Beata Mieczkowska-Miśtak – Fabryka wiatru

Beata Mieczkowska-Miśtak - Fabryka wiatru
Beata Mieczkowska-Miśtak – Fabryka wiatru

Fabryka wiatru nie przez przypadek wylądowała w mojej biblioteczce. Zamówiłam ją po przeczytaniu recenzji na blogu … ale tyle leżała, że zupełnie nie mogę sobie przypomnieć, czyja jej recenzja tak mnie porwała. Jednak w końcu i na nią przyszedł czas, to chyba przez to, że morze wolę po sezonie.

Beata Mieczkowska-Miśtak - Fabryka wiatru
Beata Mieczkowska-Miśtak – Fabryka wiatru

Nota ze strony Novae Res:

Jak zobaczyć to, co niewidoczne? Tajemnica znikającego budynku przy porcie w Kołobrzegu.

To miała być formalność. Idę we wskazane miejsce, spisuję adres i wysyłam maila. Takie z pozoru proste zadanie dostałam od mojego przyjaciela Rajmunda, który pokazał mi na swoich zdjęciach pewien obiekt i poprosił o jego zlokalizowanie. Ta misja zmieniła jednak wszystko, co do tej pory wiedziałam. Gdybym mogła przewidzieć, że zlecenie okaże się tak skomplikowane, pewnie nie zgodziłabym się. Poradziłabym Rajmundowi, żeby sam sobie odnalazł to, co sfotografował. Z drugiej strony czułam, że nie mogę się poddać. Przeszukiwałam cały Kołobrzeg. Kusiło mnie poznanie tajemnicy znikającego budynku. Dotarłam do ludzi, którzy o nim opowiedzieli. Byli też tacy, którzy go namalowali, a nawet sfotografowali. Wiedziałam, że istniał, tylko z jakiegoś powodu nie mogłam go zobaczyć. Wiedziałam też, że musiał być mocno powiązany ze sztormami na Bałtyku…

Beata Mieczkowska-Miśtak - Fabryka wiatru
Beata Mieczkowska-Miśtak – Fabryka wiatru

Fabryka wiatru i moje wrażenia:

Zupełnie nie wiedziałam czego spodziewać się po fabryce wiatru, poza tym, że ktoś potrafił o niej napisać, tak, że chciałam ją przeczytać. Styl autorki jest bardzo dobry. Książka jest lekka, łatwa i przyjemna. Wątek fabryki wiatru i niedźwiedzia morskiego wciągający.

Chociaż były momenty, gdy książka siadała, głównie wtedy, gdy bohaterka skupiała się na swoim zwyczajnym życiu. Co docenić mogą te z Was, które za wątkami fantastycznymi nie przepadają. Ja jednak te momenty starałam się jak najszybciej przelecieć wzrokiem. Aż docierałam do smaczków z poszukiwań, do historii Kołobrzegu i okolic, do wątku z eksperymentami.

Muszę przyznać, że pomysł na książkę był świetny. Bardzo chciałabym, żeby to nie był tylko pościg za legendą. Gdyby ta historia była bardziej namacalna, mocniej osadzona, nie tylko plotki, pogłoski. Uwielbiam takie smaczki i z przyjemnością już dziś przejechałabym się do Kołobrzegu śladami bohaterów. Był też wątek bliższych mi okolic, ale jako ślepa uliczka, nie wzbudził we mnie takich emocji, jak można by oczekiwać.

Beata Mieczkowska-Miśtak - Fabryka wiatru
Beata Mieczkowska-Miśtak – Fabryka wiatru

Podsumowując:

Książka jest dobra, nietypowa. Wątki bardziej fantastycznie, nie powinny zniechęcać, tych którzy nie lubią typowej fantastyki. Trochę grozy, trochę lokalnej historii, trochę prozy życia. Wiele smaczków, które nie jedna czytelniczka może docenić. Nawet jeśli nie jesteś przekonana, warto dać jej szansę i poczytać inne recenzje.