Anwen – Emolientowa akacja

Anwen - Emolientowa akacja
Anwen – Emolientowa akacja

Moje włosy kochają emolienty, a może to ja kocham moje włosy po odżywkach emolientowych? Póki co znalazłam tylko jedną, która idealnie spełnia moje potrzeby, jednak nie byłabym sobą, gdybym na niej poprzestała. Ja po prostu muszę szukać dalej, ale i do ulubieńca wracam. Jak się u mnie spisała emolientowa akacja od Anwen?

Inne produkty Anwen, których używałam:

Anwen - Emolientowa akacja
Anwen – Emolientowa akacja

Obietnice ze strony Anwen:

Szukasz emolientowej odżywki, która nie obciąży nadmiernie Twoich niskoporowatych włosów*? Nasza Akacja zawiera same lekkie oleje: kokosowy (frakcjonowany) i babassu oraz masło murumuru. Wszystkie są bogate w odpowiadające włosom niskoporowatym kwasy tłuszczowe. Odżywka sprawia, że włosy stają się bardziej gładkie, błyszczące i elastyczne. Zawarte w odżywce glinka i ekstrakt z morszczynu pęcherzykowatego pomagają włosom zachować objętość. Przyjemny zapach akacji umili Ci włosowe SPA.

Sposoby użycia: Nałóż odżywkę na umyte i wilgotne włosy. Pozostaw na włosach na kilka minut, a następnie spłucz wodą. Stosuj na przemian z pozostałymi odżywkami Anwen: Nawilżającą i Proteinową, w zależności od potrzeb Twoich włosów.

Skład (INCI):

Aqua, Orbignya Oleifera Seed Oil, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Astrocaryum Murumuru Seed Butter, Caprylic/Capric Triglyceride, Starch Hydroxypropyltrimonium Chloride, Kaolin, Fucus Vesiculosus Extract, Cetrimonium Chloride, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, BHT, Parfum.

Cena: 27,99 zł za 200 ml.

Anwen - Emolientowa akacja
Anwen – Emolientowa akacja

Emolientowa akacja Anwen i moje wrażenia:

Klasycznie jak na moje doświadczenie z odżywkami Anwen, treściwa konsystencja. Co powinno być dobre, bo nie marnujemy produktu, który nie przelewa się przez palce, wydajność bywa większa. Jednocześnie nie jest tak gęsta, żeby były jakieś problemy w wydobyciem produktu z opakowania. Jednak moje włosy wolą te rzadsze konsystencje, które jakoś lepiej przyswajają. I mam wrażenie, że w tym wypadku było podobnie.

Moje włosy jej nie lubią, choć może to złe określenie, odżywka nie daje im tego czego moje włosy potrzebują od emolientu. Specjalnie dla tej odżywki położyłam szczotkę pod prysznicem i zaczęłam ją wczesywać. Bo miałam wrażenie, że mimo, iż mam mało i to jeszcze cienkich włosów na głowie. Nakładając odżywkę klasycznie, nie docieram do wszystkich włosów i przez to odżywka nie robi na mnie satysfakcjonującego wrażenia.

I muszę przyznać, że wczesywanie odżywki zaczęło robić różnicę. Włosy jakby lepiej przyjmowały odżywkę i były dużo gładsze. Niestety jednak to wrażenie, utrzymywało się tylko do zmycia odżywki.

No dobra, a jak wyglądały włosy po użyciu Emolientowej akacji Anwen?

Szorstkie, matowe, skołtunione, sfilcowane, bez odżywki bez spłukiwania nie było sensu nawet próbować ich rozczesać, chyba że chciałabym mieć ich jeszcze mniej. I tak było przez cały czas zużywania tuby. Nie ważne, czy robiłam z włosami mniej, czy więcej. Niezależnie od szamponu, a miałam 2 w rotacji, baaa nawet jak myłam włosy odżywką to tylko nieznacznie lepiej było.

Podsumowując:

Kolejna odżywka Anwen, której moje włosy nie lubią albo której ja nie umiem ogarnąć na tyle, żeby działa na moich włosach. Jednak uparłam się, że znajdę odpowiednią i zamówiłam już chyba ostatnią z tego typu, czyli Emolientową różę.