Wpisy
Zużyte czy nie, pozbywam się #4 2021

Zużyte czy nie, pozbywam się #4 2021

Piątek, piąteczek, piątunio … zamknięcie i ja mam w końcu czas, żeby nadrabiać zaległości. Dziecko siedzi w domu, a ja się cieszę, bo w końcu spędzimy więcej czasu razem. Tym cenniejsze jest to, że zaraz nasze życie mocno się zmieni. Nawet ulga, że przed 2 tygodnie zmniejszy się zagrożenie, że coś przed najbliższe 2 tygodnie z zerówki przyniesie, dają mi kopa do działania.

Zużyte czy nie, pozbywam się #3 2021

Zużyte czy nie, pozbywam się #3 2021

Piątek, piąteczek, piątunio … zużycia makijażowe to nie jest u mnie częsty widok. Wbrew opinii wielu, uważam, że kolorówkę też powinno się zużywać, a nie tylko używać. Choć moje zapasy temu przeczą, jednak jest jakieś światełko w tunelu, bo jednak systematycznie zmniejszają się. Dodatkowo obecne czasy maseczkowe w znacznym stopniu blokują potencjalną chęć nowych zakupów w tym temacie.

Zużyte czy nie, pozbywam się #24 2020

Zużyte czy nie, pozbywam się #24 2020

Piątek, piąteczek, piątunio … nadszedł okres czasem słońce, czasem deszcz. Oraz nie licz na prognozę pogodny, bo na pewno się nie sprawdzi. A sprawdzam ją często, żeby dobrać strój odpowiednio do pogody, żeby młody w przedszkolu nie zmarzł, nie zmókł i się nie przegrzał, oczywiście jak wyjdą na dwór. I ciągle nie pokrywa się to z tym co miało być. Dobra narzekam, bo póki co jest ładniej, niż zapowiadają.

Zużyte czy nie, pozbywam się #23 2020

Zużyte czy nie, pozbywam się #23 2020

Piątek, piąteczek, piątunio … rajdu po lekarzach ciąg dalszy. Na razie nie zapowiada się, żebym całkowicie go zaprzestała, ale może kumulacji, w końcu zmniejszę tempo. Dobrze choć, że czuję się lepiej, niż te prawie 3 miesiące temu. I nawet jesienne słoneczko doceniam bardziej. Jednak z laktozą i produktami oznaczonymi, jako bez laktozy pożegnam się całkowicie.