Botanic Skinfood – Odmładzająca esencja – Porzeczka i liść morwy białej

Botanic Skin Food - Odmładzająca esencja - Porzeczka i liść morwy białej
Botanic SkinFood – Odmładzająca – Porzeczka i liść morwy białej

Od kilku już lat, jest tym słowem w pielęgnacji, które szczególnie przyciąga moją uwagę. I nie dzieje się tak bez powodu, bo moja skóra odwodniona je wręcz uwielbia. Wprowadzając dodatkowy krok w mojej pielęgnacji dosyć skutecznie uzupełniłam braki, których bez niego ogarnąć nie mogłam na zadowalającym poziomie. Marka Botanic Skinfood dostępna w Drogeriach Natura też już od kilku lat mnie przyciąga. Jednak czy to produkt, który ma szansę spełnić moje oczekiwania?

Obietnice Botanic Skinfood ze strony Drogerie Natura:

Odmładzające działa nawilżająco i przeciwrodnikowo, chroni skórę przed skutkami intensywnego trybu życia. Ekstrakty z porzeczki, liści morwy białej i dwóch rodzajów borówki – czarnej i wysokiej – doskonale odżywiają cerę, a lekka konsystencja esencji nie obciąża skóry.

Przetrzyj skórę y, szyi i dekoltu płatkiem nasączonym esencją lub opuszkami palców wklep w skórę jedną dozę. Może być stosowana samodzielnie i jako baza pod krem.

Cena: 19,99 zł za 250 ml.

Inne produkty Botanic Skinfood, o których gdzieś na blogu wspominałam:

Skład (INCI):

Aqua* Czysta woda – rozpuszcza składniki. Glycerin* Roślinna gliceryna – nawilża i wspomaga transport składników w głąb skóry. Polyglyceryl-4 Caprate* Roślinny emolient – natłuszcza i nawilża skórę. Morus Alba Leaf Extract* Ekstrakt z liści morwy białej – antyoksydant, spowalnia procesy starzenia się skóry. Ribes Nigrum Fruit Extract* Ekstrakt z porzeczki – uelastycznia i ujędrnia skórę, wzmacnia naczynka krwionośnie. Posiada właściwości antyoksydacyjne, dzięki czemu spowalnia procesy starzenia się skóry. Vainium Corymbosum Fruit Extract, Vainium Myrtillus Fruit Extract* Ekstrakty z borówki czarnej i wysokiej – wzmacniają i uszczelniają naczynka. Działają, przeciwzmarszczkowo, ujędrniająco i rozjaśniająco. Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate Konserwanty identyczne z naturalnymi, zapobiegają namnażaniu bakterii, drożdży i pleśni, Parfum – Hipoalergiczna kompozycja owa – zapewnia ładny . Produkt przebadany dermatologicznie. Przechowywać w temperaturze pokojowej.

Inne tego typu produkty, które miałam:

Botanic SkinFood - Odmładzająca esencja - Porzeczka i liść morwy białej
Botanic SkinFood – Odmładzająca – Porzeczka i liść morwy białej

Botanic Skinfood i moje wrażenia:

Nie lubię takich opakowań, bo nie lubię wylewać ów i esencji na wacik. Preferuję atomizer, żeby rozpylać produkt na lub po prostu wylewam go na dłonie i wklepuję. Ta jest tak mocno wodnista, że aplikowanie jej z takiego opakowania dla mnie jest upierdliwe. I zawsze coś mi wyląduje na blacie. Gdyby była gęstsza, nie marudziłabym tak bardzo. Żółtawy kolor, ale nie brudzi. Ładny, delikatny , słodkawo-kwiatowy, z tych wyczuwalnych, ale ulotny i migreny po nim nie będzie.

Nie uczula, nie podrażnia, nie zapycha, przynajmniej ja nie zauważyłam nic niepokojącego. A skórę mam podatną na zapychanie i wrażliwą. Moje mega wrażliwe oczy też nie protestowały, choć oczywiście esencji do nich nie wlewałam, ale podczas wklepywania nie z tym bywa.

A co robi?

No właśnie, niewiele. Dodatkowa dawka nawilżenia, która solo przy mojej skórze odwodnionej nie jest wystarczająca. Ale jako jedna z wielu znajduje swoje miejsce w mojej pielęgnacji. Zupełnie przyjemnie zastępuje , choć określiłabym ją jako taką ciut bogatszą jego wersję, tudzież po prostu jest dobrym iem. Jednak ja od esencji oczekuję więcej.

Odnosząc się do obietnic producenta: “Odmładzająca” wizualnie nawilżona skóra wygląda młodziej, jeśli dla Ciebie nawilżenie będzie wystarczające to możesz na ten efekt przynajmniej pośrednio liczyć. “przeciwrodnikowo, chroni skórę przed skutkami intensywnego trybu życia” taaa i jak to ocenić? nie jest samą wodą, pieni się, czyli tworzy lekko lepką powłoczkę na skórze. Co ogólnie raczej mnie irytuje, niż odbieram na plus. Jednak jakąś warstwę dodatkową daję, więc może, ale jak to się ma do intensywnego trybu życia? “odżywiają cerę” pod tym bym się nie podpisała. “nie obciąża skóry” prawda, choć moim zdaniem w jakimś stopniu wyczuwalna jest. “Może być stosowana samodzielnie” nie wyobrażam tego sobie, bo nawet na mojej tłustej strefie T, muszę ją czymś przykryć, żeby szybko nie pojawiło się ściągnięcie, a za nim rozdrażnienie.

Sporadycznie …

Używałam jej też do maseczek algowych, gdzie spisywała się zacnie, nie wpływając negatywnie na maseczkę. Ale też nie widziałam szczególnych plusów z takiego jej zastosowania. Kilka razy też nakładałam ją na i skórę głowy, jako pod olej. Jednak płynna konsystencja nie była tu jej atutem, większych wrażeń z działania, poza tym, że krzywdy nie robi, brak.

Podsumowując:

Dla mnie to nie jest , choć oczywiście można tu się czepiać definicji. Za to jako dobry spisuje się zacnie i takie miejsce w mojej pielęgnacji właśnie zajmowała. Tonizowanie i wstępne nawilżanie. Nie wyobrażam sobie, żeby używać jej solo. Opakowanie mnie drażni, jednak mogłabym do niej wrócić, bez większych oporów i to w regularnej cenie. Choć na szczęście często na promocji bywa.