3 produkty – mycie twarzy – Make Me Bio, Pat&Rub, Tołpa

3 produkty to seria mini recenzji, dziś mycie twarzy z Make Me Bio, Pat&Rub oraz Tołpą.

Nie mam problemów ze zużywaniem produktów, o czym pewnie wiecie. Ale te 3 gagatki mnie męczą i mam ogromny problem, żeby zmotywować się do użycia. Za każdym razem używam raz i skutecznie zapominam, o tym, że je mam na bardzo długo. Ale zawzięłam się, żeby w końcu się ich pozbyć.

3 produkty to seria mini recenzji, dziś mycie twarzy z Make Me Bio, Pat&Rub oraz Tołpą.

Tołpa – Dermo – Atopic – Lipidowa emulsja do mycia twarzy i ciała

Konsystencją przypomina mleczko do demakijażu, którego nigdy fanką nie byłam. Zapach ma bardzo intensywny, wręcz mnie zatyka, co jest dla mnie ogromną wadą. Nalewam sporo na wilgotne dłonie, wmasowuję w skórę, poświęcam sporo czasu, po chwili widać, że podkład łączy się z emulsją. Oczywiście nakładałam też na oczy, nic mi się do nich nie dostało, więc dyskomfortu nie czułam, po chwili czuć, że tusz puszcza. Zmywam wodą, chwilę na to potrzeba, ale schodzi zupełnie przyzwoicie. Ręcznik nie jest brudny, ale jeszcze przetarłam pół twarzy płynem micelarnym, żeby się upewnić, że wszystko zostało zmyte. Twarz czyściutka, przy oczach zaskakująco zostało odrobinę, chyba korektora, zaskakująco ani odrobiny tuszu. Twarz po przetarciu tylko ręcznikiem, jest komfortowa, delikatne i chwilowe uczucie ściągnięcia to wszystko co mogę powiedzieć. Jednak za każdym razem, mimo wszystko myję jeszcze raz twarz żelem, niby szczególnej potrzeby nie mam, ale mentalnie nie mogę zostawić skóry umytej tylko tą emulsją. Nie robi mi nic złego. Więc nie jest źle, ale fantastycznie też nie. Cena 9,99 zł za 75 ml. Żeby nie męczyć się z myciem nim twarzy, wrzuciłam pod prysznic. Zapach nadal mnie odstrasza, na szczęście nie utrzymuje się. Dziwnie myje się nim ciało, mam wrażenie, że mnie bardziej oblepia, jak lekki balsam, ale z drugiej strony łatwo się zmywa, ale czy mnie domywa? Może skóra przesuszona bardziej ją doceni. Ja zdecydowanie się z nią nie polubiłam.

3 produkty to seria mini recenzji, dziś mycie twarzy z Make Me Bio, Pat&Rub oraz Tołpą.

Skład ze strony producenta:

Aqua, Glycerin, Methylpropanediol, Caprylic/Capric Triglyceride, Cetyl Alcohol, Disodium Cocoamphodiacetate, Sodium Cocoyl Isethionate, Glyceryl Stearate Citrate, Peat Extract, Octyldodecanol, Ribes Nigrum Seed Oil, Helianthus Annuus Seed Oil Unsaponifiables, Cardiospermum Halicacabum Flower/Leaf/Vine Extract, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Carbomer, Sodium Hydroxide, Disodium EDTA, Parfum, Caprylyl Glycol, Phenylpropanol.




3 produkty to seria mini recenzji, dziś mycie twarzy z Make Me Bio, Pat&Rub oraz Tołpą.

3 produkty to seria mini recenzji, dziś mycie twarzy z Make Me Bio, Pat&Rub oraz Tołpą.

Make Me Bio – Delikatny puder myjący

Cena 29,00 zł za 60 ml. Białawy puder z drobinkami, mi to się ze śrutą kojarzy. Za pierwszym razem nawet nie bawiłam się w czytanie tego co producent pisze. Wysypałam na dłoń, dodałam wody … słabo się łączy, kiepsko się tą mieszankę na skórę nakłada, odpada, zjeżdża. Dobra popsułam, przy kolejnym podejściu czytam sposób użycia: Niewielką ilość proszku wymieszać z wodą w dłoni lub w oddzielnym pojemniku. Delikatnie wmasować oczyszczając twarz. Spłukać zimną wodą.” Aaa czyli nie popsułam, może złe proporcje, nie, nieważne czego więcej, czego mniej, efekt ten sam. Dobra w dłoni ciężko wymierzyć, biorę pojemniczek, z glinkami sobie radzę i tu się uda, nie, jednak nie. Nie potrafię tego ogarnąć na tyle, żeby jakoś sensownie dało się to nałożyć i utrzymać w miarę masowania. A po każdej zabawie skóra jest ściągnięta, może nie ekstremalnie, ale jednak. Do mycia twarzy u mnie się nie nadaje, ale producent sugeruje, że można użyć jako maseczkę: “Puder wymieszać z wodą, dodać kilka kropel ulubionego olejku (oliwki z oliwek, olejku jojoba czy olejku migdałowego). Nałożyć na oczyszczoną skórę twarzy, pozostawić na 10 min. Spłukać letnią wodą.” I tak rozrobiona jest już całkiem fajna, z olejem, z żelem aloesowym, z maseczką żelową, jakoś się to trzyma, może nie mogę w niej ogarniać domu, ale nie zjeżdża mi wszystko momentalnie. Jednak efekt nadal nie jest powalający, nie wpływa diametralnie na działanie dodanego produktu, jednak podczas zmywania, delikatny masaż sprawia, że skóra jest wygładzona. Resztę mam wrażenie daje dodatek do tej maseczki. Zużyję, ale zdecydowanie nie zamierzam do niego wracać. A szkoda, bo ich maseczka nawilżająca jest świetna, woda różana też jest fajna, z olejkiem do demakijażu i kremem pod oczy było gorzej, ale z tym pudrem wyjątkowo się nie polubiłam.

3 produkty to seria mini recenzji, dziś mycie twarzy z Make Me Bio, Pat&Rub oraz Tołpą.

Skład ze strony producenta:

Kaolin (Biała Glinka), Avena Sativa (Owies) Flour*, Lavandula Angustifolia (Lawenda) Flower Oil*, Rosa Damascena (Róża Damasceńska) Flower Extract* *z upraw organicznych.

3 produkty to seria mini recenzji, dziś mycie twarzy z Make Me Bio, Pat&Rub oraz Tołpą.

3 produkty to seria mini recenzji, dziś mycie twarzy z Make Me Bio, Pat&Rub oraz Tołpą.

Pat&Rub – Masło do demakijażu

Gęsta, ale miękka olejowa pasta. Zapach nieszczególny, ale też nie wadzi mi bardzo. Rozprowadza się bardzo fajnie, po chwili masażu rozpuszcza wszystko łącznie z moimi, niewodoodpornymi tuszami. Niestety strasznie trudno jest jej się pozbyć, samą wodą nie ma opcji. Po przetarciu ręcznikiem, niby wszystkiego się pozbywam, ale zawsze okazuje się, że gdzieś w kąciku oka coś zostało i mnie piecze, choć ogólnie skóra jest po tym mięciutka, ale jednocześnie mam wrażenie, że jest niedomyta, choć po przetarciu micelem nic nie znajduję. Ale nie zastąpię tym pielęgnacji, bo po chwili skóra zaczyna mi się niefajnie rozgrzewać i tonik tego nie ogarnie. Raz spróbowałam i rano obudziłam się z kilkoma drobnymi wypryskami, więcej tego nie powtórzyłam, więc nie mogę jednoznacznie stwierdzić, że ono było winowajcą. Tak więc używam, ale za każdym razem zmywam je żelem do mycia twarzy. Co dla mnie mija się z celem, bo wolę przetrzeć twarz micelem na szybko i zabrać się za głębszy demakijaż, kiedy będę miała na to czas. Z masłem tak zrobić nie muszę, bo wymaga ode mnie pełnego demakijażu natychmiast, co oznacza, chodzenie w makijażu do późnego wieczora czego nie lubię. Dla fanek tego typu produktów zapewne to problemem nie jest, jednak dla mnie to istotna upierdliwość. Kupowałam te 50 ml je za około 60 zł, teraz już nie mogę go znaleźć, widocznie zostało wycofane.

Skład: 

Prunus Amydalus Dulcis Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Polyglyceryl-10 Laurate, Stearic Acid, Olus Oil, Cera Alba, Tocopherol, Beta-Sitosterol, Squalane.

3 produkty to seria mini recenzji, dziś mycie twarzy z Make Me Bio, Pat&Rub oraz Tołpą.

Podsumowując:

Ciężko mi się ich używało, nie chcę nazywać ich bublami, choć dla mnie tym właśnie są. Jest jednak szansa, że u kogoś innego, kto lubuje się w takich formułach sprawdzą się zupełnie inaczej. Długo zmuszałam się, żeby je polubić, nie dało się, wracam do płynu micelarnego i zwykłego żelu.

3 produkty to seria mini recenzji, dziś mycie twarzy z Make Me Bio, Pat&Rub oraz Tołpą.