5 x Netflix #3

5 x Netflix, czyli co ostatnio wygrzebałam i obejrzałam na Netflixie, a mianowicie: IO, Inkarnacja, Kto tam?, Kocim krokiem: Opowieści z wystaw kotów oraz Polar.


Kolejna odsłona tego co ostatnio widziałam na Netflixie, tym razem jednak wyjątkowo nieudanie dobierałam, to co powinno uprzyjemniać mi wieczory. Więc więcej odradzam, niż polecam.

5 x Netflix, czyli co ostatnio wygrzebałam i obejrzałam na Netflixie, a mianowicie: IO, Inkarnacja, Kto tam?, Kocim krokiem: Opowieści z wystaw kotów oraz Polar.

 IO

Ludzie wyniszczają Ziemię, ona niszczy gatunek ludzki. Część ludzi podbija kosmos, druga część próbuje znaleźć sposób, żeby jednak nie opuszczać swojej planety. Znany naukowiec zdaje się mieć spore osiągnięcia i namawiać innych, żeby jednak nie opuszczali Ziemi. Jednak czemu wszystkim zajmuje się tylko jego nastoletnia córka?

Leciał w tle, bo leciała w tle, spokojny film na niedzielny poranek. Nie porwał mnie, nie zrobił na mnie większego wrażenia. Pewnie jutro już o nim nie będę pamiętała. Próbował być czymś, czym nie był. Strata czasu.

Męskim okiem: Mało udane odgrzewane kotlety.

3/10

5 x Netflix, czyli co ostatnio wygrzebałam i obejrzałam na Netflixie, a mianowicie: IO, Inkarnacja, Kto tam?, Kocim krokiem: Opowieści z wystaw kotów oraz Polar.

 Inkarnacja

Psychiatra podejmuje się leczenia pacjenta z rozdwojeniem jaźni. Wcielenia pacjenta są ze sobą połączone, a do tego należą do zmarłych osób. 

Może nie jest niesamowity film, ale mi się podobał. 2 aktorów, których lubię, nie będę ściemniać, to ruda czupryna Julianne Moore mnie do niego przyciągnęła. Psychiatria, okultyzm, zbrodnie z przeszłości. Działo się dużo, jeszcze więcej niedopowiedzeń, zapętlenie. Nie było tu nic odkrywczego, raczej klasyka trików gatunku. Na szczęście wstawka “zwiewam przez las”, nie była tak długa i groteskowa, jak to często bywa. Pora obiadowa nie sprzyjała oglądaniu, ale wciągnął mnie na tyle, że cofałam się, żeby usłyszeć/przeczytać jeszcze raz niektóre fragmenty. Trochę straszył, ale nie za bardzo, jednak to propozycja dla tych, którzy lubią dreszczyk. 

Męskim okiem: Film dobry, ale czegoś zabrakło.

7/10

5 x Netflix, czyli co ostatnio wygrzebałam i obejrzałam na Netflixie, a mianowicie: IO, Inkarnacja, Kto tam?, Kocim krokiem: Opowieści z wystaw kotów oraz Polar.

Kto tam?

Żonaty mężczyzna wpuszcza w nocy do domu 2 młode dziewczyny.

Jakie to było złe … od początku, do końca. Nie było w nim nic, co bym mogła uznać za warte tego czasu, który na niego zmarnowałam. Tak głupi, aż śmieszny momentami. A rola Keanu Reeves to już największa porażka. Dawno nie widziałam tak złego filmu i pewnie bym go porzuciła, gdyby nie to, że zasługuje na to, żeby przed nim ostrzegać.


Męskim okiem: Porażka.



1/10

5 x Netflix, czyli co ostatnio wygrzebałam i obejrzałam na Netflixie, a mianowicie: IO, Inkarnacja, Kto tam?, Kocim krokiem: Opowieści z wystaw kotów oraz Polar.



Kocim krokiem: Opowieści z wystaw kotów

Niewiele wnoszący dokument o wystawach kotów. Przyjemny, choć to świat, którego nigdy nie zrozumiem. Wiele osób uszczęśliwia, choć trochę mnie przeraziło, jak bardzo ludzie skupiają się na cyferkach. Jasne stoi za tym kasa, o której niewiele było. Ale do mnie zwierzak to członek rodziny, którego nie uważam za gorszego, dlatego, że nie jest rasowy i najpiękniejszy według czyjejś klasyfikacji. Ogólnie nie lubię wyborów najpiękniejszych, niezależnie od kategorii.

Męskim okiem: Interesujące, inne spojrzenie na zajmowanie się kotem, nie do końca jako członkiem rodziny.

5/10

5 x Netflix, czyli co ostatnio wygrzebałam i obejrzałam na Netflixie, a mianowicie: IO, Inkarnacja, Kto tam?, Kocim krokiem: Opowieści z wystaw kotów oraz Polar.

Polar

Mads Mikkelsen, oczywiście, że przez niego zwróciłam na niego uwagę, tym bardziej, że zaintrygowało mnie kilka słów z wywiadu, którego udzielił. Jednak chyba ciut za mało przeczytałam. Ekranizacja komiksu, którego nigdy nie widziałam. Zabójca ma do emerytury 14 dni, w dniu urodzin wypłacą mu 8 milionów, tylko musi dożyć do swoich urodzin. Już pierwsza scena odstrasza, ale po połowie zrobiło się ciut znośniej, jeśli cokolwiek w nim można coś takiego określić. Parodia najróżniejszych filmów akcji, przesadne przerysowanie tego czego w nich nie lubię. Jeden sprawiedliwy i niezniszczalny, prostackie sceny seksu, morderstwo na milion sposobów jednego nieszczęśnika. Specyficzna produkcja, wiem, że są jej fani, ale to nie moja bajka. W sumie dopiero sama końcówka mi się spodobała. 



Męskim okiem: Miało potencjał, ale za dużo kiczu.
3/10