Bell – Moon Rice – Sypki puder ryżowy utrwalający makijaż

Bell - Moon Rice - Sypki puder ryżowy utrwalający makijaż
Bell – Moon Rice – Sypki puder ryżowy utrwalający makijaż

Puder to absolutna podstawa mojego makijażu. Więc aż się zdziwiłam, jak sprawdzałam, że prawie ich na blogu nie opisywałam. A przecież ja potrafię krem przypudrować i wyjść. Jako posiadaczka skóry z tłustą strefą T, nie wyobrażam sobie nie pudrowania podkładu. Żeby nie było, próbowałam, ale jeszcze na taki nie trafiłam, żebym mogła sobie na to pozwolić. Co gorsza podobnie jest z korektorem, a tu akurat chciałabym móc go nie pudrować.

Bell - Moon Rice - Sypki puder ryżowy utrwalający makijaż
Bell – Moon Rice – Sypki puder ryżowy utrwalający makijaż

Obietnice ze strony producenta:

Zapewnij swojej skórze naturalne matowe wykończenie i przedłuż trwałość makijażu. Drobno zmielona formuła pudru ryżowego nie podkreśla porów, optycznie wygładza strukturę skóry i pozostawia na niej uczucie gładkości. Odcień bananowy koryguje zaczerwienienia cery i cienie pod oczami oraz idealnie stapia się z kolorytem skóry, bez efektu wybielenia. Pasuje do każdego typu urody.

Bell - Moon Rice - Sypki puder ryżowy utrwalający makijaż
Bell – Moon Rice – Sypki puder ryżowy utrwalający makijaż

Skład (INCI):

Oryza Sativa (Rice) Starch • Mica • Nylon-12 • Ethylhexylglycerin • Phenoxyethanol • CI 77491, CI 77492 (Iron Oxides) • CI 77891 (Titanium Dioxide)

Bell - Moon Rice - Sypki puder ryżowy utrwalający makijaż
Bell – Moon Rice – Sypki puder ryżowy utrwalający makijaż

Moje wrażenia:

Lubię produkty Bell, zarówno te podstawowe, które kupuję głównie w Biedronce. Jak i Hypoallergenic dostępne choćby w Rossmannie. Uwielbiam ich brązery, ale i z pudrami bardzo mi po drodze. Wszystkie nowości muszę chociaż pomacać. Tak też było z tym pudrem, letnia edycja limitowana dostępna w Biedronce i na stronie producenta. Uwaga już jest dostępna kolejna seria limitowana. Puder momentalnie miał dobre recenzje, kupiłam go jak tylko się pojawił.

Pierwsze wrażenia?

Przyjemne opakowanie, nic mi tu nadmiernie nie latało, ale ja też nie podróżuję. Mimo, że odkleiłam całe zabezpieczenie, nie miałam problemu z ujarzmieniem zawartości. A działanie, ale on wygładza skórę i pory. Wow. Tym bardziej, że użyłam go na szybko, ciut kremu BB, przypudrowałam i lecę. Długi letni dzień, a pod koniec nadal wyglądałam dobrze, choć bynajmniej nie byłam matowa. Jednak to co widziałam w lustrze, wyglądało zdrowo, naturalnie, a nie tłusto.

A co dalej?

Pod palcami jest przyjemny, fajnie zmielony, ale nie przesadnie latający. Ładnie daje się nabrać syntetycznym pędzlem. Ma w sobie kolor, nie jest intensywny, ale jest, więc nie wiem, jak wygląda u baldziocha. U mnie w połowie lata był idealny, zgrywał mi się ze wszystkim co na niego nakładałam. Nie przyciemniał, nie rozjaśniał. Ale minimalnie krycie zwiększał.

Przez większość czasu, skóra po jego użyciu wyglądała na gładszą, a pory były mniej widoczne. Jednak nie zawsze miał tę moc. Ale nie łudźmy się, tu dużo też zależy od tego co jest pod spodem, zarówno dzień cyklu, pielęgnacja, jak i podkład. Jednak zdecydowanie miał tendencję do upiększania mojej skóry.

Nie uczula, nie podrażnia, nie zapycha.

Ładnie utrwala makijaż, ale nie jest to najbardziej matowy z pudrów, który cementuje to co jest pod spodem. Krótko wygląda matowo, za to długo naturalnie. Skóra po jego użyciu zaczyna mi się świecić dosyć klasycznie, jak na mnie, czyli po 4 godzinach. Odciskam nadmiar sebum i nawet bez pudrowania mogę chodzić dalej. Oczywiście z upływem kolejnych godzin, świecę się coraz bardziej, pory są bardziej widoczne. Ale moja skóra taka jest. Za to nie jest obciążona, nie robi mi się ciacho, nie muszę co chwilę sprawdzać co mi się z makijażem dzieje.

Muszę przyznać, że to jeden z nielicznych pudrów, które mogą sprawdzić się wielu osobom. Bo chyba tylko posiadaczki mega tłustej skóry, mogą nie być zadowolone.

Pod oczy?

Utrwala mi korektor, nie przesusza skóry pod oczami, a za to ją wygładza. Co prawda używam go w małej ilości. Ale normalnie raczej unikam używania tego samego pudru na skórę twarzy i pod oczami. Bo ja lubię mat na strefie T, co jest morderstwem dla mojej skóry pod oczami. A przy tym gagatku jestem zadowolona z tego, jak wygląda na twarzy i moja skóra pod oczami nie daje mi w kość, że go tam nakładam.

Bell – Moon Rice – Sypki puder ryżowy utrwalający makijaż

Podsumowując:

Fajny puder. Dobrze mi się spisywał, nie mam na co narzekać, zużyłam do końca. Co prawda nie poleciałam kupić kolejnego opakowania na zapas. Ale ja mam wiecznie zapas, a Bell pewnie przy którejś kolejnej limitce znowu wypuści podobnego gagatka, na którego się skuszę.

Bell - Moon Rice - Sypki puder ryżowy utrwalający makijaż
Bell – Moon Rice – Sypki puder ryżowy utrwalający makijaż