli chodzi o resztę, to zachowuje się tak samo, jak peeling kawowy.

Użyłam ich nawet jednocześnie, żeby porównać moc. Jeden na jednej połowie ciała, drugi na drugiej. I co? Oba to konkretne zdzieraki, aż byłam zaskoczona. Jednak z brzoskwiniowym trzeba uważać bardziej, a przy kawowym można bardziej docisnąć. Co oznacza, że wolę kawowy, bo mam zapas, zanim przesadzę. A z brzoskwiniowym muszę uważać za każdym razem.

Fajny peeling, ale dla bardziej uważnego użytkownika lub takiego o skórze, która zniesie bardzo dużo.

Jego recenzję widziałam też u: Zdrowo Naturalnie.

Zdjęcie rączki szczotki z włosia dzika do brody, Nested.
Szczotka z włosia dzika do brody Nested

Szczotka z włosia dzika do brody

Co o niej pisze Bydgoska Wytwórnia Mydła?

Kartacz wykonany z włosia dzika do rozczesywania zarostu. Szczotka doskonale radzi sobie z rozczesywaniem włosów na brodzie. Sztywne włosie dzika służy także do masażu skóry, która często łuszczy się pod zarostem. Proponujemy systematyczne używanie kartacza, jeśli borykasz się z wrastającymi włoskami na brodzie.

Sposób użycia:

Rozczesuj zarost, gdy tylko czujesz potrzebę. Polecamy używanie kartacza przed każdym myciem brody oraz przed nałożeniem kosmetyków pielęgnacyjnych (oleju czy balsamu). Regularnie wyczesywana broda utrzymuje się w dobrej kondycji i świetnie się prezentuje.

Cena: 45 zł.

Wrażenia:

Moje wrażenia są takie, że szczotka jest świetnie wykonana i to mniej więcej tyle.

Natomiast jeśli chodzi o wrażenia głównego zainteresowanego. Wielkość szczotki jest idealna, świetnie leży w dłoni. Dwie długości włosia sprawiają wrażenie, jakby była bardziej miękka, niż inne. Bardzo fajnie masuje, czesze i usuwa martwy naskórek. A jednocześnie jest na tyle delikatna, że skóra po jej użyciu nie jest zaczerwieniona, ani jakoś szczególnie rozdrażniona. Jej używanie przynosi ulgę.

Szczota na plus, po miesiącu używania.

Zdjęcie włosia szczotki z włosia dzika do brody, Nested.
Szczotka z włosia dzika do brody Nested

Podsumowując:

Hydrolaty były świetne, oba mi odpowiadały i z chęcią jeszcze do nich wrócę. Ale jakbym miała wybrać jeden to chyba szałwiowy podpasował mi odrobinę bardziej. Co do peelingu kawowego to nadal go lubię i po raz 3 też pewnie się spotkamy. Brzoskwiniowy peeling mnie nie zawiódł, ale ten gagatek, jest dla bardziej uważnego użytkownika. Jeśli chodzi o szczotę obdarowany jest zadowolony. Tak więc, mogę spokojnie uznać kolejne spotkanie z Bydgoską Wytwórnią Mydła, za udane.

Zdjęcie 5 produktów z Bydgoskiej Wytwórni Mydła.
Bydgoska Wytwórnia Mydła

Jeśli macie ochotę na więcej, to z Bydgoskiej Wytworni Mydła miałam jeszcze Peeling korundowy z aronią. Jego recenzje widziałam u: Zdrowo Naturalnie, Aneczka Blog, Dobre Dla Urody, Kosmetyczny Fronesis.