Bandi – Tricho-olejek wygładzający do włosów

Bandi - Tricho-olejek wygładzający do włosów
Bandi – Tricho-olejek wygładzający do włosów

Moje włosy to jedna wielka tragedia. Nigdy nie były zachwycające, ale przynajmniej je miałam i były bezproblemowe. Tylko skóra głowy, jakoś zawsze mi doskwierała i praktycznie od okresu dojrzewania towarzyszył mi łupież i swędzenie głowy. Hashimoto zbiera swój plon i właśnie ekstremalne wypadanie włosów było powodem jej wykrycia. I o ile łupież to już przeszłość, a wystarczyło zmienić szampon. O tyle walka o każdy włos i jego jakość trwa.

Inne produkty z serii Tricho-Esthetic, o których pisałam:

Bandi – Tricho-olejek wygładzający do włosów

Obietnice ze strony Bandi:

Lekki, regenerujący olejek do włosów, które wymagają intensywnej odbudowy. Polecamy do włosów suchych, zniszczonych stylizacją i farbowaniem. 

Efekty widoczne już po jednym użyciu:

– wygładzone i odżywione końcówki włosów

– ochrona włókien włosów przed uszkodzeniem przez czynniki zewnętrzne i wysoką temperaturę

– łatwiejsze rozczesywanie i stylizacja włosów

– ujarzmione, puszące się i niesforne kosmyki włosów

– włosy pełne blasku i witalności

Stosowanie

Jeśli chcesz:
– ułatwić rozczesywanie włosów po umyciu
– ochronić włosy przed wysoką temperaturą w trakcie stylizacji
– odżywić i zregenerować suche końcówki włosów
Nałóż niewielką ilość olejku na wilgotne włosy po ich umyciu. Nie spłukuj.Jeśli chcesz:

– ujarzmić i wygładzić niesforne kosmyki włosów
– ochronić włosy przed szkodliwym działaniem promieniowania UV
– zapewnić włosom miękkość, elastyczność i blask
Nałóż niewielką ilość olejku również na suche włosy w trakcie dnia. Nie spłukuj.

Bandi – Tricho-olejek wygładzający do włosów

Skład (INCI):

Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Isohexadecane, Amodimethicone, Cyclohexasiloxane, Argania Spinosa Kernel Oil, Salvia Hispanica Seed Oil, Mauritia Flexuosa Fruit Oil, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Parfum/Fragrance

Cena: 62 zł, choć obecnie 39 zł za 30 ml.

Bandi – Tricho-olejek wygładzający do włosów

Inne produkty Bandi, o których pisałam:

Bandi – Tricho-olejek wygładzający do włosów

Tricho-olejek Bandi i moje wrażenia:

Przez lata nie uznawałam żadnych produktów na końcówki. Włosy miałam gładkie i bezproblemowe, dodatkowo krótkie, więc i regularnie podcinane. Ale zmagałam się z łupieżem i przetłuszczającą się skórą głowy. Więc unikałam nakładania na nie czegokolwiek, żeby ich nie obciążać, bo w ciągu dnia i tak miałam gwarantowany przyklap.

Ale moje włosy zmieniły się przez Hashimoto i moje próby ich ratowania. I nagle mimo regularnego podcinania walczę z sucharami. A mnie strasznie irytują włosy odstające każdy w inną stronę. A pomocą przyszła mi Ania z bloga Co kręci Anulę, która poleciła mi Ec Lab – Karite Spa – Fluid na końcówki włosów, który momentalnie stał się moim ulubieńcem, zużyłam kilka opakowań. No, ale nie byłabym sobą, gdybym wytrzymała przy jednym i nie chciała sprawdzić innych. I w pierwszej kolejności sięgnęłam właśnie po Tricho-olejek Bandi.

Bandi – Tricho-olejek wygładzający do włosów

No dobra, a co z tym Tricho-olejkiem Bandi?

Zacznę nietypowo, bo od pojemności. Byłam ciut rozczarowana, że to takie maleństwo. Nawet ja zużyję go ekspresowo. A tu zaskoczenie, starczył mi na pół roku codziennego używania, bo włosy myję codziennie. Co prawda potrzebuję dosłownie kropelkę, choć w sumie powinnam napisać, pompkę, która podaje tak małą ilość produktu. Dwie pompki to zazwyczaj było za dużo, chyba, że włosy były mega przesuszone.

Jak odkręciłam pompkę, poczułam zapach, nawet przyjemny, nienachalny. Na co dzień jednak zupełnie go nie czułam. Co oczywiście zawsze jest dla mnie zaletą. Może nie spodziewałabym się klasycznego podrażnienia oczu, jak przy produktach do twarzy. Ale od intensywnie pachnących produktów, głowa potrafi mnie boleć.

Jak już wspominałam, używałam go po każdym myciu włosów, na końcówki, tudzież troszeczkę wyżej. Na wilgotne, odciśnięte ręcznikiem włosy. Tuż po wcierce i odżywce w sprayu bez spłukiwania. I to był mój standardowy zestaw, ale czasami, sięgałam tylko po olejek. Rozczesywałam włosy, co zawsze mi ułatwiał. A niestety obecnie szybciej wyrwę sobie połowę włosów, niż je rozczeszę bez jakiegoś wspomagacza.

Prawie nigdy nie suszę włosów od razu, staram się dać im podeschnąć trochę naturalnie i dopiero takie podeschnięte układam za pomocą suszarko-lokówki, żeby nadać im więcej objętości.

Nie uczula, nie podrażnia, nie zapycha, a niestety skórę nie tylko głowy mam na to podatną. A krótkie, latające włosy wokół głowy, z produktem, który wspomaga włosy, ale szkodzi skórze, nie przeszedłby niezauważony.

A co robi?

Zabezpiecza końcówki przed suszeniem. Wygładza, co jest widoczne, ale i odczuwalne. Ułatwia rozczesywanie oraz układanie włosów. Bez niego każdy włos sterczy w inną stronę. Nawet jak je ogarnę podczas suszenia, to zanim dotrę do pracy, będą robiły co chciały, czyli nie będę z ich wyglądu zadowolona. Włosy po nim mi się nie puszą i nie elektryzują, co zwłaszcza na końcach miało miejsce. Włosy wyglądają, jakby były zdrowe, są lejące i błyszczące, bez obciążenia i tłustości.

Bandi – Tricho-olejek wygładzający do włosów

Podsumowując:

Polecany jest do włosów suchych, zniszczonych stylizacją i farbowaniem, mogłabym się bronić, że nie tylko tym, ale niestety to moje włosy. Olejek spełnia obietnice producenta, a to już samo w sobie jest wyczynem. Moje włosy zyskują na jego używaniu. Nawet jakbym chciała się do czegoś przyczepić, nie mam za bardzo do czego. Świetny jest. Polecam. Kupię go ponownie, choć nie dziś, bo oczywiście zapas mam.