Anwen – Emolientowy Irys – Odżywka do włosów o średniej porowatości

Anwen - Emolientowy Irys - Odżywka do włosów o średniej porowatości
Anwen – Emolientowy Irys – do włosów o średniej porowatości

W końcu nadszedł ten czas, kiedy to zaczęłam czytać więcej o włosach. Bynajmniej nie jest to dobrowolny zwrot akcji, ale już nie mogłam na moje włosy patrzeć. Tragedia pod każdym względem. Zamiast farby, henna. Na skórę głowy peelingi, wcierki. Oleje na skórę głowy i włosy. Zamiast jednej odżywki cała kolekcja, która powinna mi zapewnić równowagę PEH. A ponieważ jeszcze nie do końca umiem ocenić to co jest P, E, H to korzystam ze skrótów. Co mogło być łatwiejsze, niż chwycenie czegoś od Anwen. Chciałam emolientową odżywkę, padło na Emolientowego Irysa, który nawet wpisuje się w moją średnią porowatość.

Obietnice ze strony Anwen:

Twoje włosy puszą się, elektryzują i są zbyt lekkie? To znak, że brakuje im emolientów!

Anwen zawiera aż 5 olei: brokułowy, który działa jak naturalny silikon, macadamia, moringa, tsubaki i z pestek śliwki. Bogate w odpowiednie kwasy tłuszczowe oleje zostały optymalnie dopasowane do potrzeb średnioporowatych włosów*. Moc emolientów sprawi, że Twoje włosy staną się bardziej gładkie, błyszczące i elastyczne. Przyjemny zapach irysa umili Ci włosowe SPA.

Sposoby użycia: Nałóż odżywkę na umyte i wilgotne włosy. Pozostaw na włosach na kilka minut, a następnie spłucz wodą. Stosuj na przemian z pozostałymi mi Anwen: Nawilżającą i Proteinową, w zależności od potrzeb Twoich włosów.

Skład (INCI):

Aqua, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Brassica Oleracea Italica Seed Oil, Moringa Oleifera Seed Oil, Prunus Domestica (Plum) Seed Oil, Camellia Japonica Seed Oil, Starch Hydroxypropyltrimonium Chloride, Cetrimonium Chloride, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Parfum.

Cena: 27,99 zł za 200 ml lub 16,99 zł za 100 ml.

Inne produkty Anwen, o których pisałam:

Anwen – Emolientowy Irys – do włosów o średniej porowatości

Anwen i moje wrażenia:

Zapach jest intensywny, ale na szczęście nie taki przytłaczający, jak słyszałam. A może to zasługa mojej łazienki z dobrą wentylacją? W każdym razie, ja tu tragedii, nie czuję. Konsystencja typowo odżywkowa, po tej gęstszej stronie, ale nie uciążliwej, jeśli chodzi o wyciskanie z tuby.

Moje włosy:

W tym momencie kończą się z płatkiem ucha. Czasami zdarza mi się mieć kilka cm więcej, ale nie dużo. Cieniutkie, przerzedzone, lekkie, przesuszone, zwłaszcza jeśli chodzi o wierzchnią warstwę. Bo od spodu i od karku są zupełnie normalne, bezproblemowe, takie jak miałam kiedyś jeszcze zanim usłyszałam o Hashimoto. Skóra głowy jest tłusta i wrażliwa, więc przyklap po kilku godzinach od mycia, murowany. Ale ścięcie większości sucharów i olejowanie włosów i skóry głowy już przynosi efekty, włosy już pod palcami są inne, bardziej mięsiste. Jednak to początek drogi, a Emolientowy Irys Anwen właśnie na ten początek trafił.

Pierwsze użycie …

Nałożyłam sporo, niby wygładziła włosy, ale nie do końca, a do tego ciut za bardzo je obciążyła. No dobra, może nie tego moje włosy w tym momencie potrzebowały. Następne mycie i proteinki, które robią u mnie szał, no ale nie ma co z nimi przesadzać. Więc 3 mycie i znowu Emoleintowy Irys, a wrażenia tak jak wcześniej.

Mniejsza ilość …

Nie obciąża, włosy są gładsze, niż bez, ale też nie tak, jak bym tego oczekiwała. Przed rozczesaniem i suszeniem dokładam odżywki w spray’u, którą nadrabia to czego Irysek mi nie dał. Olejowanie sprawia, że moje wrażenia co do niej są lepsze, niż po dłuższej przerwie bez olejowania.

Podsumowując:

Zużyłam bez problemu, ale nie znalazłam sposobu, kombinacji pielęgnacji, żeby napisać, że wpisuje się w potrzeby moich włosów. Na dzień dzisiejszy, nie planuję do niej wrócić ponownie. Ale żeby nie było tak negatywnie, właśnie zamówiłam kolejny emoliencik Anwen, w innej wersji.