Ava Laboratorium – Aktywator młodości – Koenzym Q10

Ava Laboratorium - Aktywator młodości - Koenzym Q10
Ava Laboratorium – Aktywator młodości – Koenzym Q10

Koenzym Q10 to kolejny Aktywator Młodości po Hydranov, na który skusiłam się z Ava Laboratorium. Długo czytałam o ich produktach, że są fajne, ale jakoś nie wpadały mi do koszyka. Jak już wpadły to utknęły w czeluściach szuflady, bo mają długie terminy. A jak już nadszedł jego czas i je zużyłam, to czy spełnił moje oczekiwania?

Ava Laboratorium - Aktywator młodości - Koenzym Q10
Ava Laboratorium – Aktywator młodości – Koenzym Q10

Obietnice ze strony Ava Laboratorium:

Aktywny koncentrat zawierający niezbędny do życia komórki czysty koenzym Q10 nazywany „eliksirem młodości”. W 100 % przyswajalny przez skórę, odpowiedzialny jest za prawidłowy przebieg procesów energetycznych w komórkach. Wyjątkowo silny antyoksydant, stanowi skuteczną ochronę przed procesami starzenia. Spłyca drobne zmarszczki, poprawia nawilżenie, jędrność i elastyczność skóry, działa na nią odmładzająco. Wzbogacony w witaminy A, E i F oraz niacynamid odżywia i wzmacnia barierę ochronną skóry.

Przeznaczony dla każdego rodzaju cery narażonej na działanie szkodliwych czynników zewnętrznych, takich jak promieniowanie UV i zanieczyszczenia środowiska.Sposób użyciaKilka kropli koncentratu nanieść na czystą skórę twarzy i szyi, delikatnie wmasować. Stosować rano i wieczorem samodzielnie lub pod ulubiony krem AVA.

Cena od 15 zł za 30 ml.

Skład (INCI):

Aqua, Glycerin, Isopropyl Myristate, Glycine Soja Oil, Ubiquinone, Niacinamide, Retinyl Palmitate, Carthamus Tinctorius, Linoleic Acid, Lecithin, Tocopheryl Acetate, Xanthan Gum, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Disodium EDTA, Parfum.

Ava Laboratorium - Aktywator młodości - Koenzym Q10
Ava Laboratorium – Aktywator młodości – Koenzym Q10

Koenzym Q10 i moje wrażenia:

Rzadkie, bezbarwne i praktycznie bezzapachowe serum. Klasyczna całkiem dobrze działająca pipeta, których ogólnie fanką nie jestem, ale też mnie nie odrzucają. Nie ma się do czego przyczepić.

Od razu wrzuciłam je w miejsce serum nawilżającego i w sumie tak praktycznie w całości zużyłam. Na włosy było mi go żal. Na skórze głowy robił tyle co żel aloesowy, więc też na jednej próbie skończyło się.

Nie uczula, nie podrażnia, a skórę mam wrażliwą. Nie zapycha, a mam do tego tendencję. Współgra ze wszystkim co na nie nakładałam, zarówno na dzień, pod makijaż, jak i na noc. Więc znowu nie mam na co marudzić.

Działanie?

No właśnie i tu w sumie jest problem, choć może czepiam się. Bo jakieś jest, ale raczej podstawowe. Szału nie ma, co tu kryć. Ale muszę też przyznać, że dokładnie tak kojarzę produkty Ava Laboratorium, bazowe. Co nie jest złe. Zresztą cena też na to wskazuje.

A co robi?

„stanowi skuteczną ochronę przed procesami starzenia” nie umiem tego ocenić. „Spłyca drobne zmarszczki” w pewnym sensie tak, bo „poprawia nawilżenie”, za tym idzie poprawa „jędrności i elastyczności skóry”, czyli „działa na nią odmładzająco”. „odżywia i wzmacnia barierę ochronną skóry” tak. Tak więc mogę napisać, że spełnia obietnice producenta. Jedyny mankament to taki, że robi to wszystko delikatnie. Dla mojej wymagającej skóry, solo jest to za mało. Czy widzę jego działanie, tak. Ale chcę więcej i potrzebuję więcej. Zwłaszcza jeśli chodzi o nawilżenie, mojej odwodnionej skóry.

Podsumowując:

Koenzym Q10 z Ava Laboratorium to bazowy produkt, który spełnia obietnice producenta. Nie robi krzywdy, więc zakładam, że sprawdzi się wielu posiadaczkom mniej wrażliwej skóry. Dla mnie jest za słaby, więc do niego już nie wrócę. Ale z przyjemnością sięgnę po inne, bardziej złożone ich produkty.