Bema Cosmetici – Krem ujędrniający do twarzy

Bema Cosmetici - Love bio - Krem ujędrniający do twarzy
– Love bio – Krem ujędrniający do twarzy

Przygodę z produktami Bema zaczęłam z przytupem, bo Liftingujący krem do twarzy z szafranem okazał się moim hitem. Od tego czasu mam ochotę sprawdzić wszystkie ich produkty, a ten krem jest 5, a jeszcze sporo czeka na swoją kolej w czeluściach moich szuflad. Trafił w moje ręce, jako prezent urodzinowy, od Ani z bloga Co kręci Anulę, Ani z Aneczka blog, Mariki z bloga Le Bleuet oraz Agnieszki z bloga Kosmetyczny Fronesis. I co będzie hit?

Bema Cosmetici - Love bio - Krem ujędrniający do twarzy
– Love bio – Krem ujędrniający do twarzy

Obietnice ze strony Ekozuzu.pl:

Ekologiczny, naturalny Bema Love bio. Krem ujędrniający do zwiotczałej i pozbawionej blasku skóry twarzy, szyi oraz dekoltu. Ten delikatny i gęsty krem ze składnikami roślinnymi z amazońskich lasów, takich jak olejek z jagód Acai oraz marakuja, bogate w przeciwutleniacze i witaminy, skutecznie przywróci Twojej skórze elastyczność oraz nawodnienie, równocześnie zapobiegając skutkom jej starzenia. 

  • Woda różana (hydrolat) pozyskiwana z płatków róży damasceńskiej –  nawilża, tonizuje, łagodzi zaczerwienienia, wzmacnia naczynka krwionośne i napina skórę
  • Wyciąg z kwiatów nagietka lekarskiego –  właściwości łagodzące skórę, pielęgnuje skórę szorstką, popękaną i zniszczoną, działanie przeciwzapalne, ściągające i oczyszczające skórę, chroni przed podrażnieniami, stymuluje proces odnowy naskórka
  • Oliwa z oliwek – nawilża, odżywia, wygładza zmarszczki, regeneruje skórę, opóźnia objawy starzenia się skóry, działanie ochronne przed czynnikami zewnętrznymi i nadmierną utratą wilgoci, naturalny filtr UV, wykazuje silne działanie przeciwrodnikowe 
Bema Cosmetici - Love bio - Krem ujędrniający do twarzy
– Love bio – Krem ujędrniający do twarzy

Składniki/Ingredienti/Ingredients (INCI/CTFA): 

Rosa  Damascena* Flower  Water, Calendula Officinalis* Flower Water, Aqua/Water, Olea Europaea* (Olive)Fruit Oil, Dicaprylyl Carbonate, Cetearyl Alcohol, Hexyldecanol, Hexyldecyl Laurate, Cetearyl Glucoside, Glycerin, Potassium Cetyl Phosphate, Simmondsia Chinensis*(Jojoba) Seed Oil, Butyrospermum Parkii *(Shea) Butter, Soy Isoflavones, Porphyra Umbilicalis Extract, Rubus Chamaemorus (Cloudberry) Seed Oil, Passiflora Edulis Seed Oil, Oryza Sativa (Rice) Bran Oil, Euterpe Oleracea Fruit Oil, Cera Alba/Beeswax, Salix Alba (Willow) Bark Extract, Glyceryl Caprylate, Benzyl Alcohol,Citric Acid, Tocopherol, Dehydroacetic Acid, Lecithin, Alcohol, Sodium Lactate, Sodium Benzoate, Kaolin, Parfum/Fragrance.

*prodotto da agricoltura biologica/organic agriculture.

– Love bio – Krem ujędrniający do twarzy

Inne produkty , których używałam:

– Love bio – Krem ujędrniający do twarzy

Moje wrażenia:

Pachnie cudownie, jakby lekko budyniowo, tak jak krem liftingujący. Co dla mnie jest ogromną jego zaletą, a ja raczej wolę bezzapachowe, niż te z zapachem.

Delikatny, choć z tych bardziej treściwych kremów, jednak jakby ciut bardziej żelowy, zabawna, ale bardzo przyjemna konsystencja. Rozprowadza się jak dobry krem, co raczej nie kojarzy mi się z tą bardziej naturalną pielęgnacją. Nie trzeba go rozgrzewać i porządnie wmasowywać, nie trzeba dawać mu więcej czasu, żeby się wchłonął, nie zastyga i nie czuć tego, że siedzi na skórze. Pod względem tych pierwszych wrażeń typowo użytkowych zdecydowanie można go zaliczyć do tych przyjaznych, którym nie trzeba nic wybaczać, ze względu na lepszy skład.

Na noc?

Przez większość opakowania używałam go tylko na noc. Spisywał się w najlepszym wypadku poprawnie, ale dogadywał się ze wszystkim co na niego nakładałam. Większa ilość kremu nie przekładała się na lepsze działanie, więc spokojnie mogłam go używać oszczędniej.

Nie uczula, nie podrażnia, nie zapycha. Niestety moje oczy go nie lubiły i łzawiły do tego stopnia, że musiałam go usuwać z tej okolicy lub mocno ją zabezpieczać. Co prawda unikałam nakładania go w pobliże oczu, to jednak jeśli nałożyłam pielęgnację wcześniej, to i tak potrafił się tam dostać. Więc z czasem, zaczęłam go nakładać tuż przed snem.

Mogę go nałożyć na kwas, serum z witaminą C, czy też serum nawilżająco-odżywcze i nie będzie się działo nic niepokojącego, a wręcz dodatkowo zabezpieczy moją skórę.

Solo niewiele robił, nie mogę powiedzieć, że nic, bo jednak skórę zabezpieczał, skóra była ciut bardziej elastyczna. Ale nawilżenie nie było jakieś szczególne i tego sobie musiałam dodawać, odżywienie nie było szczególnie zauważalne. Skóry zwiotczałej jeszcze nie mam, więc może trudno u mnie zauważyć jego działanie, a ściągnięcie wielkie nie było zauważalne. Jednak skóra pozbawiona blasku to już opisuje, to jak moja skóra wygląda. Niestety w tym względzie szczególnej poprawy nie zauważyłam.

Na dzień?

Jeśli mnie czasami czytacie to mogłyście zauważyć, że mój makijaż średnio po 4-5 h już wymaga odciśnięcia. Jak nie robię makijażu to świecę się dużo szybciej. Klasyka posiadaczki skóry z tłustą strefą T. Zaraz po nałożeniu skóra wygląda ładnie zdrowo, satynowo i jest bardzo komfortowa. Po 3-4 h od nałożenia makijażu, na ten krem, skóra zaczęła robić się świetlista, w stronę tłustej, nie podobało mi się to co widzę. Poprawki były niezbędne. Po 8 godzinach, o dziwo nie ma tragedii, ale wiadomo, że to już jest makijaż po przejściach. Normalnie po zmyciu makijażu moja skóra wymaga ode mnie intensywniejszej pielęgnacji, ale nie przy nim, nie czułam braków.

Jednak muszę podkreślić, że ostatnio sięgam po podkład z Oriflame, lekki, fajnie wyglądający, dla skóry dojrzałej, nie zastygający, nie matowy, nie długotrwały. Więc ze strony podkładu pomocy nie ma. Ale za to puder Wibo, ryżowy, to już solidna porcja matu i utrwalenia, która zazwyczaj mocno ściąga mi skórę. A nawet on nie utrzymał wszystkiego w ryzach. Z jednej strony skóra jest otulona, z drugiej strony jednak to za dużo dla niej. Więc krem zużyłam na noc.

A co z tym ujędrnieniem?

Co ja będę Wam ściemniać, mam 35 lat i raczej zadbaną skórę. Ogólnie jest ok, ale też pielęgnację mam rozbudowaną, więc krem jest jedną z wielu cegiełek. To co da się zauważyć, to skóra jest mniej reaktywna, niż wcześniej, gdy nie używałam tego kremu. A używam już kwasów i pogoda bywa nieprzyjemna, ogrzewanie nie pomaga, więc skóra już nie raz mi pokazała, że nie lubi takiego traktowania. Mam wrażenie, że wszystkie posiadaczki, skór które potrzebują nawet chwilowego zabezpieczenia i ukojenia, zwłaszcza w tym okresie jesienno-zimowym, mogą być z niego zadowolone.

Bema Cosmetici - Love bio - Krem ujędrniający do twarzy
– Love bio – Krem ujędrniający do twarzy

Podsumowując:

Liczyłam na dużo więcej, niż dostałam. Nie zapycha, nie uczula. Niestety moje wrażliwe oczy podrażnia. Nie był najlepszym wyborem, jako krem na dzień pod makijaż. Coś tam robi, ale nie tak wiele. Nie planuję powrotu do niego, ale pozostałe ich produkty nadal mnie ciekawią.

– Love bio – Krem ujędrniający do twarzy