Becca – Hydra-Mist Set and Refresh Powder – Puder utrwalający

Becca - Hydra-Mist Set and Refresh Powder - Puder utrwalający
Bea – Hydra-Mist Set and Refresh Powder – utrwalający

Swego czasu ten Bea Cosmetics był bardzo popularny. Strasznie mnie ciekawiło to uczucie wilgoci na skórze. Wiem, że przepłaciłam za travel size, ale w sumie i tak planowałam go zużyć głównie pod oczy, gdzie skórę mam mega suchą. A w razie bubla 5 dyszek w kieszeni i mniejsza pojemność do zmęczenia. Jak się spisał?

Książka ze zdjęcia to Katarzyna Berenika Miszczuk – Kwiat Paproci – Przesilenie.

Bea – Hydra-Mist Set and Refresh Powder – utrwalający

Inne produkty tego typu, których używałam:

Becca - Hydra-Mist Set and Refresh Powder - Puder utrwalający
Bea – Hydra-Mist Set and Refresh Powder – utrwalający

Obietnice Bea Cosmetics ze strony Sephora:

Perfekcyjne połączenie pudru utrwalającego i odświeżającego sprayu. Półprzezroczysty przedłuża trwałość makijażu i pozostawia na skórze wrażenie odświeżającej mgiełki.

Rezultaty:
Ten ultra lekki utrwala i odświeża makijaż, dając niezauważalne, delikatne jak jedwab wykończenie. Formuła na bazie wody i gliceryny pozostawia na skórze mgiełkę, naturalny efekt wykończenia i uczucie absolutnego komfortu.

Mikroskopijne drobinki odbijające światło poprawiają wygląd skóry i tuszują drobne zmarszczki oraz niedoskonałości. Ponawiać aplikację, aby makijaż zachował trwałość przez cały dzień.

Cena: 159,00 zł za 10g, ja kupiłam 5g za 99 zł.

Skład (INCI):

Water, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Polymethylsislesquioxane, Silica Silylate, Glycerin, Dimethicone, Silica, Mica, Dipropylene Glycol, Phenoxyethanol, Sodium Dehydroacetate, Potassium Sorbate, Titanium Dioxide (Ci 77891), Iron Oxides (Ci 77491).

Bea – Hydra-Mist Set and Refresh Powder – utrwalający

Bea Cosmetics i moje wrażenia:

Czymś pachnie, ale zupełnie nie jestem wstanie tego u zidentyfikować. Na szczęście, nie jest to intensywny, perfumeryjny . Coś co czuć dopiero jak się zaciągnę, a i wtedy jest bardzo delikatny. Więc ogromny plus od posiadaczki wrażliwego nosa, która potrafi dostać migreny od intensywnego u.

jest super drobniutko zmielony i tak jak zazwyczaj nie lubię siateczek blokujących pełny dostęp do produktu, tak tu jej obecność jest jak najbardziej uzasadniona. Tak, jak pisałam kupiłam go z myślą o skórze pod oczami. Więc siteczko ułatwiało nabieranie odpowiedniej, nie za dużej ilości produktu.

Co z tą wilgocią pudru Bea Cosmetics?

Strasznie dziwne uczucie, ale rzeczywiście ją czuję tą wilgoć. Widzę proszek, nakładam proszek, a czuję wilgoć i to wcale nie taką minimalną. Muszę przyznać, że pierwsze wrażenie było niepowtarzalne. A oczekiwania poszybowały jeszcze wyżej. Jednak weryfikacja nastąpiła bardzo szybko, bo jeszcze tego samego dnia, po pierwszej aplikacji. Po południu zauważyłam, że pod oczami jest bardzo sucho. No, ale po pierwszej aplikacji nie będę skreślać produktu, w końcu dużo nych rzeczy mogło się nałożyć na taki stan mojej skóry.

Jaką mam skórę?

Tylko pod oczami mam skórę suchą, choć dużo lepiej jej potrzeby opisuje słowo odwoniona. Wiotka, pomarszczona, z ogromnymi cieniami. Przyjmuje każdą ilość nawilżenia i to jego potrzebuje najbardziej, jednak natłuszczenie też dobrze jej robi. Nie straszne mi są ciężkie i treściwe konsystencje, byle tylko nawilżenia tam nie zabrakło.

Bea – Hydra-Mist Set and Refresh Powder – utrwalający

Co z działaniem pudru Bea Cosmetics?

Odniosę się do obietnic producenta: “połączenie pudru utrwalającego i odświeżającego sprayu” – to założenie przegapiłam, ale rzeczywiście podczas nakładania takie wrażenie robić może. “Półprzezroczysty ” jak dla mnie bardziej cielisty, ale na mojej skórze nie odcina się. Niestety jednak , a raczej y pod oczami mi przyciemnia. Może nie jest to drastyczny skok, ale jednak zauważalny. Co dla mnie jest upierdliwe, bo ja używam a zbliżonego do , i u. “przedłuża trwałość makijażu” – jak każdy . “pozostawia na skórze wrażenie odświeżającej mgiełki” – przynajmniej na początku.

“niezauważalne, delikatne jak jedwab wykończenie” – rzeczywiście, skóra po nim jest gładziutka. Jednak nie dajmy się zwariować, widać, ze nałożyłam, a suchość pod okiem wzrastająca w ciągu dnia, tylko to podkreśla. “naturalny efekt wykończenia” – no ja tu naturalności nie widzę, ale może to moja skóra i u kogoś wygląda to lepiej. “uczucie absolutnego komfortu” tuż po nałożeniu można by i tak napisać, ale im dalej w las, tym dalej od tego określenia.

“Mikroskopijne drobinki odbijające światło poprawiają wygląd skóry i tuszują drobne zmarszczki oraz niedoskonałości.” – zaraz po nałożeniu skóra wygląda ładnie. Jednak z czasem ta pod oczami idzie w stronę suchara, a moja tł strefa T pokazuje swoją najgorszą stronę dosyć szybko. Z tego też powodu nie dawałam mu wielu szans jako do y. “Ponawiać aplikację, aby makijaż zachował trwałość przez cały dzień.” – nigdy tego nie robiłam, nie tylko z tym pudrem. Ale i z innymi unikam dokładania pudru w ciągu dnia, bo to u mnie nigdy dobrze nie wygląda i moja skóra dobrze tego nie znosi.

Jego regularne używanie, niezależnie od intensywności pielęgnacji wpłynęło na zwiększenie pustyni pod oczami. A sam szybko stracił to z czego wynika nazwa, bo już jakoś po miesiącu nie czuć było już wilgoci. Więc nakładałam zwykły , który niczym się nie wyniał. Spodziewałam się, że tak może się stać i wyjątkowo uważnie zamykałam opakowanie, żeby tego procesu nie przyspieszyć. Więc tym bardziej cieszę się, że nie kupiłam normalnej pojemności.

Bea – Hydra-Mist Set and Refresh Powder – utrwalający

Podsumowując:

To nie jest dla mnie, ani pod oczy, jak planowałam go używać. Bo szybko zaczyna podkreślać moją pustynię i przyczynia się do jej pogarszania. Ani do skóry y, bo tu nie ma co liczyć, że poradzi sobie z ujarzmieniem mojej tłustej strefy T. Travel size to jednak był dobry wybór dla mojego portfela i dla moich nerwów.