3 produkty – Płyn micelarny – Le Cafe de Beaute, So Bio i Vianek

3 produkty – – Cafe de Beaute, So Bio i Vianek

jest absolutną podstawą mojego demakijażu. Od niego zaczynam i mimo, że próbowałam innych metod. Wacik z micelem nadal jest moim ulubieńcem. A jak zobaczyłam, że został mi tylko jeden to zrobiłam mały napad na Iwos.pl i kupiłam naście różnych. Więc przez jakiś czas seria 3 produktów znowu będzie się pojawiać.

Vianek - Nawilżający płyn micelarny
Vianek – Nawilżający

Vianek – Nawilżający

Obietnice producenta ze strony Iwos.pl:

Delikatny , który skutecznie usuwa makijaż i wszelkie zanieczyszczenia, pozostawiając jednocześnie skórę nawilżoną i ukojoną. Przeznaczony do cery suchej i wrażliwej, zawiera kompleks humektanów(mocznik + proteiny pszenicy + mleczan sodu + kwas hialuronowy). Ekstrakt z robini akacjowej działa antyoksydacyjnie, a panthenol łagodzi wszelkie podrażnienia.

Skład (INCI):

Aqua, Decyl Glucoside, Glycerin, Robinia Pseudoacacia Flower Extract, Panthenol, Urea, Hydrolyzed Oats, Sodium Lactate, Sodium Hyaluronate, Benzyl Alcohol, Parfum, Phytic Acid, Dehydroacetic Acid.

Cena: 19,99 zł za 200 ml.

Vianek - Nawilżający płyn micelarny
Vianek – Nawilżający

Vianka i moje wrażenia:

To nie jest moje pierwsze spotkanie z tym konkretnie płynem micelarnym. Zużyłam już wiele opakowań, wyjątkowo łatwo wpada do mojego koszyka, choć od początku nie uważałam go za ideał. Nawet już o nim pisałam w zestawieniu z konkurencją:

Pachnie bardzo delikatnie, nawet przyjemnie. Lekko żółtawy kolor, co może ukrywać, czy rzeczywiście dobrze oczyściłam skórę. Ale nie przeszkadza mi to, w końcu zawsze myję skórę jeszcze raz innym produktem. Zwykłe, proste opakowanie, na które nie ma co narzekać. W końcu i tak płyn wylewam na wacik.

Daje sobie radę z moim codziennym makijażem. Którego jest sporo, ale nie jest betonem, który przetrwa mi 24h lub wizytę na siłowni. Jedynie z tuszem do rzęs miewa problem, w zależności od tego, jak trwały jest. Tudzież jak oporny na zmywanie jest. Nie wiem jak poradziłby sobie z tuszem wodoodpornym, bo takich nie używam.

Nie robił krzywdy mojej wrażliwej skórze

Jednak czasami potrafi ją rozdrażnić. Jasne pocieranie wacikiem też się do tego przyczynia, ale przy innych płynach to nie zawsze musi mieć miejsce.

Nie pozostawia tłustego filmu. Czasami ściąga nieprzyjemnie skórę, jednak najczęściej zauważam to po długim dniu, kiedy już jestem zmęczona. A wtedy to uczucie, że jest bardziej tępy od innych, jest też bardziej odczuwalne. Ale nie tylko, bo gdy chciałam sobie porównać, jak zmywa tusz i na jednym waciku był ten właśnie Vianek, a na drugim Le Cafe de Beaute, bez trudu mogłam je rozróżnić, tylko po tym co czułam.

Nie jest zły, nie jest też najlepszy, ale pewnie jeszcze nie raz do niego wrócę ze względu na cenę, skład i dostępność.

Vianek - Nawilżający płyn micelarny
Vianek – Nawilżający
Cafe de Beaute – do demakijażu twarzy i oczu

Le Cafe de Beaute – do demakijażu twarzy i oczu

Obietnice producenta ze strony Iwos.pl:

Ekstrakt z fiołka zwiększa jędrność i elastyczność skóry. Z białej herbaty sprzyja aktywnej regeneracji komórek, odmładza skórę. Ekstrakt z ylang-ylang łagodzi podrażnioną skórę, zmiękcza ją i odżywia. 

Sposób użycia: nanieść niewielką ilość płynu micelarnego na wacik i dokładnie przetrzeć twarz.

Skład (INCI):

Aqua, Sea Water (woda morska), Camellia Sinensis (White Tea) Leaf Extract (ekstrakt z białej herbaty), Viola Tricolor (Viola) Extract (ekstrakt z fiołka trójbarwnego), Cananga (Ylang Ylang) Extract (ekstrakt z ylang-ylang), Betaine natural Extract (ekstrakt z buraka cukrowego), Squalan (skwalen), Sodium Cocoamphoacetate, Glycerin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Sorbic Acid.

Cena: 15,50 zł za 200 ml.

Le Cafe de Beaute i moje wrażenia:

Pachnie bardzo delikatnie, niemal nie zwraca uwagi. Zwykłe, proste opakowanie, na które nie ma co narzekać. W końcu i tak płyn wylewam na wacik. Daje sobie radę z moim codziennym makijażem. Którego jest sporo, ale nie jest betonem, który przetrwa mi 24h lub wizytę na siłowni. Z klasycznym tuszem radzi sobie zupełnie dobrze, jakby było z wodoodpornym, zakładam, że miałby problemy, ale ja takich nie używam. Ogólnie jakoś szybciej brwi umaluję, niż tuszu użyję.

Nie robił krzywdy mojej wrażliwej skórze

Choć czasami czułam mrowienie, jednak skóra nie była rozdrażniona, mimo pocierania wacikiem. Nie pozostawia tłustego filmu. Nie zwróciłam uwagi, żeby ściągał skórę. Wręcz miała wrażenie, że skóra po jego użyciu jest nawilżona i wygładzona.

Lubiłam go, jedynie to mrowienie momentami mnie niepokoiło, ale w sumie nic poza tym nie działo się. Nie jest zły, robi co ma robić. Cena jest przyjemna. Jeśli miałabym wybierać tylko z 2 powyższych, to wybrałabym Le Cafe de Beaute.

Cafe de Beaute - Płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu
Cafe de Beaute – do demakijażu twarzy i oczu
So Bio - Woda micelarna z bio aloesem do demakijażu
So Bio – Woda micelarna z bio aloesem do demakijażu

So Bio – Woda micelarna z bio aloesem do demakijażu

Obietnice producenta ze strony Iwos.pl:

Zawiera naturalny składnik myjący, który oczyszcza skórę za jednym dotknięciem. Dzięki zawartości aloesu bio, znanego z właściwości nawilżających, oraz gliceryny nie wysusza skóry. Wysoka zawartość wody chabrowej bio chroni każdy rodzaj skóry, nawet skórę bardzo wrażliwą. Odpowiednia do demakijażu twarzy i oczu. Skóra jest miękka, świeża i czysta. Testowana pod kontrolą dermatologiczną.

Stosowanie:
Rano i wieczorem nałożyć odrobinę wody na wacik lub chusteczkę i usunąć makijaż  kolistymi ruchami. Nie ma potrzeby spłukiwania.

Skład (INCI):

Aqua (water), Glycerin, Polyglyceryl-4 Caprate, Centaurea Cyanus (Flower) Water*, Aloe Barbadensis Leaf Juiice*,  Sodium Levulinate, Benzyl Alcohol, Parfum (Fragrance), Sodium Benzoate, Sodium Hydroxide, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder*, Limonene, Linalool, Citric Acid, Citronellol, Dehydroacetic Acid.

99% składników jest pochodzenia naturalnego 10% składników pochodzi z rolnictwa ekologicznego.

Cena: 29,95 zł za 200 ml.

Woda micelarna So Bio i moje wrażenia:

Pachnie delikatnie, nawet przyjemnie. Daje sobie radę z moim codziennym, nie wodoodpornym makijażem. Z tuszem do rzęs też nie ma problemów, ale tu znowu zaznaczę nie używam tuszy wodoodpornych. Zwykłe, proste opakowanie, na które nie ma co narzekać. W końcu i tak płyn wylewam na wacik.

Nie robił krzywdy mojej wrażliwej skórze

W sumie był najłagodniejszy z całej trójki, jednak i przy nim odczuwałam czasami delikatne mrowienie. Jednak bez dalszych konsekwencji. Nie pozostawia tłustego filmu. Ściągał delikatnie skórę, jednak najczęściej zauważam to po długim dniu, kiedy już jestem zmęczona. A wacików zużywam kilka, bo dopiero widząc czysty wacik kończę przecieranie twarzy.

Nie jest zły, a nawet jest to całkiem przyjemny . Jednak po zużyciu płynu micelarnego z Vianka i Le Cafe de Beaute nie jestem przekonana, czy płacenie prawie 2 razy więcej za tą samą pojemność, ma w tym przypadku, jakieś szczególne znaczenie. Zwłaszcza, że to tylko produkt do wstępnego oczyszczenia twarzy.

So Bio - Woda micelarna z bio aloesem do demakijażu
So Bio – Woda micelarna z bio aloesem do demakijażu

Podsumowując:

od 3 różnych producentów, różne kare produkcji, różne ceny, za to ta sama pojemność. Działanie praktycznie identyczne, różnice nie są mocno zauważalne. Wszystkie spełniają potrzeby i nie robią mi krzywdy. Do każdego mogłabym wrócić i być może to zrobię, nie mam za bardzo na co narzekać.