Bema Cosmetici – Love bio – Żel do higieny intymnej

Bema Cosmetici - Love bio - Żel do higieny intymnej
Bema Cosmetici – Love bio – Żel do higieny intymnej

Niby żel do higieny intymnej jest normą u mnie w domu, a na blogu gości jedynie w zużyciach. Jednak skoro od jakiegoś czasu uparcie testuję produkty Bema Cosmetici i szukam bardziej naturalnych produktów do higieny intymnej, to czemu nie poświecić takiemu gagatkowi więcej uwagi. Jest to dla Was wstydliwy temat?

Bema Cosmetici – Love bio – Żel do higieny intymnej

Obietnice producenta ze strony Ekozuzu.pl:

Łagodny żel ochronny do higieny intymnej Bema Love bio to środek wykonany z naturalnych składników, które zapewniają pełną ochronę intymnych okolic ciała. Zapobiega powstawaniu podrażnień i łagodzi je, a jego delikatna struktura nie zaburza równowagi błon śluzowych, nadając długotrwały efekt przyjemnego poczucia komfortu i świeżości.

Bema Cosmetici – Love bio – Żel do higieny intymnej

Skład (INCI):

Aqua/Water, Sodium Lauryl Glucose Carboxylate, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Lactic Acid, Vitex Agnus Castus Extract, Prunus Amigdalus Dulcis* (Sweet Almond) Oil, Olea Europaea*(Olive)Fruit Oil, Melia Azadirachta* Seed Oil, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Tocopherol, Parfum/Fragrance.
*prodotto da agricoltura biologica/organic agriculture

Cena: 42,00 zł za 250 ml.

Bema Cosmetici – Love bio – Żel do higieny intymnej

Inne produkty Bema Cosmetici, których używałam:

Inne produkty do higieny intymnej, których używałam:

Bema Cosmetici – Love bio – Żel do higieny intymnej

Moje wrażenia:

Lekki, niemal wodnisty żel, choć nie mogę napisać, że przez tą konsystencję przelewa mi się przez palce. Przez większość czasu uważałam, że nie ma zapachu, ale takie też miała wrażenie, podczas normalnego używania. Jednak specjalnie na potrzeby wpisu zaciągnęłam się, żeby kitu nie wciskać.

I pachnie, choć zupełnie nie mam pojęcia czym, zwłaszcza, że na odbiór mógł wpłynąć też zapach szamponu. Ale szampon mam lawendowy, a żel przypomina mi zapach przekrojonej laski wanilii i wcale nie mam tu na myśli słodkiej wanilii, jaka normalnie się nam kojarzy, tylko właśnie tej przekrojonej z której wyciągacie ziarenka.

Opakowanie jest świetne, bezproblemowe, nawet nie zbiera tak bardzo kamienia, który na wszystkim co znajduje się na wannie, zwłaszcza pod deszczownicą, osadza się.

Nie uczula, nie podrażnia, nie zapycha, nie robi nic złego i teoretycznie nie mam się do czego czepiać, bo pod każdym względem jest ok.

Bema Cosmetici – Love bio – Żel do higieny intymnej

Ale …

Niby dobrze myje, a jednak uczucie świeżości nie jest tak długie, jak zazwyczaj. Niby nie mam z tym większych problemów, a raczej do tej pory nie miewałam. Tudzież nie zdawałam sobie sprawy, nie zwracało to mojej uwagi. Tak teraz czuję się nieświeżo już w połowie dnia. Jasne dzień mam długi, ale nie mogę napisać, że jestem jakoś szczególnie aktywna, żeby to usprawiedliwić.

I sama już nie wiem o co chodzi? To ja? Za delikatnie myje jak na moje potrzeby? A może to ten nieszczęsny Cocamidopropyl Betaine, którego staram się unikać w szamponach i mi to służy. A teraz powinnam się z jego wykluczeniem przesuwać na inne części ciała? Nie wiem, ale nie zamówię kolejnego opakowania. Za to z przyjemnością będę testowała kolejne naturalne żele do higieny intymnej.

Podkreślę tylko, że nie miałam problemów ginekologicznych w tym okresie, ale do też nie mam do nich tendencji.

Bema Cosmetici - Love bio - Żel do higieny intymnej
Bema Cosmetici – Love bio – Żel do higieny intymnej

Podsumowując:

Z jednej strony jest pod każdym względem fajny i nie mam się za bardzo do czego czepiać. Z drugiej strony nie zapewnia mi świeżości na tak długo jak bym chciała, oczekiwała i do czego jestem przyzwyczajona. Nie robi nic złego, ale ja nie planuję do niego powrotu.