3 produkty – maseczki Mediheal

Maski w płacie, seria Vita Mask z Mediheal, czyli moje wrażenia po zużyciu Cacao, Pumpkin oraz Lemonlime.
Nic mi nie potrzeba, spisałam już maseczki, które powinnam zużyć w kolejności daty przydatności, mam ich dużo i co … Robiłam zakupy spożywcze w Lidlu i trafiłam na stojak z maskami. Kupiłam serię karnawałową, lubię ją i świetnie się u mnie sprawdziła, ale poleci do mamy, bo ona już swoje maski w płacie zużyła. A ja skusiłam się na maski, których jeszcze nie miałam. Jednak zupełnie nie pamiętam ile za nie płaciłam, z tego co widzę w sieci, kosztują około 8 zł za sztukę.


Maski w płacie, seria Vita Mask z Mediheal, czyli moje wrażenia po zużyciu Cacao, Pumpkin oraz Lemonlime.

MediHeal – Lemonlime Vita Mask – Maska rozświetlająco-energetyzująca

Obietnice producenta ze strony Gangnam:

Rozjaśniająca maseczka w płachcie z ekstraktem z cytryny i limonki. Bogactwo witaminy C, sprawia, że skóra staje się oczyszczona i rozświetlona, rozjaśniona. Maseczka usuwa martwe komórki skóry, reguluje wydzielanie sebum, nawilża, przeciwdziała przebarwieniom i wyrównuje koloryt skóry. Pomaga w walce z plamami potrądzikowymi i starczymi. Zapobiega nadmiernemu błyszczeniu się skóry oraz absorbuje nadmiar sebum. Skóra jest gładka, nawilżona, rozświetlona i ujednolicona.

Skład:

Water, Butylene Glycol, Glycereth-26, Propylene Glycol, Bis-PEG-18 Methyl Ether Dimethyl Silane, Betaine, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Carbomer, Triethanolamine, Citrus Limon (Lemon) Fruit Extract, Citrus Aurantifolia (Lime) Fruit Extract, Allantoin, Methylparaben, Chondrus Crispus(Carrageenan), Disodium EDTA, Dipotassium Glycyrrhizate, Fragrance, Propylparaben, Tocopheryl Acetate, Niacinamide, Sodium Hyaluronate, Phenoxyethanol, Rosa Centifolia Flower Water, Morus Alba Bark Extract, Ethylhexylglycerin.

Moje wrażenia:

Pachnie jakoś tak około cytrynowo, na szczęście nie kostką do toalety i bardzo delikatnie. Cieniutka, super nasączona, wręcz oślizła, jeśli w jakikolwiek sposób możecie to uznać, za pozytywne doznanie. Ale przy maskach w płacie to zawsze jest dobre. Po 20 minutach już zaczynała przesychać, więc dużo szybciej, niż przy 2 kolejnych.  Przetarłam całą twarz, skórę pod oczami oraz szyję, tym co jeszcze na niej zostało. Niby nawilżyła i wygładziła, ale z każdą kolejną minutą od jej zdjęcia, skóra była coraz bardziej rozdrażniona, zaogniona i zdecydowanie potrzebowała kolejnych warstw pielęgnacji. Nie uczuliła, nie zapchała. Jednak nie jest to maska dla mojej wrażliwej i skłonnej do podrażnień skóry.

Maski w płacie, seria Vita Mask z Mediheal, czyli moje wrażenia po zużyciu Cacao, Pumpkin oraz Lemonlime.

Maski w płacie, seria Vita Mask z Mediheal, czyli moje wrażenia po zużyciu Cacao, Pumpkin oraz Lemonlime.

Mediheal – Cacao Vita Mask – Maska w płachcie regulująco-oczyszczająca

Obietnice producenta ze strony Gangnam:

Oczyszczająca maseczka w płachcie z ekstraktem z kawy i kakao. Maska reguluje wydzielanie sebum, pomaga w walce z rozszerzonymi porami oczyszczając je i zmniejszając ich widoczność, odżywia, uelastycznia i nawilża skórę. Działa antyoksydacyjnie, oczyszczająco, wygładzająco i kojąco. Skóra staje się odżywiona, nawilżona, gładka i miękka.

Skład:

Water, Butylene Glycol, Propylene Glycol, Glycereth-26, Bis-PEG-18 Methyl Ether Dimethyl Silane, Betaine, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Carbomer, Triethanolamine, Coffea Arabica (Coffee) Seed Extract, Theobroma Cacao (Cocoa) Extract, Allantoin, Methylparaben, Chondrus Crispus(Carrageenan), Disodium EDTA, Dipotassium Glycyrrhizate, Fragrance, Propylparaben, Tocopheryl Acetate, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Sodium Hyaluronate, Phenoxyethanol, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Rosa Centifolia Flower Water, Ethylhexylglycerin.

Moje wrażenia:

Cieniutka, super nasączona, wręcz oślizła, jeśli w jakikolwiek sposób możecie to uznać, za pozytywne doznanie. Ale przy maskach w płacie to zawsze jest dobre. Pachnie delikatnie kukułkami. Po 30 minutach nadal była wilgotna. Ogarnęła wszelkie rozdrażnienia, z jakimi się ostatnio zmagałam, prawie od tygodnia. Przetarłam całą twarz, skórę pod oczami oraz szyję, tym co jeszcze na niej zostało. Nie uczula, nie podrażnia. Nie potrzebowałam kremu po niej. Skóra była niesamowicie komfortowa, dopieszczona wręcz. Odżywiona, nawilżona, ujędrniona, a pory nie były tak widoczne, jak to zwykle bywa. Niestety nie obyło się bez niespodzianek, bo na twarzy pod koniec dnia znalazłam 2 maleństwa w różnych miejscach. Jednak to wcale nie jest takie jednoznaczne, że to wina maski, bo dokładnie tego dnia wieczorem okres mi się zaczął, a na szyi hormonalna bomba mi już rano wyskoczyła. No i używałam powiększającego lusterka. To co zrobiła z moją skórą zdecydowanie zasługuje na drugą szansę i rozwianie wątpliwości co do niej. Jak na nią trafię, kupię ponownie.

Maski w płacie, seria Vita Mask z Mediheal, czyli moje wrażenia po zużyciu Cacao, Pumpkin oraz Lemonlime.

Maski w płacie, seria Vita Mask z Mediheal, czyli moje wrażenia po zużyciu Cacao, Pumpkin oraz Lemonlime.

Mediheal – Pumpkin Vita Mask – Maska w płacie liftingująco-wygładzająca

Obietnice producenta ze strony Gangnam:

Liftingująca maseczka w płachcie z ekstraktem z dyni. elastyną i allantoiną. Maska odżywia, nawilża, uelastycznia i ujędrnia skórę. Działa odmładzająco, wygładzająco, przeciwzapalnie i regeneracyjnie. Poprawia elastyczność skóry, wzmacnia włókna podprogowe skóry. Skóra staje się odżywiona, nawilżona, gładka i miękka. Polecana dla osób z cerą dojrzałą, naczynkową, odwodnioną i wrażliwą.

Skład:

Water, Butylene Glycol, Glycereth-26, Propylene Glycol, Bis-PEG-18 Methyl Ether Dimethyl Silane, Betaine, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Carbomer, Triethanolamine, Cucurbita Pepo (Pumpkin) Fruit Extract, Allantoin, Methylparaben, Chondrus Crispus(Carrageenan), Disodium EDTA, Dipotassium Glycyrrhizate, Fragrance, Hydrolyzed Elastin, Propylparaben, Tocopheryl Acetate, Camellis Sinensis :eaf Extract, Sodium Hyaluronate, Phenoxyethanol, Rosa Centifolia Flower Water, Ethylhexylglycerin.

Moje wrażenia:

Zapach zupełnie nie zwrócił mojej uwagi, ale jakiś bardzo delikatny jest, wąchałam kilka razy, ale z niczym mi się nie kojarzy. Dla mnie brak zapachu jest zawsze na plus, bo to zwiększa szansę, że produkt nie podrażnieni moich oczu. Cieniutka, super nasączona, wręcz oślizła, jeśli w jakikolwiek sposób możecie to uznać, za pozytywne doznanie. Ale przy maskach w płacie to zawsze jest dobre. Po 30 minutach nadal była wilgotna, choć mam wrażenie, że ciut mnie niż kakaowa. Niestety szybko skóra zaczęła mrowić i swędzieć, bardzo delikatnie i punktowo, ale odczuwalnie. Na koniec przetarłam całą twarz, skórę pod oczami oraz szyję, tym co jeszcze na niej zostało. Nie uczula, nie zapycha, skóra nie była zaczerwieniona, ani rozdrażniona. Nie potrzebowałam kremu po niej i go nie użyłam, ale skóra nie była, aż tak dopieszczona, jak po kakaowej. Za to miejscowe swędzenie jeszcze chwilę się utrzymywało. Nałożyłam tylko krem pod oczy i poszłam spać. Rano nie zauważyłam nieprzyjaciół, ale też trudno powiedzieć, żeby zaspana kobieta z rana, jakoś szczególnie się na tym skupiała, jak musi się wyrobić do przedszkola i do pracy. Po nocy skóra była w dobrej kondycji, może ciut większe otulenie i odżywienie by jej się przydało. Dobra maska.

Maski w płacie, seria Vita Mask z Mediheal, czyli moje wrażenia po zużyciu Cacao, Pumpkin oraz Lemonlime.

Podsumowując:

Kakaowa była cudowna z małym ale, które pewnie szybko zweryfikuję. Dynia była dobra. Limonka nie popisała się, aż sama byłam zaskoczona. Zużyłam je ekspresowo dzień pod dniu, w kolejności z podsumowania. Moja skóra lubi maski MediHeal, które nawet jak na nie narzekam, w moim odczuciu należą do jednych z najlepszych, których używałam. Nawet ich kształt mi odpowiada.