Evoia by Lorigine – Eye Essence – Krem pod oczy

Uporczywie szukam swojego Świętego Graala, wśród kremów pod oczy. Nie zamykam się na żadną opcję. Więc jak zobaczyłam uroczy zestaw w Biedronce, a jeszcze z dopiskiem by Lorigine, musiałam się skusić. Nie ważne, że to chyba z rok temu było i zapas w tej kategorii miałam spory.

Botanic Skinfood – Bogaty krem pod oczy

Kupiłam, bo Hania Knopińska była zadowolona z ich używania. A ja akurat miałam gorszy dzień, wpadłam do Natury i nawet były na promocji. Ze względu na swoje zapasy, nie chwyciłam całej serii, ale chyba całkiem przyzwoite produkty na próbę wybrałam, bo esencję, maseczkę i właśnie ten krem pod oczy.

Bema Cosmetici – Liftingujący krem pod oczy z szafranem

Miałam na niego ochotę odkąd przeczytałam recenzję u Ani z bloga Co kręci Anulę. No i wiecie to Bema Cosmetici, na których produkty ogólnie mam ochotę. Trafił w moje ręce, jako prezent urodzinowy, od Ani z bloga Co kręci Anulę, Ani z Aneczka blog, Mariki z bloga Le Bleuet oraz Agnieszki z bloga Kosmetyczny Fronesis. I co będzie hit?

3 produkty – krem pod oczy – Collistar, Eveline oraz Sape

Co by się nie działo, krem pod oczy na swoim miejscu wyląduje. Moja skóra jest tak wymagająca, w tym rejonie, że mogę pominąć wszystko inne poza mazidłem pod oczy. Potrafię czuć taki dyskomfort, że mnie z łóżka zerwie. A jaką mam skórę po oczami? Cienką, wiotką, odwodnioną, z ogromnymi ciemnymi cieniami, ale mało kiedy mam problem z opuchlizną. Przeciętny krem to dla mnie za mało.

Krem pod oczy ekstra flawonoidowy z Ilcsi

Pewnie jeszcze długo o istnieniu Ilcsi bym nie wiedziała, gdyby nie Agnieszka z bloga Kosmetyczny Fronesis. Nie wiem, jak ona to robi, ale zawsze wynajduje takie perełki pierwsza. Do szybkich zakupów zmotywowała dobra promocja – 40 %, tym bardziej, że ich produkty do najtańszych nie należą. Czy kogoś zdziwi, że wybrałam sobie krem pod oczy?