5 x Netflix #2

5 x Netflix, czyli moje wrażenia na temat tego co tam wykopałam, dziś: Wodnikowe wzgórze, Pachnidło, Nie otwieraj oczu, Ups! Arka odpłynęła oraz Światło między oceanami.



Kolejna odsłona moich wrażeń, na temat tego co obejrzałam ostatnio na Netflixie. Muszę jednak przyznać, że zauważam coraz większe braki w tym serwisie. Fajnie by było, gdyby odświeżając klasyk, pozwolili go nam jeszcze raz zobaczyć. A może to tylko ja po obejrzeniu ich seriali miałam ochotę zobaczyć filmy?

Wodnikowe wzgórze

Ta historia jakoś nigdy mnie nie pociągała. W sumie książka Richarda Adamsa o tym samym tytule, była jedną z nielicznych książek z dzieciństwa, przez którą nie przebrnęłam. Choć już nie pamiętam co było w niej takiego, co mnie zniechęcało. Teraz w sumie zastanawiam się, czy nie powinnam do niej podejść ponownie. Film z 1978 ma tak specyficzną mroczną grafikę, że też nigdy nie byłam w stanie przez niego przebrnąć, udało mi się to dopiero po obejrzeniu serialu. Więc nie ma co szukać logiki w tym, że włączyłam serial. I znowu historia mnie nie zachwyca, wykonanie jest za to świetne. Dobrze się go oglądało, choć z przyjemnością przycięłabym długość odcinków. 
Męskim okiem: wrażenia podobne do moich, z tą różnicą, że podobał mu się bardziej, niż kolejny serial. 
6/10

Pachnidło

Książkę czytałam jeszcze przed premierą filmu, podobała mi się. Film obejrzałam kilka razy, zrobił na mnie mocne wrażenie. O serialu nic nie czytałam po prostu go odpaliłam. Spodziewałam się tej samej historii, a nie kryminału w którym zbrodnie są popełniane wokół inspiracji książką. Założenia są świetne, klimat też mi się podobał, wielokrotnie zastanawiałam się kto jest mordercą, ale momentami bywał przewidywalny. Za to tym co mnie odpychało było przesadne skupienie się na seksie i brutalności, spokojnie można by je było okroić i ogólnie skrócić odcinki. Jednak pomimo wad, podobał mi się. 
Męskim okiem: za ostro, mogli trochę się powstrzymać.
7/10

Nie otwieraj oczu

Jak mi za pierwszym razem mignął, to uznałam, że będzie to kolejny nudny horror. Jak zaczęłam oglądać, uznałam go za przeciętny film katastroficzny. Jedno i drugie lubię, ale jakoś grudzień to nie jest dobry czas na nie. Za to Sylwester w domu, zamiast koncertów w tv, to już inna bajka. Mocno klimatyczny, wciąga i trzyma do samego końca. Nic mi się nie dłużyło, nie czuję potrzeby na cięcie. Dreszczyku sporo, nie jest przesadnie przewidywalny, choć oczywiście da się przewidzieć niektóre zwroty akcji. Nie jest za mocny, nie jest za krwawy. Dla mnie bomba. 
Męskim okiem: dobry film.
8/10

Ups! Arka odpłynęła

Kolejna przyjemna bajka dla dzieci. Ładna graficznie, z dobrym przesłaniem. A jednocześnie bohaterowie, zwracają uwagę, przez większość czasu dużo się dzieje. Mało jest tu religii na co wskazywałby tytuł. Całość kręci się w świecie zwierząt. Za pierwszym razem nie udało nam się jej skończyć, czasu przed wyjściem zabrakło, więc przy kolejnym podejściu zaczęliśmy od nowa. Bardzo przyjemna pozycja dla całej rodziny.
Męskim okiem: przyjemna bajka.


6/10

Światło między oceanami

Cudowny, spokojny, pięknie zrealizowany film na leniwy niedzielny poranek. Przepiękne widoki, fajni aktorzy. Przyciągająca uwagę historia, która wywołuje poruszenie, ale nie jest przesadzona w żadną stronę. Bardzo mi się podobał. A o czym jest? Latarnik z żoną stracili właśnie 2 dziecko. Morze na brzeg wyrzuca małą łódkę z ciałem mężczyzny i dzieckiem. Zajmują się dziewczynką i wszystkim mówią, że to ich dziecko. Jednak jest i prawdziwa matka…
Męskim okiem: niezłe to było.
8/10