3 produkty – maska do twarzy – Ava, Bandi oraz Nacomi

3 produkty, maski do twarzy z Ava, Bandi oraz Nacomi.
3 produkty – maska do twarzy – Ava, Bandi oraz Nacomi

Lubię maseczki, często ich używam, więc dużo zużywam. Kocham te w płacie, mam swoje ulubione oczyszczające z Rapan. Ale peel-off i kremowe raczej mnie nie zachwycają. Jednak cały czas szukam, więc dziś czas na mix tego co znalazłam w szufladzie. Czy było warto?

Shaker mask z Nacomi.
Nacomi – Shaker mask

Nacomi – Shaker mask

Sprzedawana bez shakera, informacja na opakowaniu wskazuje, że go potrzebuję. Nawet sporo po jej kupieniu taki widziałam, ale tak naprawdę go nie potrzebuję, prawda? Może i tak, ale niestety przy pierwszym spotkaniu, nie umiałam wymieszać jej tak, żeby się grudki nie zrobiły. A kupowanie shakera dla jednej maseczki, to strata kasy i miejsca, które będzie mi zajmował.

No i zaczęła się porażka z nakładaniem, tego co ukręciłam. Coś mi się trzymało, coś mi odpadało. Ale jak już zastygła to się trzymała. Po 10 minutach, tam gdzie nałożyłam ją cienko, zaczęła mnie nieprzyjemnie ściągać, więc pozbyłam się całości. Większość zdjęłam bez problemu, resztę domyłam gąbeczką konjac. Skóra pod spodem była nawilżona, gładka, chłodna, przyjemna. Jak to po tego typu masce. Poprawna.

Może byłabym z niej bardziej zadowolona, gdybym miała shaker lub lepiej ją rozrobiła. Ma większy potencjał, ale nie wiem, czy do niej wrócę, żeby go sprawdzić.

Maseczka z ekstraktem z pomidora z Ava.
Ava – Maseczka z ekstraktem z pomidora

Ava – Maseczka z ekstraktem z pomidora

Zapach jest przyjemny, delikatny, neutralny. Konsystencja, jak przyzwoitego kremu. Dobrze daje się rozprowadzić, szybko wchłania, choć pozostawia tłustą powłokę, więc zupełnie jak przeciętny krem na noc.

Nie uczula, nie podrażnia, nawet moich wrażliwych oczu, a pod nie też ją nałożyłam, nie zapycha. Zupełnie przyjemny produkt, gdyby nie to, że działa zupełnie, jak przyzwoity krem. Trochę nawilża, trochę odżywia, trochę ujędrnia. Ogólnie nie jest źle, ale od maseczki chciałabym ciut więcej.

Jeśli kiedyś jeszcze wpadnie mi w ręce, mocno narzekać nie będę, ale nie planuję jej kupować w najbliższym czasie.

Maseczka z ekstraktem z pomidora z Ava.
Ava – Maseczka z ekstraktem z pomidora
Maska algowa peel-off z aktywnym węglem z Bandi.
Bandi – Maska algowa peel-off z aktywnym węglem

Bandi – Maska algowa peel-off z aktywnym węglem

Nie lubię masek peel-off, ale lubię produkty Bandi, więc jakiś czas temu się na nią skusiłam. Ciut mi zaleciało kosmetykami z węglem, ale nie tak mocno, jak zazwyczaj. W większej saszetce jest gęsty żel, tudzież nie w pełni zsiadła galaretka, w drugiej dosyć gęsta czarna maź. Wymieszałam je w miseczce, za pomocą silikonowej szpatułki, bez problemu.

Ciut mi ściekała z brody podczas nakładania, ale to nic z czym bym miała sobie nie poradzić. A po chwili już problemu nie było, bo dosyć szybko zastyga, ale nie tak szybko, żeby podczas nakładania nie dało się poprawić czy nałożyć. Co dla mnie zawsze jest na plus. Zaraz po nałożeniu ciut mnie szczypało w centralnej części twarzy. A z czasem to uczucie tylko zaczęło przenosić się na inne partie twarzy.

Po 15 minutach zaczęłam mieć obawy, więc poszłam ją ściągnąć. Co było super łatwe, bo odchodziła łatwo i dużymi płatami, a skóra pod nią była nawilżona, jak pod maską algową Bielndy. Niestety tu zaczynają się schody, bo skóra pod nią była zaczerwieniona, może nie mega zaogniona, ale jednak. Pod całą powierzchnią maski. Niestety mimo, że spryskałam twarz sprawdzonym hydrolatem, nie udało mu się jej ukoić i rozdrażnienie, rozgrzanie skóry tylko wzrastało. Nie było sensu czekać dłużej, zaczęłam nakładać dalszą pielęgnację.

Poradziłam sobie z ukojeniem skóry, poważniejszych konsekwencji jej użycia nie było. Nie uczuliła i nie zapchała skóry, ale ją podrażniła, więc mimo, że oczyszczenie było przyzwoite to do niej nie wrócę.

Maska algowa peel-off z aktywnym węglem z Bandi.
Bandi – Maska algowa peel-off z aktywnym węglem

Podsumowując:

Zachwytów brak. Nacomi była w miarę ok, ale ten shaker. Ava była poprawna, jako krem na noc. Bandi niestety mnie podrażniła. Nie planuję do nich wracać.