3 produkty – płyn micelarny – Clochee, Rival de Loop, Tołpa

3 produkty to seria mini recenzji, dziś płyn micelarny z Clochee, Rival de Loop, Tołpa.
Wielokrotnie już czytałam, że micel to micel i nie ma co się na nim skupiać szczególnie, bo różnica jest niewielka. Jestem wstanie to zrozumieć i pozostaje mi tylko pozazdrościć, tym z Was, które myślą podobnie. Niestety moja skóra wrażliwa, jak zwykle pokazuje mi coś innego. Wymagań wielkich nie mam, ma dobrze usuwać makijaż i nie znęcać się nad moją skórą, a jeśli jeszcze nie byłby mega drogi to już byłoby idealnie. Macie swój ulubiony płyn micelarny? A może bierzecie ten, który wychodzi najkorzystniej cenowo?


3 produkty to seria mini recenzji, dziś płyn micelarny z Clochee, Rival de Loop, Tołpa.

Clochee – Relaxing micellar water – Relaksujący płyn micelarny

Cena ok. 60 zł za 250 ml. Dziwny, choć delikatny i nie przeszkadzający zapach. Żółtawy kolor. Pompka to fajny dodatek, choć nie przeszkadzają mi zwykłe opakowania. Choć przy jej pomocy mam tendencję do wylewania większej ilości produktu, niż potrzeba. Oczyszcza dobrze, choć nie idealnie, potrzebuje więcej czasu, a i tak czasami mam jeszcze jakąś odrobinę nieusuniętego tuszu. Jednak gorsze jest to, że po chwili skóra zaczyna mrowić, nawet lekko piec, oczy lekko łzawią. Nie jest to coś przerażającego, przechodzi po chwili, ale zdecydowanie nie komfortowego. Zostawia leciutko lepką warstwę, która długo się utrzymuje. Za to skóra wokół oczu jest ściągnięta. Pierwsze spotkanie z firmą, a już rozczarowanie.

3 produkty to seria mini recenzji, dziś płyn micelarny z Clochee, Rival de Loop, Tołpa.

3 produkty to seria mini recenzji, dziś płyn micelarny z Clochee, Rival de Loop, Tołpa.

Tołpa – Dermo face – Physio – Płyn micelarny do mycia twarzy i oczu

Już się z nim spotkałam 1,5 roku temu. Zapamiętałam, że moja skóra nie była nim zachwycona. Ale w międzyczasie moja pielęgnacja uległa wielu zmianom, a jednocześnie skóra się postarzała, więc byłam ciekawa, czy odczuje jakąkolwiek różnicę. Zapach jest jak dla mnie neutralny. Płyn jak widać jest przeźroczysty, nie zostawia dziwnego filmu. Dobrze domywa makijaż, choć z tuszem miewa problemy, bo po umyciu twarzy żelem, zdarza mi się zobaczyć rozmazaną resztkę tuszu pod okiem. Choć to może być moja wina, że nie robię tego super dokładnie i odpowiednio długo. Jednak im dłużej produkt jest na twarzy i po kolejnych przetarciach wacikiem, moja skóra jest coraz bardziej rozdrażniona i piecze, zwłaszcza tam gdzie jest najbardziej wrażliwa, czyli w okolicy nosa i oczu. A już od dawna nie mam tendencji, żeby specjalnie znęcać się nad swoją skórą i pocierać ją intensywnie. Mrowienie z czasem przechodzi, ale chyba same rozumiecie, że nie jest to komfortowe. Na razie nie mam ochoty na powrót do niego, bo po raz kolejny okazuje się, że ma coś w składzie, co nie odpowiada mojej wrażliwej skórze. Cena 27,99 zł za 200 ml na stronie Tołpy.

3 produkty to seria mini recenzji, dziś płyn micelarny z Clochee, Rival de Loop, Tołpa.

3 produkty to seria mini recenzji, dziś płyn micelarny z Clochee, Rival de Loop, Tołpa.

3 produkty to seria mini recenzji, dziś płyn micelarny z Clochee, Rival de Loop, Tołpa.

Rival De Loop – Płyn do demakijażu oczu, bezolejowy

Nietłusty, bezbarwny płyn. Zapach czasami nie zwraca uwagi, a czasami walnie paskudną odmianą alkoholu, co prawda to zazwyczaj tylko jeden wdech, ale zdarza się. Nie uczula, nie podrażnia nawet moich wrażliwych oczu, poza lekkim ściągnięciem, nie zauważyłam, żeby robił coś złego mojej skórze. A dobrze zmywa makijaż całej twarzy, z oczami też sobie radzi, choć może jest to więcej niż jedno przyłożenie wacika. Muszę przyznać, że przeleżał trochę u mnie w szufladzie. Chciałam sprawdzić też te tańsze płyny micelarne, a ten jest dostępny w Rossmannie, 100 ml za 4,99 zł. Chwyciłam go jeszcze na jakiejś promocji, ale zwątpiłam. W końcu moja skóra wrażliwa nie raz mi pokazywała, że wszystko ma zamiar znosić, a tu takie zaskoczenie. 

3 produkty to seria mini recenzji, dziś płyn micelarny z Clochee, Rival de Loop, Tołpa.

Podsumowując:

Tołpa niestety ponownie pokazała, że nie do końca dogaduje się z moją skórą, może nie jest to wielka tragedia, ale niewiele się w tym temacie zmienia. Rival de Loop jest dla mnie dużym zaskoczeniem, nie wierzyłam w niego, a to całkiem fajny maluszek, do którego chętnie wrócę. Clochee jest największym rozczarowaniem.