3 produkty do ciała – Le Petit Marseillais, Nivea oraz Soraya

3 produkty to seria mini recenzji, dziś  mleczko Le Petit Marseillais, olejek w balsamie Nivea oraz smoothie Soraya do ciała.
Nigdy nie byłam wielką fanka balsamów do ciała. Nie lubię tego, że wszystko się do mnie lepi, a skóra wręcz poci się pod nimi. Co gorsza nie wiele mi dają, mimo, że moja skóra ciała do wymagających nie należy. Przez większość czasu nie muszę się starać, żeby czuć się komfortowo. Więc spokojnie pomijam ten krok. Jednak ostatnio sporo takich gagatków wpadło w moje ręce, więc uznałam, że to dobry moment, żeby sprawdzić, czy coś się w tym temacie zmieniło.
3 produkty to seria mini recenzji, dziś  mleczko Le Petit Marseillais, olejek w balsamie Nivea oraz smoothie Soraya do ciała.

Nivea – Olejek w balsamie – Kwiat pomarańczy

Obietnice ze strony producenta:

Olejek w Balsamie NIVEA Kwiat Pomarańczy i Olejek Awokado zapewnia Twojej skórze pielęgnację, o jakiej marzyłaś. Ten rozpieszczający zmysły, szybko wchłaniający się balsam zawiera drogocenny olejek awokado, a jego formuła pozostawi Twoją skórę głęboko nawilżoną przez wiele godzin. Lekka konsystencja balsamu nie pozostawia kłopotliwej, lepkiej warstwy i sprawia, że Twoja sucha skóra zyskuje naturalny, gładki, promienny wygląd. Energetyzujący, świeży zapach kwiatu pomarańczy obudzi Twoje zmysły. Stosuj do codziennej pielęgnacji i ciesz się gładką, nawilżoną skórą. Produkt przebadany dermatologicznie.



Zawiera cenny olejek awokado



Zapewnia głębokie, 24-godzinne nawilżenie


Szybko się wchłania i nie pozostawia lepkiej warstwy

Przeznaczony do pielęgnacji skóry suchej i normalnej
Zapewnia skórze gładki i promienny wygląd.

3 produkty to seria mini recenzji, dziś  mleczko Le Petit Marseillais, olejek w balsamie Nivea oraz smoothie Soraya do ciała.

Skład (INCI):

Aqua, Glycerin, Dicaprylyl Ether, Alcohol Denat., Glyceryl Stearate SE, Isopropyl Palmitate, Dimethicone, Carbomer, Sodium Cetearyl Sulfate, Sodium Hydroxide, Trisodium EDTA, Phenoxyethanol, Limonene, Linalool, Citronellol, Benzyl Alcohol, Parfum.

3 produkty to seria mini recenzji, dziś  mleczko Le Petit Marseillais, olejek w balsamie Nivea oraz smoothie Soraya do ciała.

Moje wrażenia:

Zapach jest perfumowany, ale lekki i przyjemny, mimo, że smarowałam się nim cała, głowa mnie od niego nie bolała, więc dla mnie mega na plus. Przyjemnie się rozprowadza, fajnie wchłania, choć nie tak szybko, jak bym tego chciała. Nie daje uczucia przesadnej lepkości, raczej śliska powłoczka. Nałożony na skórę po goleniu, nie wywołuje pieczenia, a właśnie przyjemnie ją otula. Nie wchłania się w pełni, ale być może za dużo go nakładałam. Mimo, że miał za każdym razem dużo czasu na wchłonięcie, to potrafiły mi się odbić na skórze farfocle od spodni, które były już milion razy prane i nie powinny już nic tracić. Po goleniu zazwyczaj odczuwam ściągnięcie, a po tym gagatku cały dzień skóra była komfortowa, nie pociła się, mimo, że było ponad 25 stopni, a ja byłam w ruchu. Jednak co lepsze, po prysznicu, ponad dobę później moja skóra, była gładka, nawilżona i komfortowa. Zaskakujące, ale lubię go.


3 produkty to seria mini recenzji, dziś  mleczko Le Petit Marseillais, olejek w balsamie Nivea oraz smoothie Soraya do ciała.

3 produkty to seria mini recenzji, dziś  mleczko Le Petit Marseillais, olejek w balsamie Nivea oraz smoothie Soraya do ciała.

Le Petit Marseillais – Mleczko nawilżające rozświetlenie

Obietnice ze strony producenta:

Le Petit Marseillais zaprasza Cię na rozświetlający rytuał pielęgnacji. Nawilżające mleczko do ciała zawiera drogocenne olejki i ekstrakty stanowiące prawdziwą esencję lata.



Dzięki drobinkom masy perłowej zawartych w wyjątkowym mleczku nawilżającym Le Petit Marseillais, skóra uzyskuje efekt cudownego rozświetlenia. Masa perłowa to naturalny pigment, który pozyskiwany jest z muszli pochodzących z Morza Śródziemnego. Opalizujące drobinki przepięknie odbijają światło, nadając skórze niezwykły blask.



Dzięki lekkiej konsystencji mleczko szybko się wchłania, dając Twojej skórze komfort nawilżenia aż do 24 godzin.



3 produkty to seria mini recenzji, dziś  mleczko Le Petit Marseillais, olejek w balsamie Nivea oraz smoothie Soraya do ciała.

Skład (INCI):

Aqua, Paraffinum Liquidum, Glycerin, Lilium Candidum Flower Extract, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Caprylyl Glycol, Mica, Silica, Hydrogenated Palm Glycerides, Potassium Cetyl Phosphate, Butylene Glycol, Carbomer, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, p-Anisic Acid, Parfum, CI 77891, CI 15985, CI 19140.
3 produkty to seria mini recenzji, dziś  mleczko Le Petit Marseillais, olejek w balsamie Nivea oraz smoothie Soraya do ciała.


Moje wrażenia:

Delikatny, przyjemny, mimo, że perfumowany zapach. Rozprowadza się łatwo, nie jest ciężki, ani tłusty. Pozostawia delikatny film, który na szczęście nie jest szczególnie lepki. W miarę szybko się wchłania, nawet jak na moje standardy, chyba, że przesadzę z ilością. Zawiera w sobie błyszczące drobinki, które są widoczne na skórze, ale pod palcami wyczuwalne nie są. Zakładam, że na bardziej opalonej skórze niż moja, może wyglądać fajnie. Nałożony na ogolone nogi, nie robi mi krzywdy, nic mnie nie szczypie, skóra nie jest podrażniona, a wręcz ukojona, przynajmniej póki go nie zmyję, pod prysznicem. Nie czuję oblepienia i skóra mi się pod nim nie poci, jakoś szczególnie. Dobra pompka to dodatkowy atut. Fajny produkt na lato dla takiej niewiele wymagającej skóry ciała jak moja.

3 produkty to seria mini recenzji, dziś  mleczko Le Petit Marseillais, olejek w balsamie Nivea oraz smoothie Soraya do ciała.

3 produkty to seria mini recenzji, dziś  mleczko Le Petit Marseillais, olejek w balsamie Nivea oraz smoothie Soraya do ciała.

Soraya – Foodie Melon – Smoothie do ciała supernawilżające




Obietnice ze strony producenta:



Masz ochotę na melonowe smoothie? To kapitalnie pachnące orzeźwienie, które supernawilży Twoją skórę, dzięki czemu stanie się miękka i gładka.




3 produkty to seria mini recenzji, dziś  mleczko Le Petit Marseillais, olejek w balsamie Nivea oraz smoothie Soraya do ciała.

Skład (INCI):

Aqua, Dimethicone, Glycerin, Isononyl Isononanoate, Propanediol, Tocopheryl Acetate, Methylsilanol Mannuronate, Cucumis Melo Fruit Extract, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Polyacrylate Crosspolymer-6, Polysorbate 60, Sorbitan Isostearate, Disodium EDTA, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Phenoxyethanol, Sorbic Acid, Parfum, CI 19140, CI 42090.




3 produkty to seria mini recenzji, dziś  mleczko Le Petit Marseillais, olejek w balsamie Nivea oraz smoothie Soraya do ciała.

Moje wrażenia:

Fajnie pachnie, rzeczywiście na myśl przychodzi mi melon. Lekki zielonkawy, żel krem. Szybko się wchłania, cieniutka warstwa to ekspres, a jak nawalę, bo ciężko to inaczej nazwać, grubą warstwę, to potrzebuje chwilki, ale nadal mam wrażenie, że mniej niż inne. Zostawia delikatną warstwę pod którą moja skóra się nie poci, nie czuję cały dzień, że się nasmarowałam. Nic mnie nie piecze, jak nałożę go po goleniu. A jednocześnie skóra jest ukojona dłużej niż dobę. Fajne mazidło, dla mojej nie wymagającej skóry. Jednak byłam ciekawa jak się sprawdzi na łokciach, które ostatnio jakiś armagedon przechodzą, są tak suche i szorstkie jak nigdy. Fajnie je otulił, dał komfort, częściowo nawilżył, ale pozbył się tej suchości. Jednak nie mogę twierdzić, że na to liczyłam, bo bogate masła mają z nimi w tym momencie problem.

3 produkty to seria mini recenzji, dziś  mleczko Le Petit Marseillais, olejek w balsamie Nivea oraz smoothie Soraya do ciała.

Podsumowując:

Czy ja już podkreślałam, jak bardzo nie lubię mazideł do ciała? I nadal nic się w tym temacie nie zmieniło. Może jak moja skóra ciała będzie tego ode mnie wymagała, zmienię zdanie, ale póki nie muszę, więc mi się nie chce. Jednak trzeba przyznać, że te 3 gagatki mnie pozytywnie zaskoczyły. Tym bardziej, że się tego nie spodziewałam i spisałam je na straty. Przede wszystkim skóra mnie nie piecze po ich nałożeniu, po goleniu. A to w sumie dla mnie najważniejszy wyznacznik, bo praktycznie tylko wtedy sięgam po mazidła. Dobrze i szybko się wchłaniają. Dla nie szczególnie wymagającej skóry ciała, jak moja, są zupełnie wystarczające. Jednak biorąc pod uwagę moje żółwie tempo zużywania, Le Petit Marseillais oraz Nivea już poleciały dalej. Soraya najbardziej przypadła mi do gustu, zapach ciut bardziej mi pasuje, trochę szybciej się wchłania, skóra mi się nawet pod grubą warstwą nie poci. Jedak ogólnie, nie mam za bardzo na co narzekać przy wszystkich 3, fajne były.

3 produkty to seria mini recenzji, dziś  mleczko Le Petit Marseillais, olejek w balsamie Nivea oraz smoothie Soraya do ciała.